24 września 2018, 09:00:VI Polski Kongres Przedsiębiorczości - Poznań

Ile wydamy na ferie zimowe 2018?

Ile kosztować nas będą ferie 2018?

Wyjazd całej rodziny na aktywny, zimowy wypoczynek podczas ferii to dla wielu Polaków wciąż luksus. Styczniowy budżet jest w wielu polskich domach mocno nadszarpnięty zaległościami spowodowanymi przez wydatki na święta Bożego Narodzenia i Sylwestra. 1/3 gospodarstw domowych, w wyniku wzmożonych wydatków świątecznych musi zapłacić w styczniu zaległe rachunki za media.

Wielu z nas musi w tym czasie liczyć się także ze spłatą zobowiązań zaciągniętych na organizację świąt i zakup bożonarodzeniowych prezentów. Jak wynika z najnowszej analizy ekspertów platformy MAM „Ferie zimowe Polaków 2018” – chcąc zorganizować wyjazd na ferie, Polacy muszą zatem bardzo dokładnie zaplanować domowy budżet – dzięki temu mogą wydać na zimowe szaleństwo nawet 50% mniej.

Czytaj także: 5 mln klientów banków nie jest zadowolona z miejsca, w którym się znajduje

Ferie zimowe jedynie dla bardziej zamożnych

W 2018 roku wolne od zajęć w szkołach w okresie ferii ma ponad 4,5 mln uczniów z ponad 28 000 szkół w całym kraju. Niestety, średnio wg. różnych sondaży jedynie ok. 12% z nich wyjedzie w tym czasie wypoczywać poza domem. Co prawda, jak wskazuje MEN i dane biur podróży, na zimowe podróże – zwykle powiązane z jazdą na nartach lub snowboardzie, z roku na rok decyduje się coraz więcej Polaków – w 2018 roku ta liczba może wzrosnąć nawet o 20% w stosunku do roku ubiegłego.

Dotyczy to jednak jedynie nielicznego grona wystarczająco zamożnych lub odpowiednio planujących wydatki na początku roku. Mimo, że zdecydowana większość Polaków chciałaby pozwolić sobie na zimowe szaleństwo lub przynajmniej wysłać dzieci na zimowisko – wg. analityków platformy MAM, zdecydowanej większości po prostu na to nie stać. Ferie traktowane są mniej priorytetowo, niż wakacje – w zimie wyjeżdżają jedynie zamożniejsi, zwłaszcza, że koszty zimowych wyjazdów są często bardzo wysokie.

Czytaj także: Biznes traci miliony z powodu smogu

Najczęstszy scenariusz: ferie w mieście

Najtańszym sposobem na zorganizowanie zimowego wypoczynku dla dzieci jest oczywiście pozostanie z nimi w domu i odpowiednie zorganizowanie im wolnego czasu. Z pomocą przychodzą tutaj samorządy, organizując programy „Zima w mieście”, których szeroka gama zajęć dla dzieci i młodzieży jest bezpłatna, lub wymaga symbolicznej opłaty wynoszącej średnio kilka zł dziennie, za serwowane podczas zajęć posiłki.

Część rodziców bierze jednak w okresie ferii urlop, aby samodzielnie zorganizować swoim pociechom aktywny zimowy wypoczynek w mieście. Najpopularniejszymi formami aktywności sportowej podczas ferii są te, które można uprawiać niemal wszędzie (o ile oczywiście pozwala na to pogoda). Prym wiedzie jazda na łyżwach (30%) i sankach (41%) oraz jazda na nartach (25%).

Czytaj także: Nowe samochody z rabatem 10% w promocji PKO Leasing

To też wiąże się z kosztami

Korzystanie ze sportów zimowych w mieście również wiąże się z wydatkami. Wstęp na lodowiska w Polskich miastach to zwykle każdorazowo wydatek ok. 15 zł/osobę, drugie tyle zapłacimy za wypożyczenie łyżew. Zakup własnego sprzętu pozwoli ograniczyć ten wydatek. Koszt rekreacyjnego zestawu dla łyżwiarza ze średniej półki (łyżwy + odpowiednie ochraniacze) to ok. 350 zł, gdy jest nabywane w szczycie sezonu.

Kupując sprzęt poza sezonem lub korzystając ze specjalnych ofertach, możemy liczyć na rabaty sięgające nawet 50%. Z wyprzedaży i innych narzędzi pozwalających na sprytniejsze zakupy korzysta około 1/3 Polaków. Nieco mniej wydamy wybierając dyscyplinę sportu wymagającą tańszego sprzętu – dobre sanki to średnio jednorazowy wydatek około 150 zł, który nie wiąże się z żadnymi dodatkowymi opłatami za wstęp.

Czytaj także: Kryptowaluty zakazane w Polsce? Premier Morawiecki komentuje

A może półkolonie?

Rodzinne uprawianie sportów zimowych wymaga jednak czasu, który nie każdy rodzic może poświęcić swoim pociechom podczas 2-tygodniowych ferii. Dobrym rozwiązaniem dla zapracowanych rodziców, pozwalającym wydać mniej, przy jednoczesnym braku potrzeby brania urlopu jest wykupienie miejsca na tzw. półkoloniach zimowych.

Są to najczęściej tygodniowe, całodzienne zajęcia dla dzieci, które w zależności od miejsca zamieszkania kosztują od 400 (Gdańsk) do 700 zł (Warszawa). W przypadku wyboru tej opcji, odpowiednio wczesne planowania pozwala na znaczne oszczędności. U wielu organizatorów zapłacimy mniej, jeśli opłacimy półkolonie przed wyznaczonym terminem (np. jeśli zdecydowaliśmy się na półkolonie już na początku grudnia, mogliśmy zapłacić połowę ostatecznej kwoty).

Ferie aktywnie spędzane w mieście, w zależności od formy pożytkowania wolnego czasu wybranej dla dzieci, to wydatek, od kilkuset, do nawet ponad 1000 zł. Kwota ta może zapewnić więcej atrakcji dzięki odpowiedniemu planowaniu wydatków, w którym mogą pomóc rozwiązania takie jak platforma MAM.

Czytaj także: Przyszłość aplikacji w branży medycznej – co nas czeka?

Ile kosztuje wyjazd na ferie zimowe?

Główna różnica pomiędzy wyjazdami zimowymi, a wakacyjnymi polega na tym, że w pierwszym przypadku podróże najczęściej wiążą się z uprawianiem sportów zimowych, przez co do standardowych kosztów odpoczynku trzeba doliczyć odpowiednie kwoty na wstęp na wyciągi, zakup lub wynajem sprzętu oraz odpowiednie ubezpieczenie.

Zgodnie z analizą cen przeprowadzoną przez platformę MAM, nowe wyposażenie do klasycznych sportów zimowych kosztuje co najmniej 1500 zł. W ramach takiego zestawu możemy zaopatrzyć się w narty, buty, kije, gogle oraz kask. Sprzęt o wyższym standardzie to już dużo większy wydatek, średnio około 4500 zł. Aby zestaw był jednak kompletny potrzebna będzie też sportowa odzież, której cena waha się od 400, do nawet 2000 zł. Zakładając, że część garderoby już mamy, możemy przyjąć, że średni koszt pełnego zestawu zimowego to ok. 3000 zł.

Czytaj także: Szansa dla funta? Macron wyciąga rękę

Jeśli nie dysponujemy odpowiednim budżetem

W tej sytuacji można skorzystać z wypożyczalnie akcesoriów, która jest stosunkowo tanią opcją. Wypożyczenie kompletu na stok, na dzień, to wydatek min. 35 zł. Zatem tygodniowy wyjazd, obciąży nas budżet kwotą zaledwie 245 zł. Innym sposobem zmniejszenia kosztów jest zakup sprzętu używanego na przykład tylko przez jeden sezon. Wtedy średnie ceny akcesoriów przedstawiają się następująco: Kask – 50zł; gogle – 50zł; spodnie – 100 zł; narty – 650 zł; kurtka – 150 zł; buty – 390 zł. Kompletny zestaw używanego sprzętu to koszt: 1390 zł, niemal o połowę niż nowy sprzęt ze średniej półki.

Jeśli jesteśmy sprytni, możemy skorzystać z obniżek i szukać okazji po sezonie lub w trakcie wyprzedaży. Takie działanie wymaga jednak poświęcenia czasu i planowania wydatków, na długo przed zimą – może się jednak opłacić, odpowiednio planując zakupy możemy wydać aż o 50% mniej, jednak trzeba liczyć się z tym, że oferta nie będzie tak bogata jak w sezonie.

Czytaj także: Yahoo Finance uruchomia aplikację do oszczędzania Tanda

Ferie za granicą

Fani sportów zimowych wyjeżdżający na ferie zimowe za granicę najczęściej wybierają Włochy, Austrię, Francję i Słowację. Koszty takiego wyjazdu na tydzień dla 4-osobowej rodziny, w zależności od wybranej destynacji, standardu zakwaterowania i formy transportu wahają się od 4 do 10 tysięcy zł, z czego istotną część stanowi opłata za wejście na wyciągi (skipass). Czasami sposobów na niższe wydatki na wyjazdy narciarskie można szukać w ofertach biur podróży, gdzie odpowiednio planując zakup wycieczki, można skorzystać z ofert typu first minute lub last minute.

Operatorzy chcąc zabezpieczyć rentowność planowanych wyjazdów, od kilku lat promują wycieczki w opcji first minute. Opcja ta wymaga wczesnego planowania podróży oraz wpłaty zaliczki na długo przed wyjazdem, ale gwarantuje stałą, niższą cenę oraz pełną ofertę wypoczynkową. Korzystając z promocji first minute w tym roku, można liczyć na rabat do 40% na pobyt w hotelach.

Aby jednak z niej skorzystać wymagana jest zaliczka w wysokości od 5% do 25% wartości wycieczki. Inne zalety ofert first minute, które ofertują operatorzy, to m.in. gwarancja najniższej i niezmiennej ceny czy bezpłatna zmiana rezerwacji. Często też pojawiają się dodatkowe zachęty takie jak, niższa cena dla dzieci.

Czytaj także: CEO Ubera: Samochody latające nad miastami to kwestia najbliższych 10 lat

Szukajmy oszczędności

Inną formą szukania oszczędności, może być czekanie do ostatniej chwili z decyzją o wyjeździe, na oferty last minute, które pojawiają się pod koniec sezonu. Jest to jednak ryzykowne, gdyż dostępność oferty jest znacznie mniejsza, a chętnych nie brakuje. Innym problemem jest konieczność wzięcia szybkiego urlopu, niemal z dnia na dzień, co dla wielu pracujących nie jest możliwe.

Zaleta tego rozwiązania jest natomiast dość oczywista – znacząco niższa cena. Decydując się na ofertę last minute możemy zaoszczędzić nawet 50% normalnej ceny wycieczki. Jednak z drugiej strony, w przypadku last minute trzeba liczyć się z tym, że wymarzony kierunek podróży może szybko zostać wyprzedany.

Czytaj także: Skąd wziąć „szczepionkę” na RODO?

Ferie w Polsce

Zagraniczne wypady narciarskie dla całej rodziny są dostępne dla nielicznej, raczej zamożnej grupy Polaków. Niestety, wyjazd na zimowe szaleństwo w Polsce, to również niemały wydatek.  Koszty tygodniowego, organizowanego samodzielnie pobytu narciarskiego w polskich górach dla 4 osobowej rodziny to średnio ok. 4000 zł. Jest to prawie 2 razy więcej niż wynosi średnie wynagrodzenie netto w Polsce (czyli najczęściej zarabianej pensji) – zatem z pewnością stanowi niemały wysiłek finansowy dla zdecydowanej większości Polaków i musi być odpowiednio zaplanowany.

Poszukiwanie sposobów na ograniczenie kosztów takiego wyjazdu jest więc kluczowe. Wielu rodziców, którzy chcąc zapewnić swoim pociechom odpowiednią dawkę zimowych atrakcji, chce również odrobinę zaoszczędzić, rezygnuje z rodzinnego wyjazdu na rzecz wysłania dzieci na zimowisko lub obóz narciarski. Koszt takiej tygodniowej atrakcji to średnio ok. 1500 zł za dziecko (wraz z kosztami karnetów – wejściówek na wyciągi).

Czytaj także: Boom na zakupy spożywcze w sieci dopiero przed nami

Sroga zima dla portfela

Okres zimowy jest ewidentnie jednym z najtrudniejszych momentów w roku dla domowych finansów. Grudniowe wydatki związane z organizacją świąt i Sylwestrem, ferie zimowe w styczniu i lutym, czy wreszcie – większe koszty prowadzenia gospodarstwa domowego (związane chociażby z ogrzewaniem w sezonie zimowym) sprawiają, że wielu Polaków, niezależnie od poziomu zarobków, rozpoczyna rok ze znacząco ograniczonymi zasobami finansowymi. Stan portfela i poziom kosztów związanych z organizacją ferii zimowych wymusza na rodzinach z dziećmi zaradne podejście do planowania zimowego budżetu.

22% młodych rodziców deklaruje, że odkłada na ferie zimowe gotówkę odpowiednio wcześniej, jednak wielu z nich radzi sobie z zimowymi wydatkami poprzez odpowiednie planowanie. Jak udowadniają wyniki analizy porównawczej kosztów organizacji wyjazdów na ferie zimowe przygotowanej przez ekspertów platformy MAM – czas dokonywania wydatków, w szczególności w przypadku usług turystycznych i artykułów sezonowych jest kluczowy, jeśli chcemy wydać na ferie możliwie najmniej, przy zachowaniu odpowiedniej jakości i atrakcyjności zimowych wrażeń.

Czytaj także: Rząd przyjął projekt ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy. Co to oznacza dla kryptowalut?

[MAM]