Już ponad 55 firm pożyczkowych współpracuje z BIK

    Łukasz Piechowiak
    Łukasz Piechowiak
    Opublikowano: 12 grudnia 2017, 08:00 Aktualizacja: 23 maja 2019, 12:33

    Współpraca firm pożyczkowych z BIK przynosi korzyści zarówno konsumentom, jak i samym firmom pożyczkowym i przyczynia się do ograniczenia ryzyka w całym sektorze finansowym. Rozmowa ze Sławomirem Grzelczakiem, Wiceprezesem Zarządu BIK i Prezesem Zarządu BIG InfoMonitor.

    Łukasz Piechowiak: Czy BIK to „must have” dla instytucji pożyczkowych?

    Sławomir Grzelczak: Jeśli ocena ryzyka konsumentów i firm musi być kompletna i wiarygodna to oczywiście BIKto „must have”. Trzeba jasno powiedzieć, że BIK jest szczególnie potrzebny tym firmom pożyczkowym, które pożyczają online a ich procesy od aplikacji do udzielenia pożyczki trwają kilka minut. Nie oznacza to, że BIK jest niepotrzebny tym firmom, które udzielają pożyczek w modelu door to door lub oddziałowym, bo klienci tych firm mogą korzystać z różnych źródeł finansowania, a tę wiedzę ma właśnie BIK.

    Uważam, że firmy nie korzystające zupełnie z BIK mogą tracić lub przeoczyć ważne informacje na temat tego, gdzie jeszcze finansują się ich klienci (np. w sektorze bankowym), jak często to robią, jakie kwoty kredytów lub pożyczek są przez nich zaciągane. Te dane mogą w nieodległej przyszłości okazać się bezcenne. Biuro Informacji Kredytowej pełniąc rolę integratora informacji kredytowej na rynku wymiany informacji, promuje ideę odpowiedzialnego kredytowania i sukcesywnie rozwija współpracę bezpośrednią, m.in. z firmami pożyczkowymi – jest to obecnie 55 podmiotów. Jako Grupa BIK mamy tę przewagę konkurencyjną, że budujemy naszą ofertę także wraz z danymi z BIG InfoMonitor, z którym współpracują już 143 firmy pożyczkowe.

    Współpraca firm pożyczkowych z BIK przynosi korzyści zarówno konsumentom, jak i samym firmom pożyczkowym i przyczynia się do ograniczenia ryzyka w całym sektorze finansowym. Klienci korzystający z usług firm pożyczkowych mają możliwość budowania swojej pozytywnej historii kredytowej, co zwiększa ich wiarygodność w kontakcie z bankami, a w konsekwencji ułatwia otrzymanie atrakcyjnych warunków kredytu w przyszłości. Mają też pewność że firmy współpracujące z BIK, to poważni i odpowiedzialni uczestnicy rynku finansowego. Najważniejsza korzyść z perspektywy klienta to z pewnością większa szansa na jego ochronę przed pułapką nadmiernego zadłużenia.

    Czytaj także: Polacy i ich kredyty: najnowsze dane BIK

    Współpracując z Grupą BIK można korzystać z szerokiego wachlarza produktów takich jak: analizy portfelowe, geograficzne i rynkowe, retrospektywne, pokazujące historię kredytową klientów danej firmy pożyczkowej tudzież ich lojalność na tle innych instytucji.

    Rynek firm pożyczkowych ciągle się rozwija, a wraz z nim pojawiają się nowe oczekiwania. BIK, oprócz dostarczania kompleksowej wiedzy na temat zaangażowania kredytowego i pożyczkowego, dostarcza również wyspecjalizowane narzędzia, które odzwierciedlają specyfikę tego typu finansowania. Jednym z nich są sektorowe modele oceny punktowej, tzw. scoringi – oparte na specyficznych danych z rynku pożyczek. W najbliższej przyszłości, w odpowiedzi na potrzeby sektora pożyczkowego, na wzór sektora bankowego, będzie wdrażany model scoringowy BIK, służący ograniczaniu ryzyka pożyczkodawcy, jako istotny element w procesie rozpatrywania wniosku o pożyczkę.

    Dodatkowo można powiedzieć, że firmy pożyczkowe zostały niejako włączone w ekosystem zapobiegania wyłudzeniom, w system antyfraudowy, pozwalający nie tylko analizować i wymieniać informacje o stwierdzonych nadużyciach czy ich próbach, ale również na tworzenie specyficznych dla danej firmy mechanizmów „obronnych”. Nasza stała współpraca z firmami niebankowymi pozwala reagować na bieżące i specyficzne ich potrzeby. Co więcej, wraz z udziałem naszych partnerów z firm pożyczkowych wspólnie tworzymy wciąż nowe, udoskonalone rozwiązania.

    Ł.P.: Z publikowanych przez BIK informacji wynika, że instytucje pożyczkowe silnie zagospodarowały sprzedaż kredytów do 4 tys. zł. Czy można powiedzieć, że banki i instytucje pożyczkowe podzieliły się rynkiem?

    S.G.: Sektor pozabankowy ugruntował swoją pozycję na rynku kredytów i pożyczek, stając się dla wielu Polaków alternatywą bądź uzupełnieniem finansowania bankowego. Można powiedzieć, że banki i firmy pożyczkowe współtworzą dzisiejszy rynek finansowania konsumenckiego. Podczas gdy banki koncentrują się na udzielaniu kredytów na wysokie kwoty od 50 tys. do pow. 200 tys., które stanowią 37,6% wartości udzielonych kredytów konsumpcyjnych, to stopniowo spada udział kredytów niskokwotowych, do 4 tys. zł.

    Czytaj także: Blisko 1 mln dowodów osobistych wciąż pozostaje do wymiany

    Utrwalił się zatem trend obserwowany od kilku lat, że w zakresie finansowania niskokwotowego rośnie znaczenie firm pożyczkowych. Wartość segmentu niskokwotowego finansowania do 4 tys. zł. wyniosła w 2016 r. 10 mld zł, a w okresie I-VIII 2017 r. osiągnęła 6,6 mld zł, z czego na firmy pożyczkowe, które współpracują z BIK, a więc głównie działające on-line przypada blisko 28% udział. Jednak warto zwrócić uwagę, że w przypadku finansowania do kwoty 1 tys. zł, udział rynkowy pożyczek zbliża się do połowy łącznego finansowania banków i firm pożyczkowych i wynosi już 48,5%.

    Chciałbym także zaznaczyć, że sami konsumenci mają także swoje preferencje dotyczące wyboru instytucji finansowej. Polacy wyrazili swoje opinie w badaniu „Polacy na rynku kredytowym”, zrealizowanym przez ARC Rynek i Opinia, na zlecenie BIK w 2016 r. Dla osób korzystających z oferty firm pożyczkowych główną motywacją jest natychmiastowy dostęp do pieniędzy, co może wynikać z faktu, że łatwiej jest im zaciągać pożyczki przez Internet, ale także z braku udokumentowanych stałych dochodów, co z punktu widzenia banku jest problemem przy ocenie zdolności kredytowej.

    Z kolei osoby korzystające z kredytu w banku kierują się w swoim wyborze jakością oferty oraz brakiem zaufania do firm pożyczkowych.

    Ł.P.: Czy może Pan wskazać najistotniejsze ryzyka w sektorze pozabankowego kredytu konsumenckiego? Jak im przeciwdziałać?

    S.G.: Chcąc mówić o ryzyku, wrócę jeszcze na chwilę do wspomnianego badania opinii. Polacy zapytani o główne motywy korzystania z kredytów czy pożyczek wskazali na zbyt małe zarobki oraz brak oszczędności. To nie jest zaskakujące, natomiast może budzić obawę fakt, że na korzystanie z usług firm pożyczkowych decyduje się praktycznie co piąta osoba ze względu na brak możliwości uzyskania kredytu w banku.

    Co prawda, klienci sektora pożyczkowego i bankowego przenikają się. Nasze analizy potwierdzają, że aż 80% pożyczkobiorców posiada jednocześnie kredyty w sektorze bankowym. Przyglądamy się jakości zaciąganych kredytów i pożyczek w obu grupach. I tu chciałbym wskazać zaobserwowane przez nas ryzyko. Otóż klienci korzystający z firm pożyczkowych charakteryzują się średnio niższą oceną scoringową w porównaniu z klientami bankowymi, również więcej klientów posiada zaległe zobowiązania.

    Czytaj także: Pilnuj swojej karty! Najbardziej popularne przekręty finansowe

    Widoczna jest relacja, że im więcej czynnych kredytów w bankach posiada klient, tym częściej jednocześnie jest klientem sektora firm pożyczkowych. Analizując pożyczkobiorców mających co najmniej jedno czynne zobowiązanie w sektorze bankowym, w roku 2016, 78% z nich nie miało żadnych opóźnień ze spłatą kredytów w bankach w momencie ubiegania się o pożyczkę. To dobra wiadomość. Jednak należy zwrócić uwagę, że klienci firm pożyczkowych reprezentują wyższe ryzyko kredytowe niż klienci banków.

    Potwierdza to np. punktacja BIKSco Credit Risk 3 – punktowa ocena ryzyka wyznaczana przez BIK na podstawie danych kredytowych. Klienci aktywni w bankach przeciętnie otrzymują 583 punkty (dokładniej, 75% klientów bankowych zdobywa od 498 do 677 punktów). Natomiast klienci otwierający rachunki w firmach pożyczkowych przeciętnie otrzymują 423 punkty (75% klientów firm pożyczkowych otrzymuje od 354 do 533 punktów).

    Ł.P.: Czy Polacy są lepszymi kredytobiorcami niż kiedyś?

    S.G.: Jakość spłacanych kredytów konsumpcyjnych w sektorze bankowym w ostatnich latach utrzymuje się na niskim, bezpiecznym poziomie i jest stabilna. Potwierdza to analiza liczby kredytów udzielonych w latach 2012 – 2016, z których po 2 latach od zaciągnięcia kredytów, opóźnionych w spłacie pozostaje tylko 3,4%.

    Z analiz BIK nie tylko wynika korelacja, że im wyższa kwota kredytu, tym wyższa szkodowość. Zwracamy uwagę także na zależność szkodowości od wieku kredytobiorcy. Szczególnie ryzykowni są najmłodsi, którzy stanowią wprawdzie 6% ogółu kredytobiorców, ale są aktywni zwłaszcza w kredytach finansujących zakup towarów i usług (ratalnych). Jak wynika z praktyki klienci firm pożyczkowych są znacznie młodsi niż klienci sektora bankowego.

    Szkodowość mierzona udziałem kredytów przeterminowanych pow. 90 dni w liczbie kredytów udzielonych w roczniku 2017 – 2017 jest w firmach pożyczkowych współpracujących z BIK trzykrotnie wyższa niż w sektorze bankowym. Jednym z powodów wyższej szkodowości jest akceptowanie wniosków kredytowych osób nadaktywnych, czyli posiadających 10 i więcej zobowiązań kredytowych.

    Modele biznesowe firm pożyczkowych zakładają akceptację wyższego ryzyka kredytowego. Banki systematycznie ograniczają kredytowanie takich klientów, podczas gdy firmy pożyczkowe w znacznym stopniu przejęły kredytowanie osób nadaktywnych. Od początku roku w bankach ubyło 1,7 tys. takich klientów, ale tych, którzy w swych portfelach łączą kredyty bankowe (mają ich mniej niż 10) z zobowiązaniami wobec firm pożyczkowych (łącznie mają 10 i więcej zobowiązań) było w czerwcu 39,5 tys., o 5,5 tys. więcej niż na koniec ubiegłego roku.

    Ł.P.: Często w mediach podnosi się temat kradzieży danych osobowych, które mogą zostać użyte do wyłudzenia kredytu. Czy rzeczywiście jest to poważny problem? 

    S.G.: Pomysłowość złodziei danych osobowych jest nieograniczona. Mogą podszyć się pod bank, firmę szukającą pracowników albo sklep internetowy. Niektórzy po prostu kradną portfele i torebki z dokumentami. Potwierdzeniem niemalejącej niestety skali przestępczości są dane z Policji. Dla przykładu, ilości przestępstw związanych z podrabianiem dokumentów utrzymuje się na zbliżonym poziomie: 27 178 w 2015 r., a 28 532 w roku 2016. Ponad 4745 przestępstw w 2016 r. stwierdzono w oparciu o art. 297§1 Kodeksu karnego, czyli kwalifikowanych jako wyłudzenie kredytu. BIK na bieżąco obserwuje te dane oraz przekazuje je, m.in. do raportu o Dokumentach Zastrzeżonych InfoDok, opracowywanego kwartalnie w ZBP.

    Czytaj także: Bezpieczny PESEL – zabezpiecz się przed oszustami

    Gdy uzmysłowimy sobie, że w trakcie II kwartału br. odnotowywano 18 prób wyłudzeń dziennie, oraz że łączna kwota prób wyłudzeń kredytów w II kwartale 2017 r. wyniosła ponad 114 mln zł, przy czym w I kw. próbowano wyłudzić kwotę 90 480 753 zł – wniosek nasuwa się sam.

    Obecnie, kiedy szeroko rozumiane bezpieczeństwo jest ważkim tematem społecznym, podejmowanym w codziennych mediach, w prasie i telewizji, na portalach społecznościowych, aktywny udział instytucji finansowych w dialogu społecznym w tej dziedzinie jest szczególnie istotny. Można zaryzykować stwierdzenie, że obywatele kierując swoją uwagę na obszar ochrony danych czy bezpieczeństwa w cyberprzestrzeni są bardziej niż dotychczas gotowi na zdobywanie wiedzy w tym zakresie. BIK prowadzi szereg działań edukacyjnych dotyczących bezpieczeństwa finansowego zarówno na swojej stronie internetowej, jak i we współpracy z Komendą Główną Policji, kontynuując ogólnopolską akcję edukacyjną zarówno na stronie www.nieskradzione.pl, jak i we współpracy z urzędami miast, np. w Gdańsku, Poznaniu czy Krakowie, w 2016 r. – w Warszawie.

    Akcja porusza tematykę bezpieczeństwa ochrony danych na co dzień, m.in. możliwości zabezpieczenia się przed ich kradzieżą oraz o konieczności zastrzegania utraconego dowodu osobistego. BIK upowszechnia rolę działania prewencyjnego i potrzebę zachowania wykształcenia nawyku przezorności w zabezpieczaniu swojego dokumentu tożsamości. Mam tu na myśli Alert BIK– jedyne narzędzie na rynku, które pomaga zabezpieczać się przed wyłudzeniem kredytu na nasze dane.

    Alert informuje nas o fakcie pozyskania przez instytucję finansową raportu kredytowego, co jest konsekwencją złożenia przez klienta wniosku kredytowego. Jeśli klient jest w trakcie pozyskania nowego kredytu, wówczas Alert jest potwierdzeniem, że instytucja finansowa analizuje wniosek kredytowy klienta. Jeśli klient nie wnioskuje o nowy kredyt, wówczas Alert może świadczyć o próbie wyłudzenia kredytu na jego dane osobowe. Po raport kredytowy do BIK może się zwrócić każdy z banków działający na terenie Polski oraz największe firmy pożyczkowe. Alert zostanie wysłany do klienta w przypadku pobrania raportu kredytowego zarówno przez bank, jak i firmę pożyczkową. To jedyne w Polsce proaktywne narzędzie ochrony swoich kredytów, a pomimo tego wciąż niewiele osób z niego korzysta. Na 15 mln dorosłych Polaków na koniec 2016 r. tylko 76 tys. miało włączone Alerty BIK.

    Pytania zadał Łukasz Piechowiak.


    Tekst chroniony prawem autorskim. Każdorazowe kopiowanie wymaga zgody redakcji.

    Pokaż komentarze (0)

    juz-ponad-55-firm-pozyczkowych-wspolpracuje-bik