Nvidia ma kryptowalutowego kaca. Moda na krypto chyba przeminęła

NVIDIA_GeForce_7950_GX2

Nvidia to chyba najbardziej znany i największy producent kart graficznych. Ostatnio firma miała eldorado z uwagi na fakt wykorzystywania kart graficznych w koparkach kryptowalut, w szczególności bitcoina. Narzekali gracze, którzy za średniej jakości sprzęt musieli płacić jak za zboże, a nowe super modele w zasadzie były niedostępne. Ale boom na krypto chyba przeminął. Coraz częściej widać smutne ogłoszenia, że „koparkę sprzedam” i bynajmniej nie chodzi o sprzęt budowlany.

Nvidia musiała liczyć się z tym, że chyba chwilowa krypto moda przeminie, a ich produkty wrócą tam gdzie ich miejsce, czyli do komputerów graczy, grafików i innych normalnych ludzi używających sprzętu do pracy, a nie tworzenia wirtualnego pieniądza. Słabsze wyniki finansowe Nvidii nie powinny być zaskoczeniem, a jednak były – co pokazuje kurs akcji tejże spółki, który po ogłoszeniu raportu za III kw. zanurkował o 19%.

Mimo rekordowych przychodów spółki na poziomie 3,18 mld dolarów, ich wzrost o 2,5% w stosunku do poprzedniego kwartału tego roku okazał się niewystarczający dla inwestorów. Analitycy rynków finansowych oraz sami przedstawiciele firmy prognozowali przychody na poziomie wyższym niż 3,25 mld dolarów.

Spółka notowana na giełdzie NASDAQ straciła na otwarciu sesji 16 listopada br. ponad 19%, swojej wartości. Jeszcze w czwartek na koniec notowań jej akcje były wyceniane na około 202,3 dolary. Sesja w piątek rozpoczęła się dla Nvidii od notowań 163,41 dolarów, żeby ostatecznie zakończyć tydzień kursem 164,74 dolarów.

Kopalnie kryptowalut na GPU od Nvidii

Spółka padła ofiarą swoich własnych sukcesów w ciągu ostatnich kilku lat. Było to związane z boomem na kopanie kryptowalut kilka lat temu, do których wykorzystywano procesory graficzne. Coraz większe zapotrzebowanie na moc obliczeniową potrzebną do ich wydobycia spowodował, że używanie zwykłych komputerów, stało się do tego celu nieopłacalne.

Potrzebne były jednostki o większej mocy obliczeniowej niż standardowe procesory CPU (central processing unit) komputera. Złożoność obliczeń przy przetwarzaniu obrazu i specjalizacja w tych obliczeniach powszechnie używanych chipów GPU (graphics processing unit) spowodowała, że stały się one podstawowym elementem maszyn do kopania kryptowalut.

Wysoki popyt na kryptowaluty oraz ich błyskawicznie rosnąca cena spowodował opłacalność tworzenia tzw. farm kopiących. Największe projekty oparte były na ponad 200 tys. jednostek GPU.

Małe kopalnie oparte na kilkuset do 1000 jednostek GPU stały się wręcz powszechne. Stąd tak wielki nagły wzrost popytu na te układy, których głównym światowym dostawcą jest właśnie Nvidia.

Kryptowaluty w odwrocie?

Olbrzymi wzrost kursu giełdowego Nvidii, w ciągu ostatnich trzech lat, napędzany był przede wszystkim wspomnianym ciągle zwiększającym się zapotrzebowaniem na chipy GPU dla kopalń. Nagłe załamanie kursu kryptowalut i tym samym bliska zeru opłacalność ich wydobycia spowodowało praktyczne zahamowanie sprzedaży układów graficznych dla tego rynku. Nvidia została, więc z gigantycznymi zapasami wyprodukowanych półprzewodników.

Oczekiwany, po znaczącym spadku ich cen, wzrost popytu na „domowe” karty graficzne, oraz układy do centrów danych i konsol do gier nie nastąpił. Jen-Hsun Huang, CEO Nvidii przyznał, że „Krypto – kac trwał dłużej, niż się spodziewaliśmy. Kiedy ceny spadły, spodziewaliśmy się, że popyt wzrośnie szybciej”.

Przyszłość Nvidia Corporation

Wygląda na to, że producent sobie poradzi i utrzyma swoją dominację na rynku. W innych dziedzinach i segmentach swojego biznesu, takich jak wizualizacja projektów, sztuczna inteligencja związana z przetwarzaniem obrazów, czy systemy VR (wirtualnej rzeczywistości) utrzymuje silny wzrost, a technologiczna przewaga jej układów, powoduje, że nawet za jakiś czas, łatwo będzie jej upłynnić zapasy.