Michał Papliński, TWINO – Na polskim rynku pożyczek P2P jest duża konkurencja

    Rafał Tomaszewski
    Rafał Tomaszewski
    Opublikowano: 11 kwietnia 2018 Aktualizacja: 21 maja 2019

    Jak wygląda rynek pożyczek P2P w Polsce? Ile jest warty? Jak prezentują się regulacje w tym sektorze? Między innymi o tym porozmawialiśmy z Michałem Paplińskim, Country Managerem firmy TWINO w Polsce. Nie zabrakło też wielu ciekawych informacji o planach TWINO na najbliższą przyszłość.

    Rozmowę przeprowadził Rafał Tomaszewski.

    Rafał Tomaszewski: Dzień dobry! Na początek opowiedz czym zajmuje się TWINO?

    Michał Papliński: Dzień dobry. Działamy w 6 krajach, tj. Kazachstan, Polska, Rosja, Łotwa, Gruzja i Dania. We wszystkich tych państwach udzielamy niezabezpieczonych pożyczek zarówno krótko, jak i długoterminowych. W Polsce działamy pod marką Netcredit.pl i Incredit.pl.

    Dodatkowo na Łotwie posiadamy platformę peer-to-peer, na której zarówno inwestorzy indywidualni jak i instytucjonalni mogą nabyć pożyczki przy stopie zwrotu minimum 10% w skali roku – spółka TWINO daje gwarancję tego oprocentowania. Patrząc na statystyki, do stycznia 2018 roku wypłaciliśmy łącznie 4,4 miliona euro odsetek naszym inwestorom na platformie.

    Spółką matką jest TWINO. Jednak w Polsce nigdy nie byliśmy znani pod tą marką, tylko jako Netcredit.pl i w mniejszym stopniu Incredit.pl. Teraz chcemy jednak promować markę TWINO jako właściciela. W 2018 roku dostaliśmy Laur Jakości Obsługi Klienta dla naszego call center. Nasze logo pojawi się więc z takimi wielkimi markami jak Rossmann czy BP. Laur pojawił się też na naszej stronie internetowej. Jesteśmy z niego naprawdę dumni.

    R.T.: A jak wygląda rynek pożyczek peer-to-peer w Polsce? Jest w nim duży potencjał?

     

    Na polskim rynku peer-to-peer jest kilkadziesiąt firm. Większość w celu pozyskania klienta, oferuje pierwszą pożyczkę za darmo, co świadczy o tym jak duża jest konkurencja.

    R.T.: Ile ten rynek jest wart w Polsce?

    M.P.: Precyzyjna wycena jest bardzo trudna, gdyż samych metod tejże wyceny jest bardzo wiele. Od aktywów, czyli zaangażowania klientów, poprzez wynik netto, po przychody. W mojej ocenie najbardziej miarodajne jest patrzenie na aktywa spółek, a więc ile wydały one na pożyczki.

    R.T.: Jak rozwinęła się Wasza działalność nad Wisłą? Jesteście zadowoleni z postępów? W końcu działacie na naszym rynku już dość długo.

    M.P.: Działamy na rynku polskim od roku 2011, na łotewskim od 2009, więc nasze dwuletnie doświadczenia na rynku łotewskim pomogły nam w Polsce już od samego początku. Od 2011 roku mamy tutaj produkt Netcredit.pl, czyli chwilówkę do 30 dni, a od 2013 roku mamy produkt Incredit.pl, czyli ratalny.

    Każdego miesiąca udaje nam się pozyskać kilka tysięcy nowych klientów. Ponieważ jesteśmy na rynku już ponad 6 lat każdego miesiąca udzielamy kilkanaście tysięcy pożyczek łącznie z tymi powtarzalnymi. Z tego powodu zarówno z perspektywy liczby klientów jak i dochodowości myślę, że jest to wynik na bardzo dobrym poziomie.

    R.T.: Ilu klientów macie w Polsce, a ilu na świecie?

    M.P.: Na całym świecie mamy kilka milionów klientów, natomiast w samej Polsce mamy ponad 1 milion użytkowników.

    R.T.: Macie aplikację mobilną?

    M.P.: Posiadamy aplikację na tablety i smartfony. Badamy również jaki procent korzysta z naszych pożyczek przez urządzenia mobilne i jest to ok 50% naszych klientów. Jest to więc istotny kanał dystrybucji.

    R.T.: Nawiązaliście współpracę z jakimiś polskimi firmami, może bankami?

    M.P.: Tak, nasi afilianci, brokerzy i wydawcy to polskie firmy, choć oczywiście współpracujemy także z tymi zagranicznymi. Jednak w około 90-paru procentach są to dostawcy krajowi. Pracujemy też z łącznie 4 polskimi biurami kredytowymi. Jeżeli chodzi o banki, to nasze partnerstwo na razie ogranicza się do prowadzenia w nich naszych rachunków. Nie wynika to jednak z braku zainteresowania z naszej strony.

    Stale szukamy partnerów strategicznych.

    R.T.: A jak wyglądają kwestie prawne? Czy polska legislacja sprzyja rynkowi pożyczek P2P w Polsce?

    M.P.: Ostatnia zmiana przepisów, która istotnie wpłynęła na rynek pożyczkowy w Polsce nastąpiła w marcu 2016 roku. Wprowadzono wtedy ograniczenia w prowizjach, jakie pobierać mogą spółki.

    Kolejny pomysł na zmianę pojawił się pod koniec roku 2016, kiedy to powstał projekt ustawy, który spotkał się z dużą krytyką nie tylko środowisk firm pożyczkowych ale też Związku Banków Polskich jak i samego Ministerstwa Finansów. Należy pamiętać, że wszystkie legalnie działające firmy pożyczkowe przestrzegają przepisów prawa, dbają o jakość obsługi klienta i działają etycznie.

    W mojej ocenie nie ma potrzeby dalszych zmian w ustawie o kredycie konsumenckim, należy jednak wyeliminować z rynku podmioty działające nielegalnie i nieetycznie. Warto zwrócić uwagę, że w Polsce udziela się w każdym roku ponad 1,5 miliona sztuk pożyczek, jednak tylko o tych dwóch czy trzech pożyczkach udzielonych przez nielegalnie działające podmioty mówi się w mediach.

    Jest to jedna tysięczna promila… Przedstawiciele sektora finansowego są w 99.9% w pełni odpowiedzialni społecznie i są godnymi zaufania partnerami dla klienta. Aktualnie różnego rodzaju firmy pożyczkowe angażują się w kampanie społeczne. My również bierzemy udział na przykład w akcji „Bezpieczny PESEL.” Dodatkowo z pomocą BIKu powstaje kolejny projekt zapewniający jeszcze większe bezpieczeństwo oraz kontrolę klientom. Choć wydłuża to proces przyznawania kredytu, to dzięki szybkim przelewom online ponad 80% naszych pożyczek i dociera do klientów w  mniej niż 15 minut.

    R.T.: Czy dyrektywa PSD2 będzie miała wpływ na Waszą działalność?

    M.P.: Nie w istotnym stopniu, natomiast dotyczą nas zmiany związane z ochroną danych osobowych. Jesteśmy jednak na nie przygotowani, gdyż nasz dział prawny przeprowadza właśnie audyt RODO. Nie będziemy mieli najmniejszych problemów ze spełnieniem tych kryteriów.

    Tak naprawdę większość z nich spełniamy już od lat, ponieważ ochrona danych osobowych jest u nas w Polsce naprawdę zaawansowana i szacunek dla danych klienta jest na najwyższym poziomie.

    R.T.: Tak na koniec – jakie macie wizje na przyszłość? Co planuje TWINO?

    M.P.: Zmieniamy nasz produkt Incredit.pl. Aktualnie jest to pożyczka na 12 miesięcy, a chcemy wyjść na przeciw sugestiom klientów, przedłużając ją do 30 miesięcy, a więc na dwa i pół roku – a w przyszłości może na jeszcze dłużej.

    Podobnie jak inne grupy międzynarodowe, myślimy także nad utworzeniem banku, ponieważ firmy pożyczkowe nie mają możliwości zbierania depozytów. Te są oprocentowane na około 0,5-1%, natomiast na naszej platformie TWINO minimalne oprocentowanie dla klientów wynosi 10%.

    Choć jest to wciąż w sferze planów, to zapewniłoby nam tanie źródło kapitału. Oczywiście badamy też możliwości ekspansji geograficznej, rozważamy, które kraje mogłyby być zyskowne, natomiast jest to dalsza perspektywa – na przykład gdy mielibyśmy bank i związane z tym zyski.

    Interesujemy się też nowymi produktami, jakie moglibyśmy wprowadzić na polski rynek, ponieważ obecnie ograniczamy się do tego krótkiego, a więc typowej chwilówki, oraz tego do 12 miesięcy. Poza wspomnianymi wcześniej zmianami w produkcie Incredit.pl, rozważamy też produkt naprawdę długoterminowy, a więc taki do 5-6 lat, choć jest to wciąż w sferze marzeń ze względu na pokaźną kwotę kapitału jaką trzeba by było w tym celu zamrozić.

    Mamy też wstępne plany udzielania się w poważnych krajowych eventach. Zwiększy się też nasza obecność w mediach. Mamy nadzieję, że wpłynie to pozytywnie na rozpoznawalność marki TWINO i powiązanie jej z naszymi markami Netcredit.pl i Incredit..pl/ Będziemy też pracować nad polską stroną TWINO – pojawią się tam informacje o marce, kogo poszukujemy, jakie mamy osiągnięcia i sukcesy oraz oczywiście czym się zajmujemy.

    R.T.: Dzięki za rozmowę.

    M.P.: Dziękuję.


    Tekst chroniony prawem autorskim. Każdorazowe kopiowanie wymaga zgody redakcji.

    Pokaż komentarze (0)

    michal-paplinski-twino-na-polskim-rynku-p2p-jest-duza-konkurencja