O skali incydentu informują między innymi analitycy TRM Labs i Chainalysis. Według ich ustaleń atak objął portfele Binance działające w 10 sieciach blockchain. Większość skradzionych środków przetransferowano w ciągu około 20 minut. O sprawie pisze też Reuters.

Hakerzy ukradli z giełdy kryptowalut Binance 6,3 mld dolarów

Do tej pory Binance udało się odtworzyć 90 proc. aktywów, które zostały skradzione przez hakerów. Giełda wykorzystała w tym celu własne środki i fundusze rezerwowe. Eksperci TRM Labs i Chainalysis twierdzą, że za atakiem stała najprawdopodobniej Korea Północna. Do takiego wniosku przychyliło się także FBI. Z kolei Donald Trump w swoim stylu stwierdził, że „jeśli się okaże, że to oni, to z nimi porozmawiamy”.

Jak doszło do złamania zabezpieczeń? Według Binance hakerzy mogli przejąć kontrolę nad laptopem jednego z pracowników IT. Uzyskany w ten sposób dostęp miał pozwolić im na uruchomienie nieautoryzowanych wypłat z portfeli giełdy. W komunikacie Binance zaznaczyła, że nie znalazła dowodów na wyciek kluczy prywatnych do portfeli.

Giełda zapewnia, że klienci nie poniosą strat. Binance deklaruje, iż pokryje wszystkie szkody wynikające z ataku. „Środki użytkowników są bezpieczne. Po zakończeniu działań naprawczych opublikujemy również zaktualizowane potwierdzenie rezerw” – przekazała firma w komunikacie.

W związku z incydentem Binance czasowo wstrzymała wypłaty kryptowalut, ale od niedzieli 1 listopada wypłaty zaczęły ponownie działać. Wszystko dzięki wspomnianemu odtworzeniu 90 proc. aktywów. Giełda współpracuje również z organami ścigania, które mają pomóc w ustaleniu tożsamości sprawców.

Około miesiąc temu pisaliśmy, że europejscy regulatorzy sprawdzają, dlaczego Binance nadal obsługuje klientów z Unii Europejskiej, mimo wcześniejszego nakazu zaprzestania działalności na rynkach Wspólnoty. Największa giełda kryptowalut na świecie wciąż nie uzyskała licencji MiCA, ale działa na Starym Kontynencie wykorzystując tzw. reverse solicitation. To wyjątek, który pozwala firmom spoza UE świadczyć usługi finansowe klientom z Unii, gdy to oni z własnej inicjatywy nawiązali relację z danym podmiotem.