Nie taki leasing straszny jak go malują

Asia Stankiewicz
Asia Stankiewicz
Opublikowano: 19 marca 2018, 12:58 Aktualizacja: 19 marca 2018, 15:31

Wielu przedsiębiorców wciąż nie zdaje sobie sprawy z tego czym jest leasing, kto może z niego skorzystać i jakie inwestycje można sfinansować za jego pomocą. Eksperci Siemens Finance postanowili wyjaśnić najczęściej pojawiające się mity na temat tej formy finansowania.

Poniżej znajdziecie odpowiedzi na najbardziej nurtujące kwestie związane z leasingiem.

Czytaj także: Wartość rynku leasing w Polsce wzrosła o 16%

Mit nr 1. Z leasingu korzystają głównie duże firmy

Leasing to rozwiązanie, z którego może skorzystać każda firma – od jednoosobowej działalności gospodarczej po międzynarodowy koncern posiadający oddziały na całym świecie. Według Związku Polskiego Leasingu aż 71 proc. ze wszystkich korzystających z leasingu to mikro i małe firmy osiągające do 20 mln zł obrotu rocznie.

Czytaj także: Nowe samochody z rabatem 10% w promocji PKO Leasing

Mit nr 2. Polacy używają leasingu wyłącznie do zakupu samochodów osobowych

Finansowanie pojazdów do 3,5 tony to rzeczywiście największa część rynku leasingu w Polsce. Jednak zdecydowanie nie jedyna. Istotnym segmentem jest także finansowanie transportu ciężkiego, a także finansowanie maszyn i urządzeń, w tym sprzętu IT. W 2017 roku ponad połowa przyznanego finansowania objęła właśnie te cele. Przekładając to na liczby mówimy tu o łącznej sumie ponad 35 mld zł! Na co mogą zostać przeznaczone środki?

– Tak naprawdę na wszystko, co można poddać amortyzacji. Może to być maszyna produkcyjna, wyposażenie IT do biura lub jakikolwiek inny sprzęt. Możliwości są bardzo szerokie – mówi Jarosław Kubiszewski, dyrektor sprzedaży bezpośredniej w firmie Siemens Finance.

Czytaj także: Poczta Polska wprowadza nowy typ płatności – Wpłaty Ekspres

Mit nr 3. Leasing to skomplikowane formalności

Jedną z największych zalet leasingu jest jego prostota i krótki czas oczekiwania na decyzję. Zazwyczaj wystarczy złożyć kilkustronicowy wniosek, dołączyć wypis z KRS lub CEiDG oraz kserokopie dokumentów tożsamości. Decyzja jest wydawana nawet w kilkanaście minut, a w przypadku bardziej skomplikowanych transakcji – w kilka dni. To zdecydowanie krócej, niż w przypadku kredytu bankowego, którego sam proces związany z wydaniem decyzji może trwać nawet miesiąc.

– Dla przedsiębiorcy oznacza to jedno – im szybciej wydana będzie decyzja, tym szybciej przedmiot będzie u niego w zakładzie. Dzięki temu leasing jest bardzo dobrym narzędziem finansowania zakupów „od ręki”. Na przykład w przypadku awarii maszyny można ją wymienić ją praktycznie z dnia na dzień (oczywiście jeżeli dostawca posiada wolny egzemplarz na magazynie). I jest to możliwe nawet wtedy, gdy firma nie dysponuje własnymi środkami – dodaje Jarosław Kubiszewski.

Czytaj także: Rejestracja narodzin dziecka przez Internet coraz bliżej

Mit nr 4. Leasing jest droższy od kredytu

Koszt leasingu zależy od wielu czynników – wkładu własnego, wartości wykupu, liczby rat. Warto jednak zaznaczyć, że w przypadku najczęściej spotykanej formy, czyli leasingu operacyjnego, przedsiębiorca może w koszty prowadzonej działalności wliczyć całą kwotę raty leasingowej. To rozwiązanie dużo bardziej korzystne podatkowo niż na przykład kredyt inwestycyjny, z którego można „odliczyć” wyłącznie odsetki od raty oraz amortyzację.

Kredyt i leasing nie są do końca konkurencyjnymi produktami. Oczywiście przedmiotem finansowania w obu rozwiązaniach mogą być te same urządzenia, ale tak naprawdę pod uwagę powinniśmy brać dużo więcej aspektów niż tylko koszt całkowity.

Czytaj także: N26 przygotowuje się do ekspansji w USA

Mit nr 5. Po leasing tylko do banku

Największymi podmiotami oferującymi leasing są banki posiadające własne spółki leasingowe. Jednak rynek leasingowy jest dość duży – przy podejmowaniu decyzji warto więc porównać oferty, jak i oferowane warunki. Przy wyborze mniejszej firmy należy sprawdzić jej wiarygodność – np. zaplecze finansowe, czy historię działalności w kraju. Warto zwrócić uwagę na specjalizację danej firmy. Nie wszystkie z nich operują we wszystkich segmentach rynku.

Istnieją bowiem podmioty wyspecjalizowane w leasingu samochodów oraz takie, które nastawione są na finansowanie maszyn i urządzeń. To też dobra wskazówka dla klientów – firma, która realizuje więcej projektów w danym sektorze posiada z reguły dużo większą wiedzę na dany temat. Łatwiej porozumie się z dostawcami oraz szybciej i sprawniej zapłaci zaliczki za przedmiot finansowania.

Czytaj także: W Uberze zapłacisz teraz gotówką

Mit nr 6. Z leasingu nie można „zrezygnować”

Teoretycznie, rozwiązanie umowy jest trudne. Istnieje taka możliwość, jednak z punktu widzenia leasingobiorcy jest nieopłacalna, tak samo jak wcześniejszy wykup (wtedy należy zapłacić zdyskontowaną wartość przedmiotu). Dodatkowo może to wiązać się między innymi z problemami podatkowymi.

Rozwiązaniem jest więc cesja leasingu. Cesja to „przepisanie” leasingu na innego korzystającego przy zachowaniu takich samych warunków (wysokość rat, wartość wykupu, okres spłaty). Leasingodawcy z reguły godzą się na taką formę, pod warunkiem, że przedsiębiorca przejmujący leasing jest w dobrej kondycji finansowej.

– W przypadku braku możliwości spłaty lub chęci wymiany maszyny na inną to najlepsze rozwiązanie zarówno dla firmy leasingowej, jak i leasingobiorcy – podsumowuje Jarosław Kubiszewski.

Czytaj także: Leasing online? Tak, dla klientów Raiffeisen Polbank. Poznajcie LeaseLink

Siemens/AS


Tekst chroniony prawem autorskim. Każdorazowe kopiowanie wymaga zgody redakcji.

Pokaż komentarze (0)

nie-taki-leasing-straszny-jak-go-maluja