18 listopada 2017, 09:00:LiveChat Hackathon #3 - LiveChat Software, al. Dębowa 3, 53-134 Wrocław, Polska

Orange szykuje grupowe zwolnienia. Pracownicy dostaną solidne odprawy?

Już od jakiegoś czasu krążyły plotki, że francuski telekom działający na polskim rynku szykuje grupowe zwolnienia. Mowa tutaj oczywiście o spółce Orange Polska, która w ostatnich miesiącach nie ma zbyt dobrej passy. Teraz rozpoczęła negocjacje ze związkami zawodowymi, w których przedstawia pracownikom warunki redukcji zatrudnienia.

Na początku bieżącego roku Orange zostało ukarane przez UOKiK za bezprawne przedłużanie umów o świadczenie usług stacjonarnych. Telekom został zobowiązany do zapłaty 30 milionów złotych kary. ieięcej na ten temat można przeczytać tutaj – Orange Polska ukarane. Zapłacą surową karę.

Akcje spółki też nie wyglądają zbyt dobrze, nawet pomimo odbicia pod koniec października. Dzisiaj za jedną akcję Orange Polska trzeba zapłacić około 5,47 zł. Dodatkowo telekom stracił pozycje lidera na rynku – zgodnie z raportami za III kwartał 2017 roku najwięcej kart SIM w Polsce posiada sieć Play. Liderzy mają prawie 15 milionów aktywnych kart, a Orange Polska (dotychczasowy lider) lekko ponad 14,5 miliona.

Czytaj także: Jaki będzie koniec roku na GPW?

Zwolnienia w Orange – co z pracownikami?

Orange notowania

Dodatkowo właśnie dzisiaj francuski telekom opublikował komunikat, w którym informuje o rozpoczęciu negocjacji w sprawie umowy społecznej na lata 2018-2019.

Czytaj także: Za „darmowy” roaming w Europie zapłacą telekomy i ich klienci

– Przewiduje się, że nowa umowa społeczna ma obowiązywać przez okres 2 lat (2018-2019), i między innymi będzie określać liczbę dobrowolnych odejść w tych latach, podwyżki wynagrodzeń zasadniczych oraz kontynuowanie programu ‚przyjazne środowisko pracy’ – można przeczytać w komunikacie.

Mówiąc w skrócie oznacza to, że Orange potwierdził plotki mówiące o grupowych zwolnieniach. Pod koniec września spółka zatrudniała lekko ponad 15 tysięcy pracowników na terenie Polski. Zgodnie z obecną umową, która wygasa pod koniec bieżącego roku, z pracy mogło odejść ponad 2 tysiące osób. Z danych raportu finansowego Orange Polska wynika, że od początku 2016 roku do III kwartału 2017 roku z pracy odeszło prawie 1700 pracowników. W III kwartale 2017 roku zysk netto Orange Polska spadł o ponad 24% w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku.

Cykl życia spółki wskazuje na to, że jeśli coś się nie zmieni, to będzie tylko gorzej. Kiepska atmosfera w załodze to nie jedyny problem. Mija już 5 lat od rebrandingu, a wciąż nie doszło do pełnej integracji Orange z TPSA. Do tego dochodzą kłopoty z długiem technologicznym – stare systemy ograniczają możliwości rozwoju. Orange chce być kojarzony z nowoczesnymi technologiami, ale brakuje ich w backoffice. Jest to zarzut, który można postawić wszystkim telekomom działającym w Polsce.

W przypadku obsługi klienta także można postawić wiele zarzutów – Orange (i nie tylko) korzysta z usług outsourcingowych (co jest sposobem optymalizacji kosztowej), dlatego nikogo nie powinno dziwić stwierdzenie – „to nie nasz kłopot, to wina dostawcy, montera (do wyboru do koloru)” albo proszę zadzwonić na infolinię (która kazała skontaktować się z monterem) – na wielu poziomach dochodzi do organizacyjnej incepcji.  Zawodzi kontrola tego, jak te mechanizmy ze sobą współpracują. Trudno powiedzieć, czy program dobrowolnych odejść przypadkiem ich jeszcze nie pogłębi.

W końcu mówimy o odejściu doświadczonych pracowników, których prawdopodobnie nikt nie zastąpi (albo zastąpią ich „umowy zlecenia”, outsourcingi, itp) bez wyraźnego komunikatu o planowanych inwestycjach w zwiększenie jakości zarządzania i pracy. W życiu trzeba być optymistą, ale w tym wypadku istnieją obawy, że coś może nie zadziałać, bo z pracy odszedł Pan X, który zajmował się tym od lat i nikt nie wie jak go zastąpić.

Oczywiście, na pocieszenie zostają inwestycje w światłowody… jest to niezwykle ekscytujące, zwłaszcza w reklamach walentynkowych emitowanych przez cały rok (love). Jeszcze wrócimy do tematu nadmiernych wydatków na reklamę a zbyt małych na zwiększenie jakości usług lub w inwestycje w nowoczesne technologie. Można odnieść wrażenie, że telekomy stały się niewolnikami celebrytów (działy reklamowe chyba prowadzą nieformalny konkurs na to, kto ma na koncie więcej znanych twarzy). Istne szaleństwo połączone z wojną cenową w walce o klienta, który jest nielojalny. Tymi, którzy są nikt się nie przejmuje.

Kilkadziesiąt tysięcy odprawy

Jeżeli wierzyć pogłoskom pracownicy odchodzący z Orange na mocy nowej umowy społecznej mają otrzymać odprawy w wysokości nawet kilkukrotnej pensji. Nieoficjalnie mówi się nawet o kwotach rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. Czyli zakładając taki scenariusz osoba, która zarabia od 2,5 do 3 tysięcy złotych może otrzymać odprawę wysokości nawet 20-30 tysięcy zł. Na razie to tylko niepotwierdzone plotki.

Telekomy w Polsce położyły szansę na stanie się wiodącymi przedsiębiorstwami technologicznymi, zostały natomiast dostarczycielem infrastruktury. Kłopoty Orange pokazują, że telekomy nie mają pomysłu na to jak wykorzystać dostęp do milionów klientów i ich danych. Warto zastanowić się, czy ciągniecie do każdego domu kabla z sygnałem, albo stawianie masztów co kilka kilometrów ma jeszcze sens?

Docelowo za kilkanaście lat na całym świecie dominować ma szybki Internet satelitarny. Firma Elona Muska, SpaceX ogłosiła niedawno, że w 2019 roku zamierza wystrzelić na ziemską orbitę pierwsze satelity, których zadaniem będzie dostarczanie Internetu z kosmosu. Na razie SpaceX poszukuje funduszy na zrealizowanie operacji, a cały proces zajmie im zapewne kilka lat. Nie zmienia to jednak faktu, że rozwiązania telekomów działających w Polsce zaczynają się jawić jako archaiczne i nie idące z duchem postępu. A może mamy zbyt pesymistyczne podejście?

/Rafał Tomaszewski

Podziel się artykułem
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone