Potaniały starsze modele iPhone’ów. „Siódemka” już za 1800 zł

Zbliżają się święta, a to czas zakupów. Tak jak przewidywaliśmy, starsze modele iPhone-ów znacznie potaniały. iPhone 7 to doskonały telefon lepszy niż 90% produktów z Androidem – w sklepach interentowych dostaniemy go już za 1800 zł. Jeszcze pół roku temu mniej więcej tyle samo kosztowały „szóstki”.

Po debiucie iPhonów Xs i Xr ich cena stała się tematem do rozmów i komentarzy. To oczywiste, że 7 tys. zł za smartfona to ekstrawagancja. Nawet wrzucający wszystko w koszty przedsiębiorcy nie są aż tak naiwni by płacić tyle za nowe emotikony. Żeby była jasność – nowe iPhone’y to świetne telefony, absolutne TOP 5 w swoich klasach. Ale są za drogie. Wyniki Apple na giełdzie wskazują, że polityka ekstremalnie wysokich cen za produkty, które już nie dają takiej przewagi, nie jest dobra dla kursu akcji. Ale nie o tym jest ten tekst.

iPhone 6 już za ok. 1 tys. zł

Bo nie ma tego złego… Starsze modele iPhone’ów z generacji „jeszcze z Touch ID” potaniały i to znacznie. Świetnego kieszonkowego  iPhone’a SE kupimy już za ok. 700 zł. Chyba najlepszy telefon dla dzieciaka w wieku szkolnym. To też jeden z moich ulubionych telefonów do codziennej pracy, bo jest mały i wytrzymały.

iPhone 6 dostaniemy już za za ok. 1000 zł. Ceny wahają się oczywiście w zależności od specyfikacji (im więcej pamięci tym droższe), ale jak masz tylko tysiąc złotych to bez większego problemu kupisz „szóstkę” i będziesz zadowolony. W maju za „szóstkę” trzeba było zapłacić ok. 1700 zł.

iPhone’a 7, czyli „pierwszego wodoodpornego” można kupić już za ok. 1700 zł. Na własne oczy widziałem jak pewien bardzo rozsądny człowiek utopił iPhone’a 7 w szklance piwa i nic się nie stało. Piwo też się nie rozlało. Jeśli nie masz pomysłu na smartfona, a chciałbyś mieć coś co nie przynosi wstydu i ogólnie jest świetne – to kupuj „siódemkę”. Jeszcze pół roku temu minimalne ceny za „7” to było ponad 2300 zł.

Nie lepsze tylko bardziej pożądane

W różnych serwisach pojawiają się testy nowych flagowców m.in. Huawei Mate 20 Pro, który zapewne jest fajnym telefonem, ale to wciąż Huawei. I nawet Robert Lewandowski nie zmieni tego, że iPhone jest bardziej pożądany (m.in. z powodu Apple Pay). Nie lepszy, tylko bardziej pożądany. Siła marki, designu, stylu życia… No tak już jest, że żadna nastolatka nie powie ojcu w sklepie, że chce Huawei Mate 20 PRO, bo ma potrójny aparat, świetny design i super zaokrąglony ekran OLED. Powie, że chce iPhone’a nawet jeśli miałby mieć tylko 16 Gb.

Zbliżają się święta i zapewne wiele prezentów pod choinką stanowić będą małe pudełka z wielkimi smartfonami. Spełnij marzenia swojej dziewczyny i kup jej iPhone’a…

W tym miejscu warto napisać, że reklamy T-Mobile i Orange niszczą system. W pierwszej dzieciak sprawia, że jego rodzice są znów razem, bo sprytnie podmienia numery telefonów. W drugiej, młoda Polka przyjeżdża na Wigilię do rodziców, ale z niespodziewanym gościem – swoim narzeczonym, który jest Szkotem w kilcie. Jego imię to Brody i ma brodę. Jej rodzice nic o nim nie wiedzieli. Poważnie? Czy osoba, która wymyśliła te scenariusze wzięła wysoką premię?

Zdjęcie zrobione Canonem 1300D, a jabłko kupione w Biedronce.

/ŁP