Kupno domu to kwestia paru kliknięć. PropTech wkracza na scenę

Rafał Tomaszewski
Rafał Tomaszewski
#Proptech
Opublikowano: 18 lutego 2019, 11:59 Aktualizacja: 31 maja 2019, 11:45

Miesiąc po tym jak amerykańska platforma sprzedaży mieszkań przez Internet Knock pozyskała 400 mln dolarów dofinansowania, jej rywal Opendoor jest bliski kolejnej inwestycji na poziomie 200 mln USD. W związku z tym wycena Opendoor może wzrosnąć do poziomu 3,7 mld dolarów. Rywalizacja nabiera kolorów, a amerykański rynek nieruchomości rozwija się w bardzo szybkim tempie. Jak to wygląda w Polsce?

W Stanach Zjednoczonych sprzedaż i kupno mieszkania coraz częściej przypomina wynajem pokoju hotelowego na popularnych stronach znanych z polskiego Internetu. Hipoteka online bez wychodzenia z domu? To możliwe, ale żebyśmy mogli tego doświadczyć w Polsce potrzebne są zmiany w prawie. Na zachodzie powstaje kolejna gałąź FinTechu – PropTech (od angielskiego properties – nieruchomości).

Bez blockchainiu nie będzie PropTechu

Do tej pory wspomniane Opendoor pozyskało 325 mln USD w czerwcu i 400 mln USD we wrześniu zeszłego roku. Po tych dwóch rundach finansowania wycena firmy wynosi już 2,5 mld dolarów. Jednym z inwestorów wspierających spółkę jest japoński SoftBank. Jak działa Opendoor? Właściciele sprzedają swoje domy firmie, a Opendoor pomaga im znaleźć nowe miejsce zamieszkania – sprzedając domy nabyte od innych użytkowników. W zeszłym roku z usług Opendoor miało skorzystać 800 tys. klientów – pisze serwis Pymnts.

Z danych firmy wynika, że około 70% osób, które sprzedają domy, niemal natychmiast chcą kupić nowe zabudowanie. Taki proces obejmuje pośredników w obrocie nieruchomościami, inspektorów i sprawy związanie z pożyczkami bankowymi – słowem mnóstwo formalności. Dlatego teoretycznie umieszczenie tego procesu na jednej platformie mogłoby usunąć niektóre z tych problemów.

Obecnie kredytobiorca podczas zakupu mieszkania na wielu etapach znajduje się poczuciu niepewności – na przykład czy bank przyzna mu kredyt, czy umowy notarialne zostały odpowiednio spisane i tak dalej. Przejście przez poszczególne etapy często wymaga fachowej wiedzy, a nawet jej posiadanie nie gwarantuje, że wszystko pójdzie zgodnie z planem. I właśnie tutaj na scenę wkracza PropTech.

PropTech na szeroką skalę nie jest jednak możliwy bez zastosowania technologii blockchain i smart contracts, Smart contract pozwala nawiązać stosunek prawny, który jest nadzorowany i realizowany automatycznie za pomocą protokołu opartego na blockchainie. Spełnienie określonych warunków uruchamia kolejne kroki zapisane w danym kontrakcie. W takim wypadku nie ma potrzeby wymiany papierowych dokumentów, ponieważ wszystko jest zapisane i autoryzowane w formie cyfrowej – na blockchainie.

Wprowadzenie takiego rozwiązania na polskim rynku wymaga jednak zmian w prawie. Nie ma na co czekać. Dochodzimy do momentu, że w USA i Wielkiej Brytanii innowacje postępują tak szybko, że już niedługo domy będzie można kupować tam tak, jak wynajmuje się hotelowe pokoje – w 100% przez Internet, w zaledwie parę minut. U nas natomiast rynek wciąż będzie wyglądał jak w latach 90-tych ubiegłego stulecia.


Tekst chroniony prawem autorskim. Każdorazowe kopiowanie wymaga zgody redakcji.

Pokaż komentarze (0)

proptech-nieruchomosci-zakup-domu-usa-blockchain