Informacje o aktualnym stanie postępowania przekazał rzecznik Prokuratury Regionalnej w Katowicach prokurator Michał Binkiewicz. Śledztwo prowadzone jest pod kątem oszustwa znacznej wartości oraz prania pieniędzy pochodzących z przestępstwa. Postępowanie zostało wszczęte 17 kwietnia. Do tej pory do prokuratury wpłynęło kilka tysięcy zawiadomień od osób, które twierdzą, że mogły zostać pokrzywdzone w związku z działalnością platformy.

Co dalej ze sprawą Zondacrypto?

W ramach śledztwa funkcjonariusze analizowali m.in. komunikację pracowników Zondacrypto prowadzoną za pośrednictwem komunikatorów internetowych, takich jak Telegram i Slack. Śledczy zwrócili się również do specjalistycznej instytucji o przygotowanie opinii dotyczącej sytuacji finansowo-ekonomicznej giełdy – podaje Polska Agencja Prasowa.

Jednym z najważniejszych działań prokuratury było zabezpieczenie środków w wysokości 4 mln euro, czyli ponad 17,3 mln zł. Pieniądze znajdowały się na rachunku bankowym prowadzonym przez francuski oddział banku. Według prokuratury środki pochodziły z transakcji przeniesienia własności zarejestrowanej w Monako spółki, której udziałowcami miały być osoby podejrzewane w śledztwie dotyczącym Zondacrypto.

Podstawą blokady rachunku było podejrzenie, że transakcja mogła stanowić element mechanizmu prania pieniędzy pochodzących z przestępstwa na szkodę klientów giełdy. Francuski sąd, stosując unijne przepisy dotyczące wzajemnego uznawania nakazów zabezpieczenia i konfiskaty, zdecydował o zajęciu środków oraz przekazaniu ich na rachunek depozytowy francuskich organów wymiaru sprawiedliwości – podaje PAP.

Śledztwo w sprawie Zondacrypto prowadzone jest przy współpracy z zagranicznymi organami. Pod koniec maja powołano polsko-estoński zespół śledczy, ponieważ operatorem platformy jest estońska spółka BB Trade Estonia OU. Wcześniej estoński wywiad finansowy poinformował o częściowym zawieszeniu ważności licencji operacyjnej firmy oraz zakazie przyjmowania nowych aktywów.

Polscy śledczy współpracują również z przedstawicielami wymiaru sprawiedliwości Monako. To właśnie w tym kraju kilka lat temu zamieszkał prezes Zondacrypto Przemysław Kral.

Według doniesień „Rzeczpospolitej” w jednym z państw Zatoki Perskiej miało dojść do spotkania przedstawicieli polskich służb z Przemysławem Kralem. W rozmowach miał uczestniczyć m.in. prokurator Marek Wełna z Prokuratury Krajowej. Według gazety spotkanie mogło rozpocząć negocjacje dotyczące współpracy Krala z organami ścigania. W zamian za ujawnienie informacji dotyczących działalności giełdy miałby on otrzymać możliwość skorzystania ze statusu świadka koronnego.

Upadek giełdy Zondacrypto

Problemy wokół Zondacrypto pojawiły się na początku kwietnia, gdy media informowały o możliwych trudnościach z płynnością giełdy. Analizy, na które powoływały się m.in. money.pl i Wirtualna Polska, wskazywały na znaczący spadek rezerw bitcoinów należących do platformy oraz zgłaszane przez użytkowników problemy z wypłatami środków. Zondacrypto stanowczo odrzucało te zarzuty, twierdząc, że jest stabilnym, wypłacalnym i bezpiecznym podmiotem.

Według informacji przekazanych przez Przemysława Krala giełda posiada portfel około 4,5 tys. bitcoinów, których wartość szacowana jest na ponad 300 mln dolarów. Prezes wskazywał jednak, że klucze do tych środków posiada zaginiony w 2022 roku Sylwester Suszek – założyciel giełdy BitBay, będącej poprzednikiem Zondacrypto.