27 czerwca 2018, 09:00:innoSHARE’18 - Pałac Kultury i Nauki, plac Defilad 1, 00-901, Warszawa

Specjaliści IT drugim najlepiej zarabiającym zawodem

Specjaliści IT zarabiają najwięcej

Branża IT wciąż zmaga się z niedoborem programistów, ale wymagania wobec nich nie zmieniają się, a nawet rosną. W 2018 roku, aby rozpocząć karierę w tym sektorze, nie wystarczy podstawowa znajomość dwóch prostych technologii. Obecnie największe zapotrzebowanie jest na osoby znające języki back-endowe, w szczególności Java i JavaScript. Świadomość, że weekendowy kurs programowania to za mało, ma już 69 proc. Polaków.

Doświadczeni programiści nie mają problemu ze znalezieniem pracy, a jedyną trudnością, z którą mogą się spotkać, to wybór najlepszej oferty pod względem wynagrodzenia i bonusów. Zanim jednak nabierze się doświadczenia w komercyjnej pracy w IT, trzeba znaleźć pracę jako junior developer. A oczekiwania pracodawców względem nawet młodszych programistów cały czas rosną.

Czytaj także: 54% zwrotu za zakupy? Nowa promocja dla klientów Nest Bank i Visa

Zrobienie strony internetowej może nie wystarczyć

Obecnie specjaliści IT są drugim po górnikach, najlepiej opłacanym zawodem w kraju. Realia pracy w tym sektorze zmieniają się jednak z roku na rok. Jeszcze kilka lat temu do zostania młodszym programistą, np. junior front-end developerem, wystarczyła znajomość stosunkowo prostych języków: HTML, CSS. Dodatkowymi atutami była znajomość Gita i umiejętność wzbogacania strony www o znalezione w sieci fragmenty kodu JavaScript, nawet bez dokładnej znajomości tego języka.

Obecnie od młodszych programistów front-endowych wymaga się zaznajomienia z technologiami React lub Angular, a mile widziane są podstawy back-endu (środowisko Node.js, bazy danych). To technologie znacznie trudniejsze do opanowania niż wspomniane HTML i CSS, których nauka trwa z reguły kilka miesięcy. Co więcej, front-endowiec powinien znać pracę back-endowców na tyle, aby móc dokonać drobnych modyfikacji w kodzie.

Dowodzą tego najnowsze badania Indeed, zgodnie z którymi największym zapotrzebowaniem wśród języków programistycznych w 2018 roku cieszyć się będą Java oraz JavaScript. Są to języki back-endowe, związane z działaniem aplikacji i obsługą baz danych. Ich nauka wymaga więcej czasu, są bowiem nieco trudniejsze do opanowania, ale jak widać – ich znajomość da więcej możliwości na rynku pracy.

Czytaj także: Rynek danych w Polsce wart tylko 30 mln dolarów

69 proc. Polaków wie, że weekendowy kurs programowania to za mało

Osoby zainteresowane nauką programowania dobrze wiedzą, że aby otrzymać etat w IT trzeba pochwalić się pracodawcom własnym portfolio. Liczy się praktyka i znajomość odpowiednich technologii dostosowanych do bieżących wymagań rynku pracy, który zmienia się z roku na rok. Dlatego też bardzo często studia idą w odstawkę ze względu na zbyt dużą ilość teorii w ciągu długich lat nauki.

Coraz większą popularnością cieszą się za to szkoły programowania, do których rocznie przyjmuje się ok. 3 tys. studentów, czyli 10 proc. tego, co polskie uczelnie. Wnioski są proste – dziś co dziesiąty przyszły programista wybiera bootcamp programistyczny zamiast studiów informatycznych.

Czytaj także: Polscy freelancerzy wśród najmłodszych na świecie

Chcemy wiedzieć więcej

Ponadto, z badań szkoły programowania online Kodilla wynika, że 69 proc. Polaków wybiera dłuższe szkolenia z większą liczbą zagadnień, nawet jeśli za kurs trzeba zapłacić więcej.

– Z naszego doświadczenia wynika, że uczestnicy szkoleń programistycznych aktywnie wybierają kursy zawierające dwa razy więcej materiału, niż jeszcze rok temu. Z każdym kwartałem oczekiwania kursantów dotyczące ilości pozyskiwanej wiedzy wyraźnie wzrastają – tłumaczy Marcin Kosedowski ze szkoły programowania online Kodilla.com.

– Technologie, które do niedawna były mile widziane na rozmowach o pracę, nawet wśród średnio doświadczonych programistów (tzw. regular developerów), takie jak np. React czy Node.js, dziś pojawiają się jako wymagane w wielu ogłoszeniach na stanowiska juniorskie. Na szczęście w IT stosunkowo łatwo zrealizować własne projekty nie mając jeszcze pracy, więc unikamy błędnego koła znanego z innych branż – dodaje.

Czytaj także: Popyt na faktoring stale rośnie – podsumowanie branży po 2017 roku

Większe wymagania – lepsze zarobki?

Rocznie do branży IT dołącza tysiące nowych pracowników, choć na początku kariery nie zarabia się zawrotnych 10 tys. zł na rękę miesięcznie, jak mówią niektóre legendy. Zgodnie z raportem płacowym Sedlak&Sedlak, juniorzy mogą liczyć średnio na 3 414 zł do 4 552 zł brutto miesięcznie. Ale już specjalista z doświadczeniem otrzymuje pensję nie niższą niż 6 373 zł brutto miesięcznie, przy czym maksimum zależy już wyłącznie od pracodawcy.

Inne raporty wynagrodzeń również pokazują wzrost wynagrodzenia wraz z nabywanym doświadczeniem, ale też w związku z wybraną technologią.

Czytaj także: Apple, Microsoft, a nawet Orlen… Oni mogą założyć bank w Hong Kongu

przychody

Trend ten utrzyma się przez najbliższe 2 lata

Według danych GUS-ul, od 2009 roku wynagrodzenie pracowników branży IT rośnie z roku na rok. Według prognoz szkoły programowania online Kodilla ten trend utrzyma się do 2020 roku. Szczególnie w przypadku takich specjalności, jak Web Developer i Java Developer, którzy znają nie tylko podstawy programowania z front-endu, ale też back-end. Nic więc dziwnego w tym, że osoby zainteresowane programowaniem wybierają właśnie takie kierunki nauki.

– Obecnie najpopularniejszym bootcampem informatycznym jest Web Developer, czyli szkolenie rozpoczynające się od zupełnych podstaw front-endu: HTML, CSS, a następnie wprowadzające do języka JavaScript i technologii React oraz Node.js. Choć czas potrzebny na naukę i znalezienie pracy wynosi ok. 6 do 9 miesięcy, a uzyskana wiedza pozwala na podjęcie pracy w większych firmach IT czy software house’ach, za odpowiednio lukratywną pensję – podsumowuje Marcin Kosedowski.

Czytaj także: Implementacja PSD2 w toku. Projekt ustawy po pierwszym czytaniu w Sejmie

[kodilla/AS]