Rozporządzenie MiCA, czyli Markets in Crypto-Assets Regulation, miało uporządkować zasady funkcjonowania rynku kryptowalut w całej Unii Europejskiej. Regulacje objęły kryptowaluty, stablecoiny, emitentów cyfrowych aktywów oraz firmy świadczące usługi związane z rynkiem krypto.

UE szykuje zmiany w przepisach o kryptowalutach

Przepisy wprowadziły między innymi obowiązek uzyskania licencji przez firmy chcące oferować usługi kryptowalutowe na terenie UE. Podmioty działające w branży muszą również spełniać wymogi dotyczące przeciwdziałania praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu.

Komisja Europejska zwraca jednak uwagę, że rynek aktywów cyfrowych rozwija się bardzo szybko, a otoczenie regulacyjne na świecie dynamicznie się zmienia. Bruksela wskazuje, że od momentu wdrożenia MiCA pojawiły się nowe rozwiązania technologiczne i kolejne inicjatywy legislacyjne poza Europą.

Jako przykład podano działania w Stanach Zjednoczonych. W ubiegłym tygodniu amerykańska senacka Komisja Bankowa skierowała dalej projekt Clarity Act, który ma uregulować rynek aktywów cyfrowych w USA.

W ramach rozpoczętych konsultacji Komisja Europejska zbiera opinie dotyczące tego, czy obecne przepisy wymagają zmian lub aktualizacji. Oprócz otwartych konsultacji publicznych uruchomiono również bardziej szczegółowe konsultacje skierowane do uczestników rynku i ekspertów prawnych, obejmujące kwestie techniczne oraz regulacyjne. Zainteresowane strony mogą przesyłać swoje uwagi do 31 sierpnia.

Przypomnijmy, że Polska wciąż nie przyjęła przepisów implementujących do naszego prawa rozporządzenie MiCA. Kolejna wersja ustawy o kryptoaktywach trafiła do prezydenta, ale nie wiadomo, czy zostanie podpisana. Zgodnie z unijnym rozporządzeniem firmy świadczące usługi związane z kryptoaktywami mogą działać bez wymaganej licencji jedynie do 1 lipca 2026 roku.

Urząd Komisji Nadzoru Finansowego już kilka miesięcy temu zwracał uwagę, że brak wejścia w życie odpowiednich przepisów i niewskazanie krajowego organu nadzorczego może doprowadzić do poważnych konsekwencji dla polskiego rynku. W praktyce krajowe firmy mogłyby stracić możliwość legalnego świadczenia usług związanych z kryptoaktywami. Oznaczałoby to, że na polskim rynku mogłyby działać głównie podmioty posiadające licencje uzyskane w innych państwach Unii Europejskiej.