12 września 2018, 09:00:Impact mobility rEVolution '18 - Katowice

Urządzenia paczkowe od Biedronki jeszcze w tym roku

Paczkomaty od Biedronki jeszcze w tym roku

Biedronka planuje uruchomić urządzeń paczkowych w 2 tysiącach sklepów na terenie Polski. To efekt współpracy z duńskim operatorem urządzeń paczkowych Swipbox.

 

Sprostowanie

Nie jest prawdą, że właściciel sklepów „Biedronka” uruchamia sieć Paczkomatów. Wyraz „Paczkomat” stanowi znak towarowy słowny, na który Urząd Patentowy RP decyzją z dnia 18.02.2010 r. udzielił prawa ochronnego nr R.225679, w związku z czym prawo wyłącznego używania tego znaku towarowego dla oznaczania swoich usług przysługuje jedynie spółce Inpost S.A. oraz dwóm innym powiązanym z nią spółkom należącym do grupy kapitałowej Integer.pl S.A.

 

 

O sprawie pisze Rzeczpospolita. W pierwszej fazie projektu Biedronka ma wykorzystać 300 urządzeń paczkowych, a docelowo ma być ich nawet 2 tysiące.

InPost ma coraz większą konkurencję

Pierwszym dostawcą będzie firma kurierska DHL, która współpracuje ze Swipbox od 2015 roku. Dzięki temu już w roku 2016 skrytki na paczki pojawiły się w mniej znanych sklepach na terenie Warszawy. Teraz współpraca się rozszerza – jeszcze w tym roku w Biedronkach ma stanąć co najmniej 200 urządzeń paczkowych.

Urządzenia paczkowe nie przydadzą się jednak do obejścia zakazu handlu w niedzielę. Skrytki będą dostępne tylko w godzinach pracy sklepu. Nie będzie to zatem zabieg w stylu sieci Żabka, która zmieniła swoje sklepy w placówki pocztowe.

Nic dziwnego, że InPost, czyli największa firma na rynku, ma coraz większą konkurencję – w końcu polski rynek paczek wart jest już około 6 miliardów złotych. Kilka miesięcy temu pisaliśmy o współpracy Poczty Polskiej z firmą Pakomatic, która zamontowała pierwsze urządzenia na warszawskim Żoliborzu. Dzięki temu przesyłkę od kuriera można odebrać nawet w kapciach i w szlafroku. Więcej o rozwiązaniu Pakomatic można przeczytać tutaj – Pierwsze wdrożenie automatów pocztowych od Poczty Polskiej.

Taki model odbierania paczek jest popularny na przykład w krajach Skandynawskich. Na razie jeszcze daleka droga do tego, aby każdy blok miał swój własny „pocztomatów”, ale na pewno jest to bardzo wygodne rozwiązanie, któremu warto kibicować. W im większej liczbie miejsc możemy odebrać przesyłkę, tym lepiej.

/Rafał Tomaszewski