#walletlesslife dzień 12. Brak gotówki i problem drobnych

    Łukasz Piechowiak
    Łukasz Piechowiak
    Opublikowano: 20 sierpnia 2019 Aktualizacja: 20 sierpnia 2019

    Wielu z nas nie wyobraża sobie życia bez portfela. Karty płatnicze mogą być wirtualne, dokument tożsamości można mieć w aplikacji. Ale gdzie do cholery trzymać gotówkę, a zwłaszcza drobne? W końcu życie bez portfela nie oznacza korzystania wyłącznie z obrotu bezgotówkowego.

    Mija 12. dzień bez portfela. Nie noszę go ze sobą, nie mam przy sobie żadnej plastikowej karty. Korzystam tylko z Apple Pay. Za dokument tożsamości służy aplikacja mObywatel. W moim życiu nic się nie zmieniło, mam jedynie trochę więcej miejsca w kieszeniach, ale o tym później.

    Na razie bez gotówki na dłuższą metę żyć się nie da. Ostatnio stanąłem przed problemem płatności za parking na polach bitewnych Grunwaldu, gdzie koszt postoju to 7 zł, a ja miałem tylko 5 zł. Bankomat był hen daleko po krzyżackiej stronie.

    Innym razem chciałem kupić wodę mineralną – nie było możliwości płatności kartą. Chodziło o wodę, nie o Snickersa. Od czasów Arystotelesa wiadomo, że będąc spragnionym inaczej postrzega się kwestie materialne. Dla własnego bezpieczeństwa trzeba mieć tę parę złotych przy sobie. Kasę z bankomatu można pobrać BLIKIEM, dlatego gotówka wcale nie implikuje posiadania przy sobie grubego portfela z kartami.

    Gorszy pieniądz wypiera lepszy

    Są miejsca w Polsce, gdzie nie przyjmują płatności kartą lub terminal nie działa. Jest znacznie lepiej niż parę lat temu, ale nie ma co się łudzić – gotówka jest potrzebna. „Proszę się nie martwić. Bilety Narodowego Banku Polskiego uprawniają do wstępu do naszego muzeum… Proszę wręczyć gotówkę, bilet wydam po zwiedzaniu” – taki tekst usłyszałem na zamku w Nidzicy, gdy pilot wycieczki już po zamknięciu kasy zauważył, że parę osób nie zdążyło kupić biletu, a chciałoby dołączyć do grona słuchaczy.

    Kierując się kopernikańską zasadą, że zły pieniądz wypiera słabszy, zawsze gdy jest możliwość zapłaty zbliżeniowo smartfonem to właśnie z tej opcji korzystam. Gotówkę traktuję jako pieniądz cenniejszy – przede wszystkim dlatego, że jej zdobycie wymaga dodatkowej pracy, czyli odwiedzenia bankomatu. Czasem potrzeba na to dodatkowych 3 minut w trakcie zakupów, ale bywają takie chwile, że zdobycie gotówki kosztuje więcej – trzeba skręcić w ulicę, która jest nie po drodze, zmarnować kilka dodatkowych minut w czasie, gdy każda jest na wagę złota, bo jest się w pośpiechu. Każdy tak ma, już miał lub jest to dopiero przed nim.

    Ale nie mam przy sobie portfela, zatem gdzie trzymać gotówkę? To zależy od dnia tygodnia. W dni robocze w kieszeni marynarki, a w weekendowe – w kieszeni spodni. Ile? Zwykle 20-30 zł. Koniec historii.


    Tekst chroniony prawem autorskim. Każdorazowe kopiowanie wymaga zgody redakcji.

    Pokaż komentarze (0)

    walletlesslife-dzien-12-brak-gotowki-i-problem-drobnych