1 października 2018, 09:00:BlockchainTech Congress - The Westin Warsaw Hotel, Al. Jana Pawła II 21, 00-854 Warszawa

Zbliżają się wakacje. Co z darmowym roamingiem?

Co trzeci Polak korzysta z bankowości mobilnej w telefonie

Zgodnie z unijnym rozporządzeniem o potocznej nazwie „Roam Like at Home” operatorzy telekomunikacyjni stracili możliwość pobierania dodatkowych opłat z tytułu roamingu – jeżeli użytkownik znajdował się w innym kraju Unii Europejskiej. Niestety, takie zmiany nie były na rękę telekomom…

Chodzi oczywiście o pieniądze i straty, które zaczęły notować firmy z tego tytułu. Właśnie dlatego największe telekomy zgłosiły się do Urzędu Komunikacji Elektronicznej, w celu uzyskania zgody na pobieranie dodatkowych opłat. Taką zgodę otrzymały już Play, Plus i Orange, a T-Mobile wciąż czeka na decyzję UKE.

W opublikowanych wczoraj wynikach finansowych za I kwartał 2018 roku T-Mobile Polska szacuje, że z powodu „Roam Like at Home” stracił 37 milionów złotych – z tego powodu wskaźnik EBITDA za Q1 2018 spadł o 7% – do poziomu 401 milionów złotych.

Roam Like at Home – co dalej z roamingiem?

Dzięki „Roam Like at Home” korzystanie z telefonu w innym państwie UE miało nie różnić się od tego, jak używamy swojej komórki w kraju macierzystym. Przykładowo – jeżeli wybraliśmy się do Hiszpanii, to opłaty za połączenia i SMS-y były pobierane na takich samych warunkach, jak miało to miejsce w Polsce. Operatorzy dostali jednak możliwość modyfikacji pakietów transmisji danych – często je ograniczając.

Czy decyzje UKE oznaczają, że już niedługo powrócą dawne ceny za roaming? Raczej nie. Pozwolenie na pobieranie dodatkowych opłat ma być bronią przeciwko klientom, którzy nadużywają tej usługi. Chodzi o sytuacje, gdy użytkownik kupuje kartę SIM w tanim państwie X, a tak naprawdę rezyduje i korzysta z niej w drogim państwie Y. Ceny usług telekomunikacyjnych w Polsce nie są szczególnie wysokie, dlatego wiele osób z ościennych, bogatszych krajów miało kupować polskie karty i użytkować je na co dzień – a nie podczas podróży.

Zmiany nie powinny dotknąć zwykłych klientów. Przykładowo Play zamierza respektować zasady RLAH i prawdopodobnie w tym samym kierunku pójdzie Orange. W przypadku Play dodatkowe opłaty będą pobierane tylko od tych klientów, którzy podpisali umowę z siecią po decyzji UKE (26 stycznia 2018) i z roamingu korzystają zbyt „aktywnie”.

Poza tym dodatkowe koszty nie będą tak wysokie, jak te z czasów poprzedzających Roam Like at Home. Zgodnie z informacjami serwisu rpkom.pl Orange nie może użyć wyższych stawek niż:

  • 0,0407 zł netto (0,05 zł brutto) za minutę połączenia wykonanego,
  • 0,0163 zł netto (0,02 zł brutto) za minutę połączenia odbieranego,
  • 0,0081 zł netto (0,01 zł brutto) za wysłaną wiadomość SMS,
  • 0,0060 zł netto (0,01 zł brutto) za megabajt przesłanych danych,
  • 0,0060 zł netto (0,01 zł brutto) za wysłaną wiadomość MMS.

Opłaty nie są szczególnie wysokie, a należy też zrozumieć firmy telekomunikacyjne, które chcą się bronić przed naciągaczami. Wypada mieć tylko nadzieję, że opłaty faktycznie nie dotkną „zwykłych” klientów, którzy rzadziej, bądź częściej odbywają zagraniczne podróże. Tak naprawdę piłeczka jest po stronie telekomów, które indywidualnie dostosują swoją politykę w kwestii roamingu.

/Rafał Tomaszewski