25 kwietnia 2019, 09:00:Kongres Profesjonalistów Public Relations - Bristol Tradition & Luxury Hotel, Mikołaja Kopernika 12, 35-069 Rzeszów

Alior Bank i technologia z Harrego Pottera

Alior Bank przysłał nam zaproszenie, które wykorzystuje technologię rodem z Harrego Pottera. Cytując klasyka: macie nasze zaciekawienie i uwagę.

Alior Bank przesłał nam dzisiaj tajemnicze zaproszenie na konferencję prasową podczas, której zaprezentują startupy ze swojego akceleratora. Najpierw była kpina i oburzenie. „No ładnie, cyfrowy buntownik, trwały nośnik, papierowe zaproszenie, co to ma być”. Potem otworzyliśmy kopertę i zrobiło się ciekawie. Rzeczywistość uległa rozszerzeniu.

Na zaproszeniu znalazła się informacja, że do jego odczytania konieczne jest zainstalowanie aplikacji Runvido, która szczęśliwie jest obecna na iOS i Androidzie. Następnie należało ją uruchomić i zbliżyć do zdjęcia prezes Alior Banku Katarzyny Sułkowskiej, które było wydrukowane w zaproszeniu. I stała się magia tzn. zaproszenie ożyło.

Gdzieś już to widzieliśmy. Chwila zastanowienia i przyszło olśnienie. No tak, przecież ożywione zdjęcia to znak rozpoznawczy prasy z uniwersum Harrego Pottera. Przyznajemy szczerze, że zrobiło to na nas duże wrażenie. A jeszcze przyjemniej było usłyszeć, że Runvido to polski startup technologiczny, który specjalizuje się właśnie w Rzeczywistości Rozszerzonej (Augmented Reality, w skrócie AR. Dla odróżnienia Virtual Reality w publikacjach oznacza się skrótem VR).

Gdzie to można wykorzystać?

Nie tylko na zaproszeniu od Alior Banku. Często jest tak, że niektóre technologie po prostu nie nadają się do komercjalizacji. Albo nie ma na nie popytu, bo nikt ich nie rozumie albo rynek, który mają podbić – po prostu nie istnieje. Tutaj nie ma wątpliwości, że potencjał jest ogromny – zwłaszcza reklamowy. Nie tylko dla papierowej prasy, która może ożyć, ale także w uzupełnieniu instrukcji obsługi różnych przedmiotów. Wyobraź sobie instrukcję składania mebli z Ikei. Co robi Polak jak nie może sobie z czymś poradzić? Szuka video poradnika na YouTube, który czasem udaje się znaleźć. Tutaj wystarczyłoby przyłożyć telefon do zdjęcia zamieszczonego na instrukcji i voila.

A w sektorze finansowym? Wszystkie umowy kredytowe mogą być wyjaśnione prostym językiem przez nagranego doradcę finansowego. Zastanawiasz się co oznacza dany zapis – miły ekspert może to wyjaśnić na filmie. Nie rozumiesz treści umowy? Wytłumaczy ci go wirtualny doradca.  Jak aktywować kartę? Proszę bardzo, przyłóż telefon i obejrzyj film. Nie rozumiesz co masz napisane w piśmie z ZUS-u? Dlaczego nie pokazać ludzkiej twarzy i nagrać filmu z objaśnieniem (albo jakiegoś skeczu kabaretowego na pocieszenie). Kupujesz książkę – przyłóż telefon do zdjęcia autora i posłuchaj jego komentarza.

Papier  jeszcze przez jakiś czas będzie w masowym użyciu. Szczególnie biorąc pod uwagę opieszałość polskiego regulatora, który bardzo często Internet wciąż traktuje co najmniej podejrzliwie. Ale komunikacja graficzna to nie tylko papier. To też słupy ogłoszeniowe, przystanki autobusowe, witryny sklepowe, billboardy, etc. Ciekawe, czy jakiś polityk wykorzysta to w obecnych wyborach?