21 listopada 2017, 09:00:Forum Zarządzania Internetem 2017 - Centrum Nauki Kopernik, Wybrzeże Kościuszkowskie 20, 00-390 Warszawa, Polska

Bartosz Michałek – Lepiej jest zmienić warunki pracy, niż miejsce pracy

Bardzo często pracownicy mają problem z wyrażeniem, bądź z przekazaniem swojej opinii przełożonym. Boją się, że stracą premie, a może nawet pracę. W idealnym świecie pracodawcy zapewniają pracownikom rozwój i pewien rodzaj stabilizacji. W zamian otrzymują świetnie wykonaną pracę. Firma się rozwija, osiąga sukcesy, przynosi zyski a w organizacji królują zgodnie zaufanie i świetna komunikacja. Realia pokazują, że jest niewiele firm, które rzeczywiście potrafią działać w ten sposób.. Podstawowymi powodami jest właśnie brak zaufania w stosunkach między pracownikiem a pracodawcą oraz dziurawa komunikacja .

Bartosz Michałek - założyciel iniJOB.

A gdybyśmy Wam powiedzieli, że na polskim rynku istnieje portal, który rozwiązuje ten problem? Na którym można całkowicie anonimowo przedstawiać inicjatywy, ulepszające nasze miejsce pracy? Przedstawiamy iniJOB – pierwszy w Polsce portal, którego celem jest  poprawienie relacji pracownik-pracodawca.

Zapraszamy na rozmowę z Bartoszem Michałkiem, założycielem iniJOB, z którym spotkał się Rafał Tomaszewski.

Rafał Tomaszewski: Dzień dobry! Może na początek powiedziałby Pan czym jest iniJOB?

Bartosz Michałek: Dzień dobry. iniJOB jest miejscem, w którym pracownicy mogą się tak organizować, aby w bezpieczny i anonimowy sposób wpływać pozytywnie na zmiany w miejscu pracy. Jednocześnie pracodawcy – odpowiadając na inicjatywy zespołu – mają szansę nie tylko na poprawianie atmosfery w pracy i budowanie swojego wizerunku, ale także zatrzymanie dobrych pracowników.

Moim zdaniem lepiej jest poprawić warunki swojej pracy, niż zmieniać miejsce pracy. Wielu ekspertów twierdzi, że stres związany ze zmianą pracy jest taki sam, jak podczas rozwodu.

R.T.: Jak wygląda skorzystanie z iniJOB krok po kroku? Załóżmy, że jestem pracownikiem i mam do zgłoszenia inicjatywę. Co muszę zrobić?

B.M.: Wchodzi Pan na platformę iniJOB i zakłada Pan konto. W celu sprawdzenia, że naprawdę pracuje się w firmie X, jednorazowo podajemy maila pracowniczego. Dodatkowo zaznaczamy „okienka”, że „oświadczamy, iż pracujemy w firmie X…”. Mail pracowniczy potrzebny jest tylko ten jeden raz – do weryfikacji. Dalsza komunikacja odbywa się poprzez maila prywatnego.

Po założeniu konta i zweryfikowaniu, przechodzimy do zgłoszenia inicjatywy. Wpisujemy co chcielibyśmy zmienić w firmie. Do inicjatywy możemy też zaprosić kolegów z pracy. Im większe poparcie, tym większa szansa realizacji. Mogą to być niemal wszystkie propozycje…

Amazon prawie jak Amazing – czyli praca 30 godzin tygodniowo
R.T.: O podwyżkę też można prosić?

B.M.: Tak, ale nie taka jest była idea tworzenia serwisu.

R.T.: Nie boi się Pan, że iniJOB stanie się „wylęgarnią hejtu”? Że pracownicy będą się wyżywać na pracodawcach?

B.M.: Nie, nie boje się. Moim zdaniem nie dojdzie do tego, ponieważ pracownicy rejestrując się w serwisie czują się odpowiedzialni za treści przesyłane do pracodawcy za naszym pośrednictwem, pomimo faktu, że pozostają anonimowi. Do tej gorącej kwestii anonimowości wrócimy jeszcze za chwilę… Pracodawcy oczywiście nie wiedzą kto występuje z inicjatywą na iniJOB, ale pracownik może mieć poczucie, że serwis posiada jego dane i dlatego musi się porządnie zachowywać.

Dzieki iniJOB pracownicy mogą podzielić sie swoimi koncepcjami na temat ulepszenia miejsca pracy - całkowicie anonimowo.
R.T.: No właśnie, to co z tą anonimowością?

B.M.: Pracownicy najczęściej nie występują do szefostwa z planami zmian, ponieważ boją się utraty pracy, bądź przeszkód w rozwoju kariery. Dlatego przy tworzeniu iniJOB kluczowe było zapewnienie im anonimowości. Przy zgłaszaniu pomysłu, pracodawca nie widzi ani naszego maila, ani żadnego nicku. Widzi tylko, że pracownik z jego firmy ma taki i taki pomysł.

Podobnie jego znajomi. Jeżeli chcemy zaprosić do inicjatywy kolegów z pracy, to oni też nie będą widzieli kto ich zaprasza. Dostaną po prostu maila od iniJOB, że w ich miejscu zatrudnienia jest dana inicjatywa i czy chcą ją poprzeć.

Pracodawcy widzą jedynie treść inicjatywy i liczbę popierających ją osób.

R.T.: A jak wygląda korzystanie z iniJOB z perspektywy pracodawcy?

B.M.: Pracodawcy mogą przede wszystkim odpowiadać na inicjatywy zatrudnionych. Szefostwo nie jest anonimowe. Widać logo firmy i ich reakcję na inicjatywy pracowników.

W przyszłości planujemy dodanie dodatkowych płatnych usług, takich jak na przykład szukanie pracowników i przedstawianie ofert pracy.

Ile zarabiają polscy startupowcy
R.T.: Rozumiem, że dla pracowników korzystanie z iniJOB jest darmowe?

B.M.: Tak. I zawsze takie pozostanie. Myślimy nad dodawaniem kolejnych darmowych funkcjonalności dla pracowników.

W bazowym, darmowym koncie, pracownik może zgłaszać inicjatywy, zapraszać znajomych i obserwować reakcję szefa. Przykładowe funkcje planowane do wdrożenia to na przykład: dostęp do ofert pracy i możliwość porównywania warunków u różnych pracodawców.

R.T.: Czyli w przyszłości iniJOB stanie się również porównywarką miejsc pracy?

B.M.: 

Tak, taki mamy plan. Chcemy żeby platforma pełniła jak najwięcej funkcji. Pracownicy widząc, jak szef danej firmy reaguje na oddolne inicjatywy, będą mogli wybadać „grunt” przed ewentualnym podjęciem pracy w danym miejscu.

R.T.: Nie boi się Pan, że iniJOB zostanie źle odebrane przez pracodawców? Że będą patrzeć na serwis, jak na narzędzie do uprzykrzania im życia?

B.M.: Nie, moim zdaniem tak się nie stanie. Nawet teraz, na wczesnym etapie działalności platformy, bywają dni, że rejestruje się więcej pracodawców, niż pracowników. W wielu firmach szefostwo naprawdę chciałoby poprawić warunki pracy, ale nie wiedzą co robią nie tak.

Szwankuje komunikacja. iniJOB ma tą komunikację usprawnić. Przecież to nie jest tak, że wszyscy pracodawcy chodzą z „zadartymi nosami” i nie chcą słuchać pracowników. Szczególnie w dzisiejszych czasach, gdzie coraz częściej to właśnie pracownicy maja większy wybór niż pracodawcy.

Kadry kierownicze powinny pozytywnie odbierać nasz serwis, ponieważ pomoże on w zatrzymaniu wartościowych pracowników. Moim zdaniem w ten sposób należy spojrzeć na sprawę.

Koniec z męczącymi telefonami z call center
R.T.: To w takim razie jakie widzi Pan zagrożenia? Dlaczego akcja o „kryptonimie iniJOB” może się nie udać?

B.M.: Anonimowość. Istnieje ryzyko, że ludzie wciąż nie będą się czuli wystarczająco bezpieczni i anonimowi. Chodzi tutaj o brak zaufania – że skoro my mamy ich dane, to pracodawca też może wejść w ich posiadanie.

Istnieje też ryzyko, że ludziom się po prostu nie będzie chciało. Mam tu na myśli podejście typu: „To i tak nie ma sensu”, „To i tak nic nie da”. Innych obaw nie mamy. Prowadzę rozmowy z wieloma osobami i one również nie mają zastrzeżeń do iniJOB.

Jest jednak jeszcze jedno ale… iniJOB to startup, a jak dobrze wiadomo w startupach zawsze coś może pójść nie tak. Nie wykorzystujemy wielkiego budżetu na reklamy i kampanie marketingowe. Musimy sobie radzić w inny sposób.

Naszym celem jest zbudowanie marki i świadomości społecznej. Ludzie muszą zaufać iniJOB i mieć świadomość, że nikomu nie ujawnimy jego danych, a nasze działania będą skuteczne.

Z iniJOB mogą korzystać również pracodawcy.
R.T.: Właśnie, bo wciąż nie bardzo rozumiem… Pracownik tworzy inicjatywę w iniJOB, a jak ona potem dociera do pracodawcy?

B.M.: To już nasza działka. My kontaktujemy się z firmą i pracodawcą. Kontakt może się odbywać mailowo, lub telefonicznie. Informujemy, że na serwisie jest taka i taka inicjatywa, że popiera ją dana grupa pracowników.

Zachęcamy również pracodawcę do założenia konta na iniJOB. Jak już mówiłem, spotykamy się z pozytywnym odbiorem u kadry kierowniczej. Oczywiście może się zdarzyć tak, że szef nie zareaguje na inicjatywę – nie będzie odbierał telefonów, ani odpowiadał na maile. Wtedy to wszystko zostanie zawarte w „wizytówce firmy”.

R.T.: Jak obecnie wyglądają statystyki? Ile macie zarejestrowanych użytkowników?

B.M.: Serwis działa niecały miesiąc i w tym czasie zarejestrowało się około 100 użytkowników.

R.T.: Na koniec – jakie są Wasze plany na przyszłość? Co chcecie osiągnąć? Czy jest w planach stworzenie aplikacji mobilnej iniJOB?

B.M.: Podstawowy plan jest jasny – budowa marki i świadomości społecznej. Wie Pan, jak to w startupie praca u podstaw i przekonywanie do idei zupełnie od początku. Zbudowanie marki pozwoli na zdobycie zaufania i przyciągnięcie wielu użytkowników.

Co do aplikacji mobilnej, to na pewno o tym myślimy. Na razie strona jest responsywna – tak samo zachowuje się na urządzeniach mobilnych i na desktopie. Wraz z rozwojem projektu zapewne pojawi się również aplikacja iniJOB.

R.T.: Dziękuję za rozmowę.

B.M.: Dziękuję.

Podziel się artykułem
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone