Bitcoin w miesiąc stracił 40% wartości. Kim zostałeś, gdy bańka pękła?

Łukasz Piechowiak
Łukasz Piechowiak
#Bitcoin
Opublikowano: 16 grudnia 2018, 14:43 Aktualizacja: 28 kwietnia 2019, 20:29

Pół roku temu KNF ruszył z akcją „Kim będziesz, kiedy bańka pęknie”. UKNF miał nosa i trafił – kryptowaluty zgodnie z przewidywaniami zaczęły tracić. W czerwcu za 1BTC trzeba było zapłacić 7,2 tys. USD. Już wtedy czuć było w powietrzu głębsze spadki. Jeszcze 19 listopada kurs wynosił 5,5 tys. USD. Dzisiaj ponad 2 tys. dolarów mniej. Spadki na poziomie 40% w miesiąc, a w mediach cisza.

Bitcoin traci. Szanse na to, by trend się odwrócił są bliskie zeru. Kto jeszcze wierzy w bitcoina ten powinien się dobrze zastanowić, czy przypadkiem nie pada ofiarą myślenia życzeniowego, poddał się manipulacji youtubow’ych znawców, tudzież po prostu jest naiwny.

Obecnie wartość rynku wynosi 57 mld dolarów – 6 razy mniej niż rok temu.  Spadają też obroty – dosyć ważny czynnik, który ma duży wpływ na cenę. Zwykle jest pomijany przez domorosłych analityków, którzy amatorsko zabawiają się analizą techniczną. W dużym skrócie – im mniejsze obroty, tym trudniej sprzedać. Jak czegoś nie można sprzedać szybko, to trzeba korygować cenę – zwykle w dół. Dzisiejsze obroty to niecałe 4 mld USD – wciąż 10 razy lepiej niż na GPW, ale to inny temat. Rok temu wartość obrotu przekraczała 13,3 mld dolarów dziennie.

Czy warto kupić bitcoina?

Jeśli chcesz koniecznie stracić pieniądze, to jak najbardziej. Zakup bitcoina jest świetnym sposobem na to, by pozbyć się niechcianego majątku. Dobra alternatywa do wyrzucania gotówki przez okno.

Można też poinwestować z nudów i braku lepszych możliwości wydania bilonu, np. jeśli zostały ci jakieś drobne na rachunku Revoluta, to można je wymienić na btc. Zysku z tego nie będzie, ale i tak lepiej kupić btc niż kupować losy na loterii. Różnicy wielkiej nie ma prócz tej, że lepiej brzmi wśród znajomych stwierdzenie: „inwestowałem w bitcoiny” niż „kupiłem sobie dużego lotka”. W tym drugim wypadku wiadomo jakie jest prawdopodobieństwo – jest to policzone i zbadane. Przy bitcoinie wciąż jest jeszcze jakaś nutka ryzyka, nowości, zabawy i emocji. Nawet jeśli zysku z tego nie ma, to pozostaną wspomnienia.

Pół roku temu KNF wystartował z kampanią: „Kim będziesz, kiedy bańka pęknie„. Udało im się trafić, chociaż już wtedy było widać, że BTC jest w trendzie spadkowym. W każdym razie akcja udana. Bańka na BTC nie pękła nagle, półroczne spadki rozładowują napięcie – i chyba tylko dlatego media za bardzo się tym nie interesują. Kto miał zarobić ten zarobił, a ten kto stracił będzie siedział cicho. W końcu nadzór ostrzegał.

/ŁP


Tekst chroniony prawem autorskim. Każdorazowe kopiowanie wymaga zgody redakcji.

Pokaż komentarze (0)

bitcoin-w-miesiac-stracil-40-wartosci-kim-zostales-gdy-banka-pekla