Do Warszawy wkracza Hive – hulajnogi na minuty

0
Łukasz Piechowiak
Łukasz Piechowiak
#Elektromobilność
Opublikowano: 10 marca 2019 Aktualizacja: 28 kwietnia 2019

Już niebawem w Warszawie dostępne będą e-hulajnogi na minuty od Hive. „Z szacunkiem do miasta” to hasło reklamujące nową usługę. Hive to brand należący do FREE NOW, które do niedawna znane było pod nazwą mytaxi. Niemieckie konsorcjum Daimlera i BMW przeznaczy 1 mld euro na rozwój usług mobility as a service w różnych państwach Europy, w tym w Polsce.

E-hulajnogi na stałe wpisały się w krajobraz Warszawy za sprawą kalifornijskiego jednorożca Lime, który pod koniec października dosłownie rozstawił swoje pojazdy na chodnikach stolicy. Żeby z nich skorzystać trzeba pobrać specjalną aplikację i podpiąć do niej kartę płatniczą. Następnie wyszukujemy na mapie dostępną hulajnogę, odblokowujemy za pomocą aplikacji i jedziemy. Uruchomienie kosztuje 2 zł, a każda kolejna minuta 50 groszy. 

Po paru miesiącach władze stołeczne zorientowały się, że w sumie hulajnogi stawiane są bez żadnej kontroli w ciągach komunikacyjnych, a to może stanowić utrudnienie dla osób mających problem z poruszaniem się (np. niewidomi). Niektórym mieszkańcom to przeszkadzało, ZDM zaczął je usuwać. Lime nie może ich odebrać z powodów administracyjnych – firma nie była wstanie udowodnić, że oklejone ich logotypami hulajnogi stanowią jej własność. 

Kolejny dzień w raju

Z jednej strony mamy chęć wsparcia nowego alternatywnego elementu komunikacji miejskiej świadczonej w nowoczesny fintechowy sposób, a z drugiej pojawia się nieodparta, powodowana imperatywem wewnętrznym, chęć uregulowania tego obszaru działalności – bo jak się okazuje, obecnie istniejące przepisy są niewystarczające. Prosta sprawa urasta to rangi problemu narodowego – kolejny dzień w raju.

Hive to brand należący do FREE NOW, czyli dawniej mytaxi, które z kolei jest własnością konsorcjum Daimlera i BMW. Oba niemieckie giganty dogadały się w kwestii wspólnego rozwoju usług z sektora mobility-as-a-service, czyli od aplikacji do zamawiania przewozu, rowery i hulajnogi na minuty po ładowarki elektryczne dla samochodów i innych pojazdów. W sumie BMW i Daimler przeznaczą na to 1 mld euro. 

Hive działa obecnie w trzech europejskich miastach – w Lizbonie, Paryżu i Atenach. Do tego grona dołączy Warszawa. Cena to 1 euro za start, następnie 15 eurocentów za każdą minutę jazdy i parkowania. Do uruchomienia aplikacji użytkownik będzie potrzebował specjalnej aplikacji – zupełnie jak w Lime. 

E-hulajnóg nie można zostawić od tak na ulicy

Użytkownik na koniec jazdy musi je zaparkować w wyznaczonym miejscu lub zostawić w pobliżu parkingu dla rowerów – ogółem tak, by nikomu nie przeszkadzały. Najwyraźniej musimy się tego nauczyć.

Konkurencja będzie rosnąć. Wdrożenie swoich rozwiązań nad Wisłą planuje Uber i Taxify (Bolt). Jest tylko kwestią czasu pojawienie się w Polsce amerykańskiego lidera, czyli firmy Bird. Polskie startupy też nie zamierzają próżnować – to świetny moment na pozyskanie finansowania i start w mniejszych miastach. Nie wiem czy użytkownikom starczy pamięci w smartfonach na te wszystkie aplikacje.

Czy na e-hulajnogach można zarobić? Z pewnością tego rodzaju biznes w Polsce wymaga odwagi. Koszt jednostkowy urządzeń, serwis, następnie zarządzania nimi i utrzymania, koszty obsługi prawnej i ubezpieczeń, jeszcze długo będą przewyższać przychody. W ciepłych miastach e-hulajnogi mogą być w użyciu przez cały rok. W Warszawie nie da się z nich korzystać przez zimowe miesiące. Warunki atmosferyczne mają też wpływ na ich okres działania. Nie jest to też najtańsza forma poruszania się po mieście. Zatem cieszmy się e-hulajnogami zanim ktoś ważny zajrzy do Excela. 


Tekst chroniony prawem autorskim. Każdorazowe kopiowanie wymaga zgody redakcji.

Pokaż komentarze (0)

do-warszawy-wkracza-hive-hulajnogi-na-minuty