23 października 2017, 18:00:Start Jerusalem - Mindspace Hala Koszyki, ul. Koszykowa 61, Warszawa

Internetowe „obywatelstwa” rozchodzą się szybciej niż świeże bułeczki

Internetowe "obywatelstwa" rozchodzą się szybciej niż świeże bułeczki.

W Estonii miesięczny przyrost „e-obywateli” dogonił właśnie miesięczną liczbę urodzin. Można to określić mianem kamienia milowego w historii cyfrowej administracji. Po wirtualne obywatelstwo zgłasza się coraz więcej osób z całego świata.

Estonia jest pierwszym krajem na świecie, który wprowadził możliwość otrzymania e-obywatelstwa, a właściwie e-rezydencji. Wystarczy wypełnić zgłoszenie na stronie internetowej estońskiego rządu, po czym musimy udać się do estońskiej ambasady, okazać dowód tożsamości i zostawić odciski palców. Następnie otrzymujemy kartę e-rezydenta i cyfrowy dowód tożsamości. Dzięki temu bez problemu możemy otworzyć w Estonii firmę albo konto w banku – całkowicie zdalnie. Zdobycie statusu e-rezydenta to koszt rzędu 100 euro.

Czytaj także: Indie ograniczają rozwój autonomicznych pojazdów – boją się wzrostu bezrobocia

E-rezydencja – cyfrowa administracja pełną gębą

Estonia - przyrost liczby e-rezydentów.
Program „e-Residency” działa już od kilku lat i do tego czasu status ten otrzymało 22, 450 osób ze 138 państw na całym świecie. E-rezydentem może zostać właściwie każdy, ale Republika Estonii oczywiście zastrzega sobie prawo do nieprzyznania statusu z powodów bezpieczeństwa – na przykład osobom karanym.

Pomysł ma na celu przede wszystkim stymulowanie wzrostu krajowej gospodarki. Państwa bałtyckie bardzo aktywnie wykorzystują nowe technologie i reklamują się jako centra innowacji, które chętnie przywitają przedsiębiorców z całego świata. Drogą tą podąża Litwa, Łotwa i właśnie Estonia.

Tamtejsze nadzory finansowe prześcigają się w udogodnieniach dla startupów i w rozwijaniu regulacyjnych piaskownic. Teraz celem numer 1 jest przyciągniecie do siebie brytyjskich firm, które obawiają się skutków Brexitu. Już w zeszłym roku Litwini ustanowili u siebie regulacyjną piaskownicę i zapraszali do Wilna brytyjskie startupy.

Czytaj także: Microsoft rezygnuje z Painta? Nie do końca

Czy tak w przyszłości będzie wyglądała administracja?

Program e-Residency to pójście jeszcze o krok dalej. Kilka tygodni temu były prezydent Estonii Toomas Hendrik Ilves stwierdził, że wszystkie państwa na świecie powinny wprowadzić cyfrowe dowody tożsamości. To za jego kadencji (2006-2016) w kraju ze stolicą w Tallinnie wprowadzono program e-residency wraz z głosowaniem online i zorientowaniem edukacji na kierunki techniczne.

Pracę nad cyfrowymi dowodami prowadzi również Polska, z tym że w naszym przypadku chodzi raczej o udostępnienie obywatelom cyfrowych dokumentów dostępnych z poziomu smartfona, a nie oferowanie statusu rezydenta osobom z innych państw.

Estonia liczy około 1,3 mln mieszkańców i jeżeli chce się liczyć na gospodarczej mapie świata, to musi stawiać na rozwój nowoczesnych technologii. Sam Tallinn znajduje się w ścisłym topie „inteligentnych miast” na świecie. Prawdopodobnie nieprędko dojdzie do sytuacji, że liczba e-rezydentów przewyższy liczbę obywateli Estonii, ale pomysł chyba się sprawdza.

Czy inne państwa też pójdą tą drogą? Jest to na pewno rozwiązanie godne uwagi dla mniejszych krajów, które posiadają skromną liczbę mieszkańców. Żeby skutecznie realizować program podobny do estońskiego e-residency trzeba pamiętać o bezpieczeństwie, dlatego jest to koncepcja dla państw o wysokim poziomie rozwoju technologicznego.

/Rafał Tomaszewski

Podziel się artykułem
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone