Gdańsk chce być jak Wrocław. Karta płatnicza biletem

Rafał Tomaszewski
Rafał Tomaszewski
#Fintech
Opublikowano: 22 sierpnia 2018 Aktualizacja: 10 maja 2019

W gdańskiej komunikacji miejskiej pojawią się nowe biletomaty, które umożliwią zapisywanie biletu na karcie płatniczej, bez konieczności drukowania go w formie papierowej.

O sprawie pisze serwis trojmiasto.pl. Nowe urządzenia pojawią się już we wrześniu, w 15 autobusach kursujących na lotnisko imienia Lecha Wałęsy (linie 210 i 110). Kierowcy tych linii wciąż będą sprzedawali bilety kartonikowe – to ważna informacja dla osób, które nie będą posiadały przy sobie karty, albo które po prostu wolą płacić gotówką. Operatorem nowego systemu została Mennica Polska, która ma doświadczenie w rozwijaniu podobnych projektów we Wrocławiu i w Łodzi.

Karta płatnicza Twoim biletem – rusza pilotaż w Gdańsku

To na razie pilotaż i niewykluczone, że za jakiś czas nowe biletomaty pojawią się na kolejnych trasach. Jak to działa? Pasażer wsiada do autobusu, wybiera na urządzeniu interesujący go bilet, po czym zbliża kartę płatniczą i dokonuje płatności. W tym momencie na plastiku zapisywany jest bilet, który można zweryfikować za pomocą czytnika, posiadanego przez kontrolerów. Poniżej filmik przedstawiający działanie bliźniaczego systemu we Wrocławiu.

W stolicy Dolnego Śląska system nazywa się UrbanCard i wystartował w marcu 2018 roku. Zgodnie z danymi na maj 2018 we wrocławskich autobusach i tramwajach jest już 2600 biletomatów/kasowników, a pomiędzy 8 marca a 7 maja sprzedano ponad 2,7 miliona sztuk biletów. Daje to całkiem niezłą liczbę 45 tysięcy biletów dziennie. Pewnym minusem UrbanCard może być to, że wraz z pojawieniem się systemu, uniemożliwiona nabywanie biletów za pomocą aplikacji SkyCash.  Więcej o nowym systemie biletowym we Wrocławiu można przeczytać tutaj.

Są też inne pomysły. Jak płaci się za przejazdy komunikacją w Łodzi i w Warszawie?

Jako ciekawostkę można jeszcze przytoczyć pilotaż z Łodzi, w którym to także karta płatnicza spełnia funkcję biletu. Wygląda to jednak nieco inaczej niż w Gdańsku i Wrocławiu, ponieważ płaci się za faktyczną liczbę przejechanych przystanków. Pasażer wchodząc do autobusu lub tramwaju przykłada kartę płatniczą do czytnika i to samo robi wychodząc z pojazdu. W ten sposób jego konto jest obciążone jedynie taką kwotą, która odpowiada liczbie przejechanych przystanków. Podobny system działa na przykład w Londynie, czy Madrycie

Tak prezentowały się ceny podczas debiutu programu w Łodzi we wrześniu 2017 roku. Więcej na ten temat można przeczytać tutaj.

Niestety, wciąż nic nie słychać na temat podobnego projektu w Warszawie. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że w tak dużej aglomeracji zainstalowanie nowych biletomatów w każdym autobusie to kosztowne przedsięwzięcie, ale dla chcącego nic trudnego. Na razie Warszawianie mogą się pocieszać rozpisaniem przetargu na projekt Zintegrowanej Karty Miejskiej, czyli cyfrowego biletu miesięcznego. Według zapewnień stołecznego ZTM karty będzie można używać nie tylko w Warszawie, ale także w innych miastach posiadających odpowiednią infrastrukturę. Niestety, ale wdrożenie planowane jest dopiero na 2023 rok.


Tekst chroniony prawem autorskim. Każdorazowe kopiowanie wymaga zgody redakcji.

Pokaż komentarze (0)

gdansk-bedzie-jak-wroclaw-karta-zamiast-biletu