Google musi zapłacić 5 mld dolarów kary

Rafał Tomaszewski
Rafał Tomaszewski
#Google
Opublikowano: 19 lipca 2018 Aktualizacja: 20 lutego 2019

Komisja Europejska nałożyła na Google karę w wysokości 4,3 miliardów euro (5 miliardów dolarów). Wszystko za sprawą nadużywania dominującej pozycji na rynku. To najwyższa kara finansowa w historii.

O sprawie pisze Reuters. Firma z Mountain View miała blokować konkurencję na urządzeniach z systemem Android, między innymi poprzez zmuszanie producentów do fabrycznej instalacji przeglądarki Google Chrome. Jeżeli producent chciał korzystać z Androida, musiał zainstalować Chrome’a i ustawiać wyszukiwarkę Google jako domyślną. Takie praktyki miały trwać od 2011 roku. Google nie zgadza się z zarzutami KE i zamierza odwołać się od decyzji.

Rekordowa kara w historii. Jakie mogą być konsekwencje?

Obecna kara to prawie podwojenie tej z poprzedniego roku, kiedy Google musiało zapłacić 2,4 mld euro za nieuczciwe promowanie własnego serwisu zakupowego w przeglądarce. Firma miała promować swoje Google Shopping kosztem innych porównywarek. Więcej na ten temat można przeczytać tutaj – Komisja Europejska zdecydowała. Google musi zapłacić 2,4 miliarda euro kary.

Google ma 90 dni na zaprzestanie wskazanych praktyk, ale prawie na pewno skorzysta z procedury odwoławczej. Za niezastosowanie się do decyzji Komisji Europejskiej spółce Alphabet grozi kara w wysokości nawet do 5% średniego dziennego globalnego przychodu. Z systemu Android korzysta już 80% smartfonów na całym świecie – informuje Reuters.

CEO Google Sundar Pichai ostrzegł, że w związku z takim stanowiskiem Unii Android może przestać być tak elastycznym oprogramowaniem, zwracając się w stronę większej kontroli instalowanych treści – podobnie jak czyni to konkurencja w postaci Apple.

4,3 mld euro to około dwutygodniowy przychód Alphabet – spółki matki Google. Kara tylko nieznacznie naruszy rezerwy finansowe firmy, które wynoszą około 102,9 mld dolarów. Decyzja może natomiast jeszcze bardziej podgrzać atmosferę na linii Bruksela – Waszyngton.

W przyszłym tygodniu przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker ma spotkać się w Białym Domu z Donaldem Trumpem. Rozmowa ma dotyczyć planów USA odnośnie nałożenia nowych taryf celnych na samochody produkowane na terenie Wspólnoty. W ten sposób prezydent Trump chce zredukować deficyt handlowy Stanów Zjednoczonych. Kilka dni temu prezydent USA nazwał Unię Europejską jednym z głównych wrogów Stanów Zjednoczonych w kwestiach handlowych.


Tekst chroniony prawem autorskim. Każdorazowe kopiowanie wymaga zgody redakcji.

Pokaż komentarze (0)

google-musi-zaplacic-5-mld-dolarow-kary