Google śledzi nas nawet wtedy, gdy im zabronimy

Rafał Tomaszewski
Rafał Tomaszewski
#Google
Opublikowano: 14 sierpnia 2018, 13:33 Aktualizacja: 20 lutego 2019, 20:50

Wyłączyłeś dostęp do lokalizacji i myślisz, że jesteś bezpieczny? Nic z tych rzeczy. Okazuje się, że Google przechowuje dane o lokalizacji nawet wtedy, gdy użytkownik nie wyraził na to zgody.

Sprawę nagłośniło Associated Press. Serwis dowiedział się, że nawet po wyłączeniu historii lokalizacji Google śledzi użytkowników przez Google Maps, aktualizacje pogodowe, czy wyniki wyszukiwania w przeglądarce. Co więcej nie dotyczy to tylko użytkowników Androida, ale także posiadaczy iPhone’ów z zainstalowanymi aplikacjami Google. Doniesienia AP potwierdzają naukowcy z Princeton. Na szczęście po dokładniejszym przeszukaniu opcji można całkowicie wyłączyć śledzenie – podaje Associated Press.

Nie wystarczy wyłączyć historii lokalizacji… Google i tak nas śledzi

Kiedy Google prosi nas o dostęp do lokalizacji? Na przykład w aplikacji Google Maps, kiedy korzystamy z nawigacji. Jeżeli użytkownik wyrazi zgodę na śledzenie, wtedy firma będzie zapisywała odwiedzane przez niego miejsca na osi czasu w aplikacji. W ten sposób można prześledzić co robiliśmy danego dnia.

Tak dokładna inwigilacja budzi wiele kontrowersji, dlatego firma z Mountain View dodała opcję wyłączenia historii lokalizacji. Pomimo tego część aplikacji wciąż zapisuje miejsca naszego pobytu. Dlaczego? Google twierdzi, że to dla dobra użytkowników.

Chodzi oczywiście o personalizowane reklamy, na których Google zarabia krocie. Sprawa dotyczy około 2 miliardów użytkowników Androida i setek milionów posiadaczy iPhone’ów. To ogromna grupa docelowa.

Jak wyłączyć śledzenie Google?

Okazuje się jednak, że istnieje sposób, który faktycznie może powstrzymać firmę z Mountain View przed przechowywaniem informacji o lokalizacji. Associated Press pisze, że wystarczy wejść w zakładkę „Aktywność w Internecie i w aplikacjach” i wyłączyć śledzenie. Wtedy Google nie będzie mogło zapisywać informacji o miejscach naszego pobytu – teoretycznie. W zakładce można także sprawdzić przetwarzane informacje.

Mówi się, że Google wie o nas więcej niż my sami i faktycznie jest w tym sporo prawdy. Z jednej strony rozumiemy wszystkich tych, którzy obawiają się o swoje dane, ale z drugiej strony należy pamiętać, ze prywatność w Internecie to mit. Dane o użytkownikach stały się cennym zasobem, który jest pośrednią opłatą za korzystanie z teoretycznie darmowych aplikacji.


Tekst chroniony prawem autorskim. Każdorazowe kopiowanie wymaga zgody redakcji.

Pokaż komentarze (0)

google-sledzi-nas-nawet-wtedy-gdy-im-zabronimy