Jest tak gorąco… polskie urządzenia zmierzą lodowce

Łukasz Piechowiak
Łukasz Piechowiak
#Fintech
Opublikowano: 31 lipca 2018, 16:52 Aktualizacja: 21 lutego 2019, 21:32

XX i XXI wiek to czas gwałtownych przemian klimatycznych w rejonach okołobiegunowych, którym z uwagą przyglądają się naukowcy. Danych do analizy będą im dostarczać także urządzenia stworzone przez Polaków. Pierwsze testowe sensory i bramki zostały już wysłane do Polskiej Stacji Polarnej Hornsund na Spitsbergenie. Autorami rozwiązania są inżynierowie z firmy BCAST.

BCAST to polski niezależny operator radiodyfuzyjny wyspecjalizowany w przesyle sygnałów RTV, z własnym działem badawczo-rozwojowym, specjalizującym się w perspektywicznych projektach technologicznych, tj. Internet Rzeczy. Firma zaprojektowała  sieci IoT w oparciu o technologię LPWAN. Rozwiązaniem zainteresowali się naukowcy z Instytutu Geofizyki Polskiej Akademii Nauk, operatora Polskiej Stacji Polarnej Hornsund na Spitsbergenie.

Polskie urządzenie jest czujnikiem przeznaczonym „do zadań specjalnych”. Będzie ono zbierało dane odnośnie warunków atmosferycznych (temperatura, ciśnienie, wilgotność) oraz zmiany grubości pokrywy śnieżnej na lodowcu. Dane te, poprzez bramkę zmodyfikowaną odpowiednio do panujących w Arktyce warunków, będą na bieżąco przekazywane do Internetu i, z wykorzystaniem dedykowanej aplikacji, wizualizowane w intuicyjnej postaci. Dzięki temu możliwe stanie się prowadzenie ciągłego monitoringu tego, jak zmienia się okołobiegunowy klimat, z każdego miejsca na Ziemi.

Czym jest LPWAN?

LPWAN to akronim od Low Power Wide Area Network, czyli sieci Internetu Rzeczy opartej na dedykowanych stacjach bazowych oraz wykorzystującej do komunikacji urządzenia sensoryczne o niskim zapotrzebowaniu na energię. – Rozwiązania IoT wspomagają w coraz szerszym zakresie nie tylko funkcjonowanie domu, ale również biznesu i nauki. Z LPWAN możemy korzystać przede wszystkim w sytuacjach wymagających i nietypowych. Dane wysyłane przez czujniki w ustalonych, okresowych momentach, mają rozmiar do kilku kilobitów.

Oznacza to, że wymagany pobór energii jest znikomy, stąd określenie „low power”, a sensory mogą pracować na jednej baterii od kilku do kilkunastu lat. Dzięki wykorzystaniu wysokich obiektów i częstotliwości radiowych z pasma ISM – częstotliwości do zastosowań przemysłowych, naukowych i medycznych –  zapewnione są duże zasięgi zbierania danych w promieniu kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu kilometrów od pojedynczego obiektu – dlatego „wide area”. Całość pozwala na stworzenie relatywnie taniej w przygotowaniu sieci IoT obejmującej zasięgiem całe miasta – mówi Maciej Lipiński, członek zarządu BCAST odpowiedzialny za technologie i innowacje.

Dedykowane urządzenie przygotowywane na potrzeby Instytutu Geofizyki PAN nie jest pierwszym tego typu czujnikiem stworzonym w firmie. Niedawno BCAST zaprezentował podobne rozwiązanie przeznaczone do użytku w obszarach zabudowanych – badało ono temperaturę, ciśnienie i wilgotność powietrza. Aktualnie inżynierowie z działu R&D firmy opracowują kolejne sensory z przeznaczeniem do zastosowań miejskich, w tym najważniejszy, który będzie zbierał informacje dotyczące poziomu zanieczyszczenia powietrza i smogu. 

/IZ


Tekst chroniony prawem autorskim. Każdorazowe kopiowanie wymaga zgody redakcji.

Pokaż komentarze (0)

jest-tak-goraco-polskie-urzadzenia-sprawdza-grubosc-lodowcow