Krajowe Instytucje Płatnicze w 2017 roku miały w sumie ponad 230 mln zł zysku

Z danych pochodzących ze sprawozdań finansowych 31 Krajowych Instytucji Płatniczych wynika, że w 2017 roku miały one ponad 231 mln zł zysku przy przychodach na poziomie ponad 1,63 mld zł.

Raporty o sytuacji KIP-ów, w tym liczbie transakcji, opłatach i prowizjach dostępne są na stronie KNF-u – ostatnia prezentacji jest z kwietnia 2018 roku i dotyczy IV kw. 2017 roku. Wynika z niej, że w IV kw. 2017 roku KIP-y wykonały 334,8 mln transakcji (wzrost o 74 mln transakcji względem IV kw. 2016 roku).

Krajowa Instytucja Płatnicza to nie warzywniak

Z danych, które zebraliśmy (a patrzyliśmy tylko na rachunek zysków i strat) wynika, że Krajowe Instytucje Płatnicze w 2016 roku zanotowały zysk netto przekraczający 236 mln złotych, przy przychodach na poziomie 1,611 mld PLN. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że przychody rosną, ale jednocześnie maleją zyski. Jednakże w KNF zarejestrowane są 43 krajowe instytucje płatnicze, a powyższe dane uwzględniają tylko wyniki z 31.

Nie dotarliśmy do wszystkich, gdyż nie wszystkie są już dostępne w eKRS (uzupełnimy, gdy tylko się pojawią). Z uwagi na brak istotnych graczy na ten moment nie powinno się mówić o jakimkolwiek trendzie rynkowym – tutaj cierpliwe należy poczekać na raporty KNF-u. Miejmy też świadomość, że wiele firm działa w formie grup operujących na kilku spółkach, które wzajemnie się rozliczają.

Ponadto KIP-y to nie sklepy z pietruszką i marchewką, gdzie ocena wyniku finansowego jest prosta i oczywista. Dlatego informacje o zysku netto należy traktować z rezerwą i raczej unikać stwierdzeń, że „KIP-y tyle, a tyle zarobiły na naszych zakupach w sieci”.

Po lekturze sprawozdań finansowych i uwzględniając stosowany przez KNF podział KIP-ów na trzy grupy (A, B, C), raczej należałoby napisać, że wyniki niektórych spółek są niespodziewanie rozczarowujące nie licząc nawet tego, że z definicji jest to biznes niskomarżowy, który ma sens tylko przy odpowiedniej skali.

Niemniej, biorąc pod uwagę, że rynek e-commerce rośnie; mamy coraz większy ruch w sprzedaży internetowej; jest też coraz więcej punktów, gdzie dochodzi do płatności online – raczej należy zakładać, że rynek będzie rozwijał się w sensie pozytywnym. Co nie zmienia faktu, że podobnie jak w wielu innych branżach – liderzy rynku zgarniają większy kawałek tortu, a reszcie zostają okruchy.

Gdy tort rośnie, to okruchy też

Niektórym to zapewne wystarczy (jak zwykle), inni w którymś momencie dostaną zadyszki i biznes utopią, a jeszcze inni (zanim dostaną zadyszki) świadomie się sprzedadzą. Prognozować, że na rynku pewnie dojdzie do fuzji i przejęć, to jak prognozować, że po nocy przychodzi dzień. Rynek w pewnym sensie wyczekuje na to co się wydarzy po PSD2. Mylił się ten kto spodziewał się rewolucji we francuskim stylu. Niektórzy twierdzą, że to kwestia API. Inni, że braku woli i zaangażowania kapitałowego oraz barier regulacyjnych. A może to tylko kwestia presji konkurencyjnej i challengerów?

Postęp w dziedzinie płatności na ten moment, nie włączając w to elementu niepewności związanego z potencjałem blockchainu, raczej będzie miał ewolucyjny charakter. Nowinki na poziomie np. płatności telefonem (co można nazwać huge thing) szybko przechodzą do porządku dziennego, ludzie je absorbują bardzo sprawnie, wręcz w milczący sposób. To co rozpala wyobraźnię „fintechowych Geeków” w rzeczywistości traktowane jest przez ogół społeczeństwa w sposób naturalny. Wręcz oczywisty. Czy ktokolwiek zastanawia się nad tym, że dawniej by sprawdzić saldo w banku trzeba było włożyć kartę do właściwego bankomatu lub osobiście udać się do oddziału?

Ile zarabia sektor fintech?

Upublicznienie online sprawozdań finansowych za pośrednictwem eKRS jest trochę przemilczane w mediach. Naszym zdaniem to wręcz rewolucja w dostępie do informacji rynkowych. Wcześniej uzyskanie danych wymagało czasochłonnej wycieczki do sądu, co samo w sobie jest już dużą barierą. Obecnie metoda ekspercka oceny danych rynku, która dominowała w polskim Internecie może zostać zastąpiona twardymi danymi.

Fintek.pl sprawdza fintechy

Chcemy mówić jak jest. Od jakiegoś czasu publikujemy wstępne dane (np. wyniki operatora BLIKa), które w podziale na poszczególne subsektory fintech planujemy przedstawić w postaci ogólnodostępnych raportów. To w niedługim czasie doprowadzi nas do rzetelnej odpowiedzi na pytanie, ile wart jest sektor fintech, który obecnie szacowany jest na ok. 1,5-2 mld euro. Wynik ten nie uwzględnia np. wartości banków, które w bardzo wielu przypadkach powinny być zaliczane do grona pure fintech companies.

Ponadto, wciąż otwarte pozostaje pytanie, co powinno być miarą wartości, bo wycena niektórych spółek niekoniecznie musi mieć pokrycie w fundamentach. Stay tuned, sugestie ekspertów mile widziane.