Kurierzy Amazona dostarczą przesyłki prosto do bagażnika

Rafał Tomaszewski
Rafał Tomaszewski
#Amazon
Opublikowano: 24 kwietnia 2018, 15:12 Aktualizacja: 28 kwietnia 2019, 18:36

W zeszłym roku Amazon chciał wchodzić do domu klientów, podczas ich nieobecności, a teraz w obrębie zainteresowań giganta znalazły się także samochody. Usługa Amazon Key ma zostać rozszerzona, dzięki współpracy z General Motors i Volvo.

O co chodzi? Kurierzy z firmy Jeffa Bezosa będą mogli otworzyć samochód klienta i włożyć przesyłkę do bagażnika, lub położyć ją na siedzeniu. Ma to działać podobnie jak bazowa usługa Amazon Key, o której pisaliśmy na Fintek.pl jakiś czas temu.

Amazon Key in Car – jak to działa?

Na początek Amazon Key in Car będzie dostępny w 37 miastach USA. Rozwijanie usługi ma być odpowiedzią na pozytywny odbiór Amazon Key – zapewniają władze firmy. Przez ostatnie pół roku testy trwały w dwóch stanach – Kalifornii i Waszyngtonie.

Jak to działa? Trzeba dodać swój pojazd do aplikacji Amazon Key (włączając w to opis auta), dzięki temu dostawcy będą w stanie je zlokalizować na parkingu. Samochód musi zostać zaparkowany w określonym obszarze od adresu wskazanego w dostawie – na przykład adresu domu lub miejsca pracy. Nie można zostawić pojazdu na drugim końcu miasta. W każdej chwili klient może zmienić adres dostawy lub zablokować dostęp do samochodu – z poziomu aplikacji. Kurierzy odnajdują auto na podstawie sygnału GPS.

Na razie usługa jest dostępna tylko dla posiadaczy pakietu Amazon Prime – podobnie jak dostawy do domu (podczas nieobecności klienta). Ponadto z Amazon Key in Car będą mogli skorzystać tylko posiadacze pojazdów GM i Volvo – modele od 2015 roku, lub nowsze. Amazon zapewnia, że w przyszłości do programu dołączą także inni producenci samochodów.

Czy rozwiązanie Amazon Key jest bezpieczne?

Kurier weryfikuje, że odnalazł samochód, skanuje paczkę, wysyła komendę otwarcia samochodu do i umieszcza paczkę w środku. Co ważne – dostawca nie ma bezpośredniego dostępu do pojazdu. Drzwi otwierają się, gdy kurier prześle komendę do chmury Amazona, która następnie przekaże ją na przykład do chmury Chevroleta (część koncernu General Motors) – systemy weryfikują, czy zapytanie zgłasza właściwy kurier, we właściwym miejscu, o właściwej porze i w sprawie właściwego samochodu. Dopiero wtedy auto zostaje odblokowane. Po wszystkim kurier zamyka bagażnik lub drzwi i kończy dostawę z poziomu aplikacji – dopóki tego nie zrobi, nie może zająć się kolejnym zamówieniem (nie zobaczy jego szczegółów, adresu itp.)

Podstawowy problem w tego typu usługach to bezpieczeństwo. Skoro wpuszczamy kuriera do swojego domu, lub samochodu, to musimy mieć pewność, że nie dojdzie do kradzieży. Ten spokój został nieco naruszony, podczas gdy badacze do spraw bezpieczeństwa odkryli, że kamery Amazona połączone z chmurą (używane przy dostawach prosto do lodówki) można w bardzo łatwy sposób zablokować lub wyłączyć. Wystarczy do tego prosty program i komputer z dostępem do Wi-Fi. Mimo tego Amazon uspokaja – klient dostaje powiadomienia o postępach realizacji zamówienia i w każdej chwili może je anulować oraz zablokować dostęp do swojego domu/samochodu.

Oczywiście nie wszystkie paczki będzie można zostawić w bagażniku. Nie będzie to możliwe w przypadku dużych gabarytów, wymaganego podpisu oraz, gdy wartość przesyłki przekracza 1,300 USD (4400 zł). Serwis The Verge informuje, że firmy podpisały dwuletnią umowę o współpracy, a okres ten potraktują jako pilotaż. Na razie Amazon, General Motors i Volvo nie spodziewają się zarobków z tytułu nowej usługi.


Tekst chroniony prawem autorskim. Każdorazowe kopiowanie wymaga zgody redakcji.

Pokaż komentarze (0)

kurierzy-amazona-dostarcza-przesylki-prosto-do-bagaznika