Laleczka Voodoo i pająk… Czyli o tym co gubimy w Uberze

Rafał Tomaszewski
Rafał Tomaszewski
#Elektromobilność
Opublikowano: 15 marca 2019 Aktualizacja: 28 kwietnia 2019

Uber już po raz drugi zdecydował się na przedstawienie raportu „Zgubione i znalezione”, w którym dzieli się informacjami na temat przedmiotów pozostawionych w samochodach. Prym na liście wiodą dość oczywiste rzeczy, jak smartfon, portfel, czy słuchawki, ale zdarzają się także przypadki bardziej ekstremalne – takie jak laleczka Voodoo, pająk, dwa grzejniki, czy kanapka Big Mac.

W rankingu najbardziej zapominalskich użytkowników Polacy znaleźli się na 5. miejscu. Wyprzedzają nas bardziej roztargnieni mieszkańcy Wielkiej Brytanii (4 miejsce), Irlandii (3 miejsce), Holandii (2 miejsce) i najbardziej zapominalscy – Francuzi. Najrzadziej zguby zgłaszali mieszkańcy trzech europejskich stolic: Wiednia, Pragi i Brukseli.

Jak odzyskać przedmiot zgubiony w Uberze?

Zgodnie z danymi Ubera pasażerowie zapominali zabierać nawet takich rzeczy jak żywe zwierzęta – kot, pies, czy pająk. Innymi przedmiotami kwalifikującymi się na listę „dziwnych” były: laleczka Voodoo, kanapka Big Mac, wentylator, maszyna do szycia, dwa grzejniki, dziecięca maska na Halloween, skrzydła anioła, czy płyta indukcyjna.

Co nie powinno zaskakiwać najbardziej „zapominalskim” dniem dla mieszkańców Warszawy był Nowy Rok – prawdopodobnie po mocno zakrapianej imprezie sylwestrowej. Był to także rekordowy dzień jeżeli chodzi o zamawianie przejazdów Uberem – wpłynęło wtedy najwięcej zgłoszeń o pozostawionych w samochodach przedmiotach. Jak wynika z badania Ubera, Europejczycy najbardziej roztargnieni bywają w weekendy. W Polsce, podobnie jak w Wielkiej Brytanii, rekordowa liczba zgub zgłaszana jest w soboty.

Każdą zgubę pasażerowie mogą zgłosić, korzystając z odpowiedniej funkcji w aplikacji firmy z San Francisco. Ponieważ wszystkie przejazdy z Uberem są rejestrowane, a pasażer ma bezpośredni kontakt do kierowcy, odzyskanie własności powinno przebiec bezproblemowo. Wystarczy kilka kliknięć i wpisanie nazwy pozostawionej rzeczy lub kontakt z kierowcą. Jeśli kierowca nie może skontaktować się z pasażerem, w ciągu 7 dni dostarcza zgubiony przedmiot do Biura Obsługi Kierowców, skąd zguba może zostać odebrana przez właściciela – przynajmniej tak ma to wyglądać w teorii.


Tekst chroniony prawem autorskim. Każdorazowe kopiowanie wymaga zgody redakcji.

Pokaż komentarze (0)

laleczka-voodoo-i-pajak-czyli-o-tym-co-gubimy-w-uberze