Mail zastąpi list polecony, ale ceny nie będą atrakcyjne. E-doręczenia z Pocztą Polską to zły pomysł?

Fintek
Fintek
#govtech#Poczta Polska
Opublikowano: 30 lipca 2019, 15:25 Aktualizacja: 31 lipca 2019, 11:04

Ministerstwo Cyfryzacji pracuje nad zmianami w prawie, dzięki którym pisma urzędowe będziemy mogli otrzymywać na skrzynkę elektroniczną. Projekt ustawy o e-doręczeniach jest obecnie rozpatrywany przez sejmową Komisję Prawniczą i prawdopodobnie niebawem trafi na posiedzenie rządu. Za realizację elektronicznych doręczeń ma odpowiadać jeden operator, którym prawdopodobnie zostanie Poczta Polska. Czy to na pewno dobry pomysł?

Konfederacja Lewiatan zwraca uwagę, że taki stan rzeczy może doprowadzić do monopolu Poczty Polskiej i co za tym idzie do zawyżania cen świadczonych przez nią usług. Korzystanie z elektronicznych doręczeń ma kosztować klientów od 2 do nawet 3,45 zł netto. Ceny elektronicznych doręczeń na poziomie ceny normalnego listu? To faktycznie niedorzeczne.

Poczta Polska jedynym operatorem elektronicznych doręczeń. Są zastrzeżenia

– Najnowszy projekt ustawy o e-doręczeniach autorstwa Ministerstwa Cyfryzacji zawiera dwa mechanizmy uzyskiwania publicznych środków tytułem zawyżonych kosztów świadczonych usług. Po pierwsze będzie to dotacja podmiotowa, wypłacana Poczcie Polskiej za „darmowe” usługi e-doręczenia dla obywateli. Po drugie, to sztywne ceny usługi e-doręczenia, wraz z brakiem możliwości ich zmniejszenia w przyszłości, świadczone instytucjom publicznym. W pierwszym przypadku cena wynosi 2 zł netto za jedno e-doręczenie, w drugim nawet 3,45 zł netto za jedno e-doręczenie o pojemności 10MB. Ceny podobnych usług, dostępnych na wolnym rynku, są wielokrotnie niższe – ostrzega Konfederacja Lewiatan.

– Zdaniem Konfederacji Lewiatan takie rozwiązanie jest niedozwoloną pomocą publiczną dla spółki Skarbu Państwa, co w średniej perspektywie, może oznaczać konieczność zwrotu uzyskanych kwot, a to prowadziłoby do dramatycznych konsekwencji (nie wyłączając bankructwa Poczty Polskiej) – zwraca uwagę Konfederacja Lewiatan.

Lewiatan zwraca także uwagę, że największy polski nadawca tradycyjnych listów poleconych, a więc wymiar sprawiedliwości został wyłączony z obowiązku stosowania e-doręczeń aż do roku 2029 r. Innymi słowy Polacy jeszcze przez 10 lat skazani będą na awizo z sądu, chyba że wymiar sprawiedliwości zdecyduje się na stworzenie niezależnego od PP systemu komunikacji z obywatelami.

Oczywiście sama idea ustawy o elektronicznych doręczeniach jest jak najbardziej słuszna. Papierowe listy z wielu powodów nie powinny stanowić głównego kanału komunikacji z urzędami w XXI wieku. Niemniej ceny e-doręczeń oscylujące na poziomie cen normalnych listów to nieporozumienie. Czy oddanie tego projektu w ręce jednego operatora to dobry pomysł? Cóż, monopol nigdy nie jest korzystny dla rynku, niezależnie od dobrych intencji wszystkich zainteresowanych stron.


Tekst chroniony prawem autorskim. Każdorazowe kopiowanie wymaga zgody redakcji.

Pokaż komentarze (0)

mail-zastapi-list-polecony-ale-ceny-nie-beda-atrakcyjne-e-doreczenia-z-poczta-polska-to-zly-pomysl