Do takiego wniosku doszli nie tylko fani science fiction, ale również naukowcy na Hawajach, którzy odkryli planetoidę w październiku bieżącego roku. Nadali jej nazwę Oumuamua, co w hawajskim dialekcie oznacza „posłańca”. O odkryciu pisał serwis Nature.

Czytaj także: Robot o „ludzkich dłoniach” zrewolucjonizuje produkcję elektroniki?

Czy Oumuamua to statek obcych?

W zależności czy jest się fanem „Nowego Początku”, czy raczej „Wojny Światów” można mieć różne nastawienie do pojawienia się obcych tak blisko Ziemi… Czy przybywają w pokoju? Czy może to pierwszy krok na drodze do unicestwienia naszej planety?

Czytaj także: Donald Trump chce podbijać kosmos

Oumuamua ma około 400 metrów długości i 40 metrów szerokości. Dodatkowo na jego powierzchni znajduje się coś w rodzaju organicznego (w dużym skrócie zawierającego węgiel) pancerza lub kokonu. Zdaniem naukowców powstanie tej powłoki to wynik milionów lat promieniowania kosmicznego. Pod organicznym pancerzem Oumuamua najprawdopodobniej składa się w dużej części z lodu.

Pomimo tego naukowcy postanowili przeprowadzić nasłuch planetoidy. Okazało się, że Oumuamua nie wysyła żadnych fal radiowych, ale to wcale nie zniechęciło zwolenników teorii z międzygwiezdnym posłańcem… Po pierwsze fale radiowe to dość prymitywny rodzaj łączności, a po drugie może to być przecież wrak, martwy od milionów lat. Poza tym cywilizacja dysponująca tak zaawansowaną technologią pewnie bez problemu potrafiłaby się dobrze zakamuflować. Warto też pamiętać, że nasłuchując przez walkie-talkie nie odbierze się sygnału od smartfona…

Teorii o wizycie kosmitów nie odrzuca nawet Stephen Hawking. Fizyk stwierdził, że naukowcy pracujący nad podróżami kosmicznymi już dawno temu doszli do wniosku, że kształt „cygara” jest najbardziej efektywny w międzygwiezdnych wojażach. Minimalizuje bowiem tarcie i uszkodzenia od kosmicznych gazów i pyłu.

Nie zamierzamy rozstrzygać czy to faktycznie kosmici postanowili zwiedzić sobie nasz Układ Słoneczny, ale możemy zastanowić się co obca cywilizacja mogłaby nam przekazać. Może podobnie jak w „Nowym Początku”, lub w „Interstellar” wiozą nam technologię, która już na zawsze odmieni ludzkość?

Może podzielą się z nami technologią, która znacznie przyśpieszy kolonizację Marsa i odciąży nieco Elona Muska i SpaceX? W czasie przedświątecznej zakupowej gorączki naszła nas jeszcze jedna myśl… Może po zetknięciu z wiedzą i technologią cywilizacji pozaziemskiej ludzkość poszłaby na tyle do przodu, że przestalibyśmy wreszcie kupować na mrozie żywe karpie, tyko po to żeby dwie godziny później zabić je w domu? Czy nie przesadzamy z tą szyderą?

W końcu my też co nieco potrafimy. Zaledwie parę dni temu pisaliśmy o polskich naukowcach i ich projektach, między innymi o budowie satelity Intuiton-1 z najbardziej wydajnym na świecie komputerem pokładowym i zaawansowanymi przyrządami do obserwacji Ziemi. Warto też wspomnieć o satelicie PW-Sat2, który zostanie wystrzelony na pokładzie rakiety Falcon 9 od SpaceX. Więcej na ten temat można przeczytać tutaj – Polacy też chcą podbijać kosmos.