17 kwietnia 2018, 09:00:IoT Poland Show - Centrum Targowo-Kongresowe, Marsa 56c, 04-242 Warszawa, Polska

O tym jak sobie radzić w Państwie Środka…

Pożyczki peer-to-peer (P2P) to model, w którym pożyczkodawca i pożyczkobiorca kontaktują się bezpośrednio. Dzięki systemowi P2P pieniądze mogą przepłynąć bezpośrednio pomijając kanały bankowe. Pożyczki społecznościowe – bo tak też są nazywane – cieszą się coraz większą popularnością i są jednym z kół zamachowych FinTechu.

Popularność pożyczek P2P osiąga swoje apogeum w krajach azjatyckich – szczególnie w Chinach. W Państwie Środka system bankowy mocno kuleje, dlatego też FinTech kwitnie tam jak grzyby (ryż??) po deszczu.

Zapraszamy na rozmowę z Gregorym Gibbem, dyrektorem generalnym Lufax –http://www.wsj.com/articles/chinese-online-lender-lufax-gears-up-for-hong-kong-ipo-1472032867 jednej z największych platform pożyczek peer-to-peer na świecie. Główna siedziba firmy mieści się w Szanghaju. Niedawno o firmie Gregorego Gibba pisał Wall Street Journal – artykuł dotyczył podbijania hongkońskiego rynku.

Poniższa rozmowa została przeprowadzona przez CFA Institute – firmę zrzeszającą globalnych inwestorów.

Czytaj także: Spłata pożyczki przez telefon? To już możliwe dzięki kodom BLIK

„Chiny, Indie, Indonezja…”

CFA: Jakby Pan zdefiniował biznes P2P?

Gregory Gibbs: Myślimy o P2P jako połączeniu online pomiędzy pożyczkobiorcą i inwestorem – eliminującym pośredników. Rzeczywistość wygląda jednak nieco inaczej…Zawsze potrzebny jest ktoś, kto określi Twoją zdolność kredytową czy też szanse powodzenia Twojego biznesu.

Często żartuje sobie z bankierami mówiąc – Jeśli chcecie zostać największą firmą P2P na świecie, powinniście zebrać wszystkie dane od firm obsługujących karty płatnicze i umieścić je na osobnej platformie. Wtedy macie dane i wiecie kim są pożyczający. Bez problemu możecie zająć się pożyczkami społecznościowymi.

Tak na marginesie pragnę zaznaczyć, że zaczynaliśmy jako firma oferująca pożyczki P2P, teraz stanowi to gdzieś 10% naszych obrotów.

CFA: Czy pożyczki społecznościowe to wystarczająco duży rynek, aby instytucje finansowe poważnie myślały o jego podbiciu?

GG: Wielkość rynku waha się w zależności od lokalizacji. W USA został on już dawno zdominowany przez banki. Firmy pokroju Lending Club działają od około 9 lat, jednak wciąż jakoś specjalnie się nie rozrosły.

Jeżeli jednak rzucisz okiem na Indie, Indonezje czy Chiny…Tam otwierają się przed Tobą ogromne możliwości. Zapotrzebowanie na pożyczki jest tam ogromne, a systemy bankowe raczej słabo rozwinięte. W Państwie Środka dominują banki korporacyjne – w Chinach takie instytucje stanowią około 80%-90% wszystkich banków.

Zatem w wyżej wymienionych krajach rynek pożyczek społecznościowych aż prosi się o zawojowanie, ponieważ wielcy gracze nie garną się do zagospodarowania tej niszy. Nie da się więc odpowiedzieć jednoznacznie na Pana pytanie.

CFA: Słuchając Pana wydaje się, że P2P może zdominować rynki takie jak Chiny, jeżeli tylko przyjdzie im na to ochota?

GG: Rynek peer-to-peer w Chinach to prawie 100 mld USD, jeżeli chodzi o kwoty pożyczek. Jest to niesamowita liczba. Stwierdzenie, że w przeciągu 7-10 lat rynek ten osiągnie obrotu rzędu kilku bilionów USD nie będzie zatem szczególnym nadużyciem.

Czytaj także: Już 1/4 użytkowników woli FinTechy od banków

„Bankom się to nie opłaca”

CFA: Więc dlaczego banki nie wchodzą w P2P?

GG: Nie ma absolutnie żadnych przeciwwskazań dla banków, aby rozwijać się w tym kierunku. Tylko dlaczego banki miałyby to robić?

Prawdziwym problemem jest to, że przechodząc z wypracowanego, tradycyjnego modelu w model P2P traci się sporo zysków. Twoja stopa zwrotu z aktywów (ROA) pójdzie w dół i tak samo sytuacja wygląda ze wskaźnikiem rentowności kapitału własnego (ROE). I dopóki nie będziesz w stanie zbudować biznesu opartego o peer-to-peer, który będzie wystarczająco duży aby nadrobić sobie wyżej wymienione straty, dyrektorzy generalni banków nie będą skorzy do zmian.

To jest ten przypadek, w którym rynki kapitałowe nie traktują sprawiedliwie startupów i już ukształtowanych instytucji. Banką zdecydowanie nie w smak jest przechodzenie przez 2-3 lata utraty zysków, aby przeorientować się na model P2P.

Czytaj także: Te FinTechy pomogą Ci zaoszczędzić na święta

CFA: P2P to obszar, w którym widzimy chyba największe możliwości dla startupów FinTechowych, właśnie z tego powodu, o którym Pan mówił – ponieważ banki nie są zainteresowane rozpoczynaniem takiej działalności.

GG: Opowiem Panu dowcip… Będzie to prawdziwa historia, która ukazuje ten problem. Jakiś rok temu odwiedzili nas przedstawiciele Wielkiej Czwórki australijskich banków. Było ich około 12-stu i robili sobie wycieczkę po Chinach. Odwiedzili nas z pytaniem o nasz model biznesowy, naszą platformę i technologię z jakiej korzystamy. I dopiero na końcu cel ich wizyty stał się jasny…Zapytali: „ A tak przy okazji…Nie myśleliście nigdy o rozkręceniu swojej działalności w Australii?”.

„Zapraszamy Was w odwiedziny. Możecie zobaczyć plaże, podziwiać widoki, zabawić się…Ale proszę abyście nie przyjeżdżali do Australii w celu otwarcia tam swojej filii”.

I pomyślałem sobie wtedy, że właśnie dlatego startupy mają szansę. Instytucje liczą, że nie przybędziecie i czekają… A podczas gdy czekają, startupy rosną w siłę. Gdy banki postanawiają działać, zazwyczaj jest już za późno.

CFA: Myśli Pan, że gdy skala biznesu się rozrośnie, to wtedy banki będą bardziej zainteresowane P2P?

Niektóre pewnie tak. Część z nich stworzy własne platformy, ale większość pewnie zaczeka i kupi już gotowe rozwiązania od zaufanych startupów.

/RT

Podziel się artykułem
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone
  • marysia_finanse

    ja kibicuję rynkowi pożyczek społecznościowych w Polsce 🙂 póki co jest grupa największych graczy jak kokos, finansowo, capital club. niedawno pojawiła się też nowa społecznościowa emonero, coś na kształt brytyjskiej zopy, gdzie system jest zautomatyzowany. trzymam kciuki wszystkiemu, co społecznościowe i da szansę zarobić zwykłym ludziom, a nie dorabiać banki – po 2008 roku już dość.

  • Sylwester1970

    blokadą w wielu krajach są niedostosowane to P2p lending systemy prawne. W Polsce jest przecież nie lepiej. Pod co podciągnąć pożyczki społecznośiowe? Zrobisz fałszywy ruch i cię wytną za jakieś przekroczenie prawa którego…nie ma. Dlatego wielki szacunek dla tych, którzy w Polsce przebijają się przez te przepisy i zrobili takie serwisy. Ja ich będę wspierał i zamierzam tam użyć trohcę swoich pieniędzy. Inwestowałem kiedyś w Lending Clubie za granicą, teraz wpłąciłem pieniądze na Emonero w Polsce – zysk jest lepszy niż na lokatach czy oblikacjach tylko realnie trzeba wpłacić nie kilka stówek ale np. 3 tys. zł – wtedy rośnie szansa na dobry zarobek. U nas jest z tymi pożyczkami społęcznościowymi trochę chyba inaczej niż np. w Azji – bo tam jest dziko i wielu ludzi nigdzie tych redytów czy pożyczek nie dostanie. A u nas to raczej pożyczanie dla tych co chcą ominąć bank albo dla tych co chcą zarobić na wpłatach i przy okazji zdywersyfikować swój portfel. Ja tak robię – nigdy nie inwestuję wszystiego w jeden rynek.