27 czerwca 2018, 09:00:innoSHARE’18 - Pałac Kultury i Nauki, plac Defilad 1, 00-901, Warszawa

Optymiści z FinAi w końcu uruchomili platformę

Optymiści z FinAi w końcu uruchomili platformę

Dzisiaj, podczas kongresu Impact’18 w Krakowie platforma FinAi ogłosiła oficjalny start działalności. Do 2020 roku planują obsłużyć 100 tysięcy klientów i sprzedać kredyty o wartości 1 miliarda złotych. Czy uda się zrealizować ten cel?

FinAi to platforma z kredytami bankowymi, które można zaciągnąć online. Na razie w serwisie dostępne są jedynie pożyczki Inbanku i Nest Banku, ale jeszcze w czerwcu do platformy mają dołączyć kolejne instytucje. Firma zapowiada, że do końca 2018 roku na platformie FinAi będą dostępne kredyty z 6 banków działających w Polsce.

FinAi wreszcie rozpoczyna działalność. Czy zrealizują swoje cele?

Powiększ

Zarząd-FinAi_Rafał-Czernik-CEO-Łukasz-Dziekan-CTO-Paweł-Ostrowski-CMO
Zarząd FinAi: Rafał Czernik CEO, Łukasz Dziekan CTO, Paweł Ostrowski CMO.

FinAi powstało w 2016 roku, jednak uruchomienie platformy zajęło sporo czasu. Firma zatrudnia 50 pracowników, a jej inwestorem jest Fundusz Fidiasz, należący do Krzysztofa Domareckiego. W realizacji produktu na pewno pomógł grant z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju w wysokości 7,3 miliona złotych. Firma otrzymała dotację w lutym 2018 roku i została ona przeznaczona na stworzenie modelu ryzyka kredytowego z wykorzystaniem alternatywnych źródeł danych.

Na polskim rynku działa wiele porównywarek produktów finansowych – FinAi nie jest pierwszym takim rozwiązaniem, dlatego musi liczyć się ze sporą konkurencją.Tak na prawdę platforma FinAi nie jest do końca porównywarką, ale nie wiadomo, czy klienci to zrozumieją.

100 tys. klientów i miliard złotych w półtora roku, to bardzo ambitny cel. Bancovo też zapowiedziało, że za ich pośrednictwem udzielnych zostanie od 2-3 mld zł do 2020 roku. To jest oczywiście możliwe, ale trzeba mieć świadomość, że obie platformy niejako tworzą konkurencje nie tylko sobie, ale też bankom, które całkiem nieźle radzą sobie w formule direct i w sprzedaży przez pośredników online i tradycyjnych.

Zdobycie 5,5 tys. klientów miesięcznie, z których każdy zaciągnie zobowiązanie na średnio 10 tys. zł, bez wielomilionowych nakładów na reklamę w telewizji to zadanie bardzo trudne do zrealizowania.

Proces rejestracji w platformie nie jest skomplikowany, ale jest czasochłonny

FinAI zapewne bardzo starał się, by był on możliwie jak najmniej zniechęcający. Użytkownik musi oczywiście wymyślić hasło, co dzisiaj nie jest aż tak proste. Przeciętna liczba posiadanych appek przez posiadaczy smartfonów to dzisiaj ponad 10 sztuk i każda wymaga by hasło było unikatowe i bezpieczne. Proces rejestracji wymaga zainstalowania aplikacji na telefonie (wcześniej trzeba podać numer telefonu), nawet jeśli operujemy tylko z platformy desktopowej.

Potem należy wykonać zdjęcie dowodu osobistego i twarzy. Nie ma w tym nic specjalnie strasznego, bo dane jakoś trzeba zweryfikować. Oczywiście zdjęcie dowodu osobistego zawsze wywołuje pewien niepokój, ale taka jest fintechowa rzeczywistość i trzeba ją poniekąd zaakceptować. Jeśli nie, to zawsze można starać się o kredyt w tradycyjny sposób chodząc po oddziałach. Po wykonaniu i przesłaniu zdjęć FinAI prosi użytkownika o cierpliwość – 15 minutowa weryfikacja naprawdę zniechęca.

FinAI bardzo starał się uczynić ten proces maksymalnie nieuciążliwy i trzeba im oddać, że wszystko działa płynnie, nie zawiesza się i stwarza bardzo przyjemne wrażenie. Jednakże proces weryfikacji z definicji jest uciążliwy i takim wciąż pozostaje. Rejestracja wymaga podania nazwy firmy, w której pracujesz, daty rozpoczęcia pracy obecnej i pierwszej, aktualnego stanowiska, liczby osób na utrzymaniu, wartość dochodów i wydatków oraz pobrania aplikacji i zrobienia zdjęć dokumentu tożsamości.Klik tu, klik tam i oczywiście akceptacja zgód – jeszcze w zasadzie trzeba by je przeczytać.

Jak prowadzisz działalność gospodarczą to na razie zapomnij o FinAI, bo przedsiębiorców jeszcze nie obsługują. Proces jest energochłonny. Wygodniejszy niż fizyczna wizyta w banku lub u pośrednika, ale to nie zmienia faktu, że wycieczki offlinowe to coś, co klient zna od lat i akceptuje mniej lub bardziej. W Internecie wszystko musi być na już i jeśli nie jest, to klient już nie myśli o kredycie tylko wraca do swoich zajęć. Rzeczywistość jest brutalna. Fintechy muszą być szybkie i niezawodne.

Pozyskanie partnerów do ofertowania klientów, a następnie przekonanie klientów, żeby poświęcili te kilka dobrych chwil na pełną rejestrację – to największe bariery. Banki aż tak bardzo nie lubią, gdy ich oferta jest porównywana jakby się to mogło powszechnie wydawać.

Czy FinAI uda się osiągnąć sukces? Szkoda by było tej dotacji… Dobrze, gdy na rynku pojawiają się disrupterzy z czymś nowym.

/Rafał Tomaszewski