17 kwietnia 2018, 09:00:IoT Poland Show - Centrum Targowo-Kongresowe, Marsa 56c, 04-242 Warszawa, Polska

Państwa członkowskie UE mogą delegalizować Ubera

Uber bez licencji na działalność w Londynie.

Państwa członkowskie mogą zakazywać działalności Ubera bez konieczności zawiadamiania Komisji Europejskiej, jeżeli tylko łamie on lokalne prawo transportowe – stwierdził wczoraj rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, polski adwokat Maciej Szpunar. Uber działa jak korporacja taxi i tak też powinien być traktowany.

Takie stanowisko Trybunału Sprawiedliwości nie napawa optymizmem zwolenników Ubera. Sama firma twierdzi, że czeka na ostateczną decyzję TS, ale komentarz Szpunara nie wróży niczego dobrego.

Czytaj także: Klarna stała się jednym z większych europejskich banków

Uber pod ostrzałem Trybunału Sprawiedliwości

Zapytanie do Trybunału Sprawiedliwości złożył francuski rząd. We Francji Uber i tak już nie działa z taką swobodą jak na przykład w Polsce. Od 2015 roku firma z San Francisco kojarzy z pasażerami tylko zawodowych kierowców – tak twierdzą przedstawiciele Ubera. Francuski wymiar sprawiedliwości jest jednak zdania, że Uber wciąż łamie prawo, a przed lokalnymi sądami wciąż toczą się sprawy przeciwko firmie.

Uber broni się, że świadczy usługi cyfrowe, a nie transportowe. Zgodnie z prawem Unii Europejskiej zablokowanie usług cyfrowych wymaga uprzedniej decyzji Komisji Europejskiej. Decyzja Trybunału Sprawiedliwości po raz kolejny potwierdza stanowisko UE – usługa UberPop to usługa transportowa.

Opinia Szpunara nie kończy sprawy przed TSUE, ale rzuca pewne światło na ostateczne stanowisko Trybunału. Państwa członkowskie coraz odważniej ograniczają działalność Ubera. W pewnym momencie firma została zdelegalizowana we Włoszech, ale po odwołaniu wyrok cofnięto. Regulacje względem Ubera wprowadziły też Niemcy, Francja, Belgia, Holandia, Węgry, Dania i Hiszpania.

Pomimo swojej rozpoznawalności Uber rok do roku notuje straty. Z funkcji CEO zrezygnował Travis Kalanick – pod naciskiem akcjonariuszy. Taksówkarze protestują coraz głośniej, a w USA trwa akcja #DeleteUber. Polskie władze również przymierzają się do ograniczenia działalności firmy z San Franciso. Ciekawe jak z problemami poradzi sobie nowy zarząd firmy. Może rozwiązaniem jest postawienie właśnie na licencjonowanych kierowców – tak jak w azjatyckiej Mjanmie.

/Rafał Tomaszewski

Podziel się artykułem
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone