23 kwietnia 2018, 09:00:Payment Meeting - Hotel Bristol, Krakowskie Przedmieście 42/44, 00-325 Warszawa

Za pięć lat będziemy sprzedawać pięć milionów smartfonów dziennie

ubezpieczenie wyświetlacza

Do końca 2023 roku użytkownikami smartfonów w krajach rozwiniętych będzie ponad 90 proc. dorosłych osób. Roczna sprzedaż telefonów w 2023 wyniesie 1,85 miliarda sztuk. Ale rosnąć będzie nie tylko ich ilość, ale też jakość. Jak przewiduje 17. edycja raportu „Global TMT Predictions 2018”, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte, w ciągu pięciu najbliższych lat elementy sztucznej inteligencji w smartfonach będą standardem, a już w 2018 roku przynajmniej miliard użytkowników za ich pośrednictwem będzie tworzyć treści w rozszerzonej rzeczywistości.

Między innymi na smartfonach będziemy oglądać transmisje na żywo, z których przychody w przyszłym roku wyniosą 545 mld dolarów w skali globalnej. W tym samym czasie samoloty przestaną być jedną z ostatnich wolnych od połączeń internetowych stref. Raport „Global TMT Predictions 2018” prezentuje główne trendy z dziedziny technologii, mediów i telekomunikacji, które mogą wywrzeć istotny wpływ na rynek w perspektywie najbliższych pięciu lat.

Czytaj także: Deliveroo – kim jest zwycięzca rankingu Deloitte?

Wszechobecny smartfon

Przyszłość smartfonów - raport Deloitte

W 2023 roku sprzedaż smartfonów wyniesie ponad 5 mln sztuk dziennie. Eksperci Deloitte przewidują, że w tym samym roku będziemy mieć kontakt ze swoim telefonem średnio 65 razy dziennie, co będzie stanowiło 20 proc. wzrost w stosunku do 2018 roku. Odsetek właścicieli smartfonów, którzy codziennie używają swoich urządzeń, wzrośnie z 93 proc. w 2018 r. do 96 proc. w 2023 roku. Rosnąca częstotliwość korzystania ze smartfonu oznacza, że będzie on posiadał coraz to więcej funkcji.

– Już obecnie około 45 proc. pracowników w Unii Europejskiej używa smartfonu lub innego urządzenia mobilnego jako głównego lub jedynego narzędzia do pracy. Udostępnianie w większym stopniu niż dotychczas procesów biznesowych za pośrednictwem smartfonu może wpłynąć na produktywność pracowników – mówi Jan Michalski, Partner, Lider sektora TMT, Deloitte.

– Do końca 2023 roku smartfon oprócz funkcji telefonu i komputera będzie również kartą wstępu do biura, kluczami do domu i samochodu, kartą debetową, kredytową, naszym pośrednikiem z bankiem, sklepami i urzędami. Aby się tak jednak stało, smartfony nieustannie muszą się uczyć – dodaje.

Czytaj także: Odważne prognozy na rok 2018. To będzie przejażdżka kolejką górską

Sztuczna inteligencja i uczenie maszynowe

Prognozy Deloitte zakładają, że do 2023 roku chipy sztucznej inteligencji w smartfonach staną się prawdopodobnie standardem. Ich zadaniem będzie wspomaganie uczenia maszynowego. Już w bieżącym roku smartfony w segmencie premium (około 300 milionów sztuk) były wyposażone w chipy AI. Według badań Deloitte około dwóch trzecich dorosłych właścicieli smartfonów w krajach rozwiniętych korzysta z co najmniej jednej aplikacji z funkcjami uczenia maszynowego, a 79 proc. zna takie aplikacje. Najczęściej korzystamy z funkcji podpowiedzi przy pisaniu.

Przeciętny nowy smartfon sprzedany w roku 2023 będzie miał 128 GB lub więcej pamięci do przechowywania danych, w porównaniu z około 32 GB w 2018 roku. Z kolei pamięć RAM może wynosić od 2 GB do 16 GB. Oba ulepszenia powinny sprawić, że smartfony będą jeszcze bardziej przydatne i funkcjonalne. W 2018 roku ponad miliard użytkowników smartfonów stworzy najprawdopodobniej treść w rozszerzonej rzeczywistości (AR) przynajmniej raz. Co najmniej 300 milionów zrobi to raz w miesiącu, a dziesiątki milionów raz w tygodniu.

– Przewidujemy również, że dziesiątki tysięcy aplikacji wykorzystujących możliwości AR staną się dostępne w ciągu roku, tak aby na koniec 2018 roku miliardy użytkowników smartfonów mogło pobierać aplikacje lub aktualizację aplikacji lub systemu operacyjnego umożliwiające tworzenie treści AR – mówi Jakub Wróbel, Starszy Menedżer w Dziale Konsultingu Deloitte.

Czytaj także: IKEA stawia stacje ładowania samochodów elektrycznych

Transmisja na żywo, ale bez reklam

Mimo, że ostatnie lata to dynamiczny rozwój platform VoD, które sprawiają, że wybrane przez nas treści oglądamy w dowolnym czasie, nie oznacza to, że transmisje na żywo idą w niepamięć. Wręcz odwrotnie.

Coraz częściej traktujemy smartfony również jako przenośne odbiorniki telewizyjne, na których oglądamy wydarzenia emitowane na żywo, w tym przede wszystkim transmisje sportowe.

Deloitte przewiduje, że transmisje na żywo wygenerują 545 miliardów dolarów bezpośrednich przychodów w 2018 roku, co stanowi wzrost o jeden procent w stosunku do roku poprzedniego. Aż 72 proc. z tej sumy będzie pochodzić z transmisji telewizyjnych i radiowych, przy czym transmisje telewizyjne wygenerują 358 miliardów dolarów z reklam i subskrypcji.

Co prawda w coraz większym zakresie będziemy korzystać z mediów na naszym smartfonie i innych urządzeniach mobilnych, ale to nie znaczy, że chcemy by były one zakłócane reklamami. W 2018 roku co dziesiąty dorosły Amerykanin skorzysta jednocześnie z czterech lub więcej rozwiązań, które pozwalają na blokowanie reklam. Z kolei aż trzy czwarte obywateli USA i Kanady korzysta z co najmniej jednej takiej opcji.

Raport Deloitte przewiduje, że do końca 2018 roku połowa dorosłych osób w krajach rozwiniętych będzie posiadać co najmniej dwie subskrypcje mediów w kanałach on-line, a do końca 2020 roku liczba ta wzrośnie do czterech. Koszt tych subskrypcji, obejmujący głównie telewizję, filmy, muzykę, wiadomości i prasę, w 2018 roku wyniesie poniżej 10 dolarów miesięcznie. Natomiast liczba subskrybentów na świecie wyniesie 350 mln osób, w których posiadaniu będzie 680 milionów subskrypcji. Aż 20 proc. osób dorosłych w krajach rozwiniętych wykupi co najmniej pięć płatnych subskrypcji mediów online, a do 2020 roku aż dziesięć. Poniesione przez nich opłaty miesięczne z tego tytułu będą wynosić ponad 100 dolarów.

Czytaj także: Idea Bank wprowadza limity w mobilnych wpłatomatach

Internet mobilny w domu i samolocie

Raport Deloitte przewiduje, że w 2018 roku jedna piąta mieszkańców Ameryki Północnej z dostępem do internetu będzie korzystać jedynie z sieci mobilnej. W 2022 roku takich osób może być już 30-40 proc. Osoby te w ogóle zrezygnują z internetu stacjonarnego.

– Ludzie, którzy korzystają z sieci mobilnej w miejscach publicznych, w szkole i czasem w pracy przeniosą ten zwyczaj również do domu. Istnieje wiele powodów takiego podejścia, zarówno o charakterze demograficznym, społecznym, jak i ekonomicznym. Najczęściej jednak internet mobilny jest jedyną dostępną opcją transmisji danych, zwłaszcza poza miastami – mówi Jakub Wróbel.

Do tej pory jednym z nielicznych miejsc, w których używanie telefonu było mocno ograniczone był samolot. Teraz ma się to jednak zmienić. Według ekspertów Deloitte w przyszłym roku około jedna czwarta wszystkich podróży lotniczych (czyli około miliarda) będzie odbywać się samolotami pasażerskimi wyposażonymi w łączność internetową (IFC). Może ona być używana do transmisji danych, jak również do rozmów. W porównaniu rok do roku będzie to wzrost o 20 proc. Przychody linii lotniczych z tego tytułu powinny być zbliżone do 1 mld dolarów.

– Dzięki rosnącej liczbie tras lotniczych z łącznością internetową, zwiększającej się prędkości połączeń i przepustowości danych w ciągu kolejnych kilku lat samolot przestanie być jedną z ostatnich wolnych stref na świecie bez połączeń internetowych. Niewykluczone więc, że za kilka lat tryb samolotowy w naszych smartfonach przestanie istnieć – mówi Agnieszka Zielińska, Partner w Dziale Doradztwa Finansowego Deloitte.

Pełny raport do pobrania tutaj – „Global TMT Predictions 2018”.

[Deloitte/RT]