25 kwietnia 2019, 09:00:Kongres Profesjonalistów Public Relations - Bristol Tradition & Luxury Hotel, Mikołaja Kopernika 12, 35-069 Rzeszów

Polacy są coraz bogatsi. Czy warto oszczędzać w obcej walucie?

Polacy są coraz bogatsi. Ich poziom oszczędności rośnie. Czy warto oszczędzać w obcej walucie?

Polacy oszczędzają coraz więcej, dlatego często szukają nowych sposobów na pomnażanie swojego kapitału. Jedną z metod może być oszczędzanie w obcej walucie.

Taka droga zalecana jest raczej dla osób doświadczonych, które posiadają pewną wiedzę na temat rynku finansowego. Oszczędzanie w obcej walucie bywa ryzykowne, ze względu na wahania kursu, co dobrze obrazuje przykład frankowiczów.

Jak oszczędzać w obcej walucie?

Nie oznacza to jednak, że odkładanie pieniędzy w obcej walucie nie może przynosić korzyści. Jak rynki walutowe mogą pomóc w gromadzeniu kapitału?

Na początek warto założyć konto walutowe w banku – lepiej trzymać pieniądze na koncie niż w przysłowiowej skarpecie. Następnie można pomyśleć o lokacie walutowej, którą banki polskie zazwyczaj oferują w najpopularniejszych walutach – euro, dolary amerykańskie, funty brytyjskie oraz franki szwajcarskie.

Waluty te są powszechnie określane jako „bezpieczne”, a oprocentowanie takich lokat nie jest zbyt wysokie. Aż chciałoby się powiedzieć „im mniejsze ryzyko, tym mniejsza szansa na zysk”. Warto dodać, że słowo „lokata” jest tu nieco mylące, ponieważ lokata kojarzy się z pewnym zyskiem, a na takim rachunku walutowym można także wyjść na minus.

Najpopularniejszą metodą oszczędzania w obcej walucie jest jednak kupowanie takiej waluty i czekanie na odpowiedni moment z jej sprzedażą, na przykład w kantorze internetowym, takim jak Walutomat. Dlatego tak ważne jest, aby znać realia rynku finansowego i wiedzieć jak w danej chwili może zachować się waluta. Ich kurs jest podatny na wiele zmiennych – najprostszy przykład to Brexit i spadek wartości funta.

Oszczędzanie w obcych walutach może przynosić spore zyski, ale jest to metoda, którą polecamy tylko doświadczonym inwestorom.

/Rafał Tomaszewski