Problemy mDokumentów. Dowód w smartfonie będzie, ale w innej formie

Rafał Tomaszewski
Rafał Tomaszewski
#Fintech
Opublikowano: 28 sierpnia 2018, 12:27 Aktualizacja: 21 lutego 2019, 21:21

Ministerstwo Cyfryzacji zamyka projekt „mDokumenty w administracji publicznej w Polsce”. Powodem ma być małe zainteresowanie usługą, którą przez półtora roku użyto zaledwie 600 razy. Nie oznacza to jednak, że projekt dowodu osobistego w smartfonie trafia do kosza.

O sprawie pisze portal wyborcza.pl Technologie. Napisał też o tym Cashless. Temat podejmowaliśmy wielokrotnie dlatego postanowiliśmy wnikliwie przyjrzeć się sprawie. Dotarliśmy do odpowiedzi ministra cyfryzacji Marka Zagórskiego na interpelację poselską Arkadiusza Marchewki. Wynika z niej, że mDokumenty trafią do kosza tylko częściowo. Sprawa jest skomplikowana. Warto zwrócić uwagę, że „zaoranie” dotyczy tylko tych elementów, które w testach wypadły niezadowalająco. Pełną odpowiedź ministra można znaleźć tutaj.

Projekt kosztował ponad 3 mln złotych

– Na wstępie należy wyjaśnić, że Ministerstwo Cyfryzacji prowadziło pilotaż dwóch rozwiązań, których celem było umożliwienie weryfikacji tożsamości obywateli z wykorzystaniem telefonu i/lub innych urządzeń mobilnych. Pierwsze z nich tzw. „mDokumenty w Administracji Publicznej w Polsce” – zakładało weryfikację tożsamości poprzez zgodę na dostęp do danych z Rejestru Dowodów Osobistych przekazywaną urzędnikowi lub funkcjonariuszowi za pośrednictwem SMS. Drugie polegało na budowie systemu mDokumenty wraz z aplikacjami mObywatel i
mWeryfikator na urządzenia mobilne – wyjaśnia szef resortu cyfryzacji.

I to właśnie ta pierwsza wersja trafia do kosza. Okazało się, że przez półtora roku do weryfikacji tożsamości tego systemu użyto tylko 600 razy, pomimo 6500 tysiąca zarejestrowanych kont. Dlatego minister Zagórski w marcu 2018 roku postanowił zamknąć projekt. Dlaczego tak mało osób skorzystało z systemu? Minister zwraca uwagę na kiepską ergonomię tego rozwiązania.

I trudno się z nim nie zgodzić. W urzędzie trzeba było poinformować, że korzystamy z mobilnej wersji dowodu osobistego, po czym należało podać numer PESEL i numer telefonu. System wysyłał SMS-a z jednorazowym kodem, który trzeba było podać urzędnikowi i dopiero wtedy uzyskiwał on dostęp do naszych danych. Nie brzmi to zbyt zachęcająco… Co więcej na projekt wydano ponad 3,3 mln złotych.

mDokumenty wciąż są rozwijane. Spodziewajmy się dowodów osobistych w smartfonie

Nie oznacza to jednak, że projekt dowodów osobistych w smartfonie upadł całkowicie. Minister Zagórski wyjaśnia, że dalej rozwijany będzie system mobilnego portfela dokumentów – czyli aplikacje mWerfikator, mTożsamość. Liczba pobrań aplikacji w okresie pilotażu wyniosła blisko 100 tysięcy, a liczba użytkowników przekroczyła 50 tysięcy.

– Decyzja ta znalazła swoje odzwierciedlenie w ustawie o zmianie ustawy o usługach zaufania i identyfikacji elektronicznej, która zacznie obowiązywać 11 września 2018 roku, w której usankcjonowane zostało funkcjonowanie tej aplikacji i jej wykorzystywanie między innymi w procesie potwierdzania tożsamości obywateli. Warto podkreślić, że będąca elementem tej aplikacji usługa weryfikacji tożsamości (mTożsamość) bazuje na danych zawartych w dowodzie osobistym – wyjaśnia minister Zagórski.

System mDokumenty ma być otwarty na inne elektroniczne wersje dokumentów. Obecnie Ministerstwo Cyfryzacji testuje mobilne legitymacje szkolne i legitymacje studenckie. Kolejnymi dokumentami mają być między innymi karta miejska, dowód rejestracyjny, czy potwierdzenie zawarcia ubezpieczenia OC. Co więcej, system ma być dostępny także dla dokumentów niepublicznych – na przykład kart uprawniających do korzystania z usług rekreacyjnych.


Tekst chroniony prawem autorskim. Każdorazowe kopiowanie wymaga zgody redakcji.

Pokaż komentarze (0)

problemy-mdokumentow-dowod-smartfonie-bedzie-innej-formie