15 listopada 2018, 10:00:III Edycja Kongresu 590 - Centrum Wystawienniczo-Kongresowe Województwa Podkarpackiego - G2A Arena Jasionka 954 36-002 Rzeszów, Polska

Revolut ma 225 tys. klientów w Polsce. A jak z finansami? Szybki wzrost to inwestycja

Revolut Metal

Fintek.pl sprawdza nie tylko polskie fintechy, ale także te zagraniczne. W znacznie wygodniejszym systemie brytyjskim sprawozdania spółek są czytelniejsze. Na pierwszy ogień poszedł Revolut, który – jak już informowaliśmy wcześniej – w 2017 roku miał 15 mln funtów straty. To ponad dwukrotnie więcej niż w roku 2016. Firma rośnie, zdobywa finansowanie i zaufanie inwestorów. Z uwagą przyglądamy się temu przedsięwzięciu.

Revolut zwiększył jednak swoje przychody o ponad 400% oraz potroił liczbę klientów. Większa strata netto wynika przede wszystkim z dalszego rozwoju biznesu – zwiększenia zatrudnienia i rozwoju nowej platformy inwestycyjnej.

Pełne sprawozdanie finansowe Revoluta za rok 2017 można pobrać tutaj. Dokument pochodzi ze strony Companies House, rejestru spółek działających na terenie Wielkiej Brytanii – w Polsce odpowiednikiem Companies House jest Krajowy Rejestr Sądowy. Na stronie można znaleźć wiele ciekawych dokumentów na temat spółek działających w UK.

Większe inwestycje i większa strata – wyniki finansowe Revoluta

W 2017 roku Revolut miał 14,8 mln funtów straty netto, przy przychodach na poziomie 12,8 mln GBP. Jak wyglądają te wyniki w porównaniu do roku 2016? Wtedy fintech zanotował 2,3 mln funtów przychodu i 7 mln GBP straty netto.

W komunikacie z września 2018 Nik Storonsky, CEO Revoluta, tłumaczy powody takiego stanu rzeczy. Firma zwiększyła zatrudnienie do prawie 500 osób (de facto podwoiła liczbę pracowników), rozpoczęła ekspansję na 10-ciu nowych rynkach, kontynuuje starania o licencję bankową w Europie i zainwestowała w prace nad bezprowizyjną platformą inwestycyjną.

Przy tak zwiększonych przychodach, strata Revoluta nie wygląda źle – szczególnie biorąc pod uwagę duże inwestycje poczynione przez fintech. Na tym etapie działania firmy ciężko o zyski (spółka działa 3 lata), a przedstawiciele Revoluta zapewniają, że na razie priorytetem jest rozwijanie się na nowych rynkach, a nie ograniczanie kosztów.

Chodzi przede wszystkim o rynki poza Europą. Już w styczniu Revolut ma zadebiutować w USA, Kanadzie, Australii i Singapurze, a kilka dni temu aplikacja została udostępniona dla mieszkańców Norwegii.  Warto dodać, że grudzień 2017 był pierwszym miesiącem bez straty. Natomiast w kwietniu 2018 Revolut został dokapitalizowany kwotą 250 mln euro.

Już 225 tysięcy Polaków korzysta z Revoluta

Optymistycznie może nastrajać zwiększenie liczby klientów. W grudniu zeszłego roku Revolut posiadał już 1,3 mln użytkowników, natomiast we wrześniu ich liczba wynosiła prawie 3 miliony. W Polsce z usług firmy korzysta już 225 tys. osób. Na uwagę zasługuje także zwiększenie miesięcznego wolumenu transakcji – z 200 mln dolarów do 1,5 mld USD.

Do tej beczki miodu trzeba dodać łyżkę dziegciu – mamy nadzieję, że firma nie padnie ofiarą swojego sukcesu. Duży przyrost klientów, to też duży przyrost obowiązków. Nadzór finansowy nie powstał po to, by utrudniać życie fintechom – te pojawiły się znacznie później. Warto mieć to na uwadze i mimo wszystko mieć odrobinę szacunku do determinizmu regulacyjnego.

Oczkiem w głowie Revoluta ma być nowa, bezprowizyjna platforma inwestycyjna, nad którą fintech pracuje już od kilku miesięcy. Za jej pomocą będzie można inwestować w spółki notowane w Wielkiej Brytanii i USA, a także w opcje i fundusze indeksowe. Revolut planuje usunąć bariery w postaci wysokich opłat i niezrozumiałych interfejsów, tak aby inwestowanie stawało się jeszcze bardziej popularne. Kiedy platforma będzie gotowa? Na razie nie wiadomo.

Niewykluczone, że będzie to coś na kształt amerykańskiego Robinhooda, fintechu wartego już ponad 6 mld dolarów. Niestety, ale z serwisu mogą korzystać tylko mieszkańcy USA. Więcej na temat Robinhooda można przeczytać tutaj.

/Rafał Tomaszewski