12 października 2017, 09:00:V edycja Marketing Progress - Kino Nowe Horyzonty, Kazimierza Wielkiego 19a-21, 50-077 Wrocław, Polska

Roboty przejmują Twittera. 48 mln kont to automaty

Twittera opanowują roboty. Już 48 mln kont na platformie to automaty.

Wszędzie słyszmy o tym, jak zastępują nas roboty. Automaty zamiast ludzi? Okazuje się, że na Twitterze pomiędzy 9 a 15% kont to konta automatyczne. Maszyny powoli opanowują platformę.

Takie informacje podaje University of Southern California w opublikowanym przez siebie badaniu. Coraz więcej kont kontrolowanych jest przez oprogramowanie, zamiast przez człowieka.

Twitter chwali się, że w miesiącu z platformy korzysta 319 milionów użytkowników, co daje nam właśnie prawie 48 milionów kont zarządzanych przez maszyny. Boty są w stanie „lajkować” tweety, reteetować i dodawać użytkowników do listy obserwowanych.

Twórcy badania podają, że podczas eksperymentu pod uwagę wzięli następujące czynniki – w ocenie czy konto jest zarządzane przez robota, czy przez człowieka:

  • znajomych,
  • zawartość konta – badanie tweedów pod kątem emocjonalności,
  • czas i wzory aktywności – jeżeli konto jest aktywne zawsze w tych samych godzinach, to jest to znak, że może być kontrolowane przez bota.

Twitter odniósł się do tych informacji.

– Tego typu automatyzacja może budzić złe skojarzenia. Prawda jest jednak taka, że konta kontrolowane przez boty są bardzo przydatne. Na przykład mogą automatycznie powiadomić o jakiejś katastrofie naturalnej, lub czymś przyjemniejszym – na przykład informacją o nowym produkcie – mówił przedstawiciel Twittera dla CNBC.

Naukowcy z kalifornijskiego uniwersytetu zauważają również, że maszyny pełnią wiele przydatnych funkcji w zakresie społecznym. Bardzo sprawnie rozpowszechniają informacje, newsy i publikacje. Jest też jednak ciemniejsza strona medalu… Boty nieświadomie mogą wspierać szkodliwe aplikacje i przekazywać nieodpowiednie wiadomości – na przykład promowanie terroryzmu i informacje o rekrutacji prowadzonej przez tego typu ugrupowania.

Twitter najwyraźniej nie boi się automatyzacji tak bardzo, jak Unia Europejska, która rozmyśla nad restrykcyjnymi przepisami względem maszyn. W dokumentach UE pojawia się nawet pojęcie „osoby elektronicznej”.

Maszyny wygrały wybory za Trumpa?

We wcześniejszym badaniu, ten sam uniwersytet zwrócił uwagę, że wiele tweetów polityków i partii pochodzi właśnie z takich sztucznych, automatycznych kont. Badanie opublikowano w listopadzie zeszłego roku.

W naukowym dzienniku First Monday naukowcy stwierdzili, że boty „tweetnęły” prawie 4 miliony razy, co daje 19% wszystkich tweetów podczas ostatniej kampanii prezydenckiej w USA – Pomiędzy 16 września i 21 października, czyli w czasie trwania badania.

Niedawno w Stanach Zjednoczonych rozgorzały rozmowy na temat „prześladowania online”. Twitter wprowadził zmiany na platformie, tak aby można było pozbyć się męczących powiadomień od kont niemających potwierdzonego adresu e-mail, numeru telefonu, bądź zdjęcia profilowego.

Sprawa na pewno jest rozwojowa i coraz więcej osób przygląda się automatycznym kontom w social mediach. Jednym się to podoba, a drugim nie… Fakt jest jednak taki, że zmian tych nie da się powstrzymać. Po co ktoś ma siedzieć cały dzień i ręcznie tweetować i przekazywać informacje? Czy nie lepiej jak w tym czasie zajmie się czymś bardziej pożytecznym?

Właśnie tego typu argumenty podnoszą zwolennicy automatyzacji. Rozwój robotyki i sztucznej inteligencji pozwala na oddelegowanie ludzi do zajęć bardziej twórczych, dzięki czemu świat może rozwijać się w szybszym tempie.

/Rafał Tomaszewski

Podziel się artykułem
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone