Rozłam w świecie kryptowalut. Powstaje Bitcoin Cash

Rafał Tomaszewski
Rafał Tomaszewski
#Kryptowaluty
Opublikowano: 2 sierpnia 2017, 13:50 Aktualizacja: 20 lutego 2019, 20:01

Wczoraj popołudniu doszło do spodziewanego rozłamu w świecie kryptowalut, konkretnie Bitcoina. Sprzeczne wizje dotyczące kierunków rozwoju doprowadziły do powstania nowej wirtualnej waluty o nazwie Bitcoin Cash. Dzisiaj jej jednostka wyceniana jest na około 400 USD ( około 1400 zł).

W slangu kryptowalutowym taki rozłam nazywany jest hard forkiem. Opinie ekspertów były podzielone – część z nich wieściła szybki upadek Bitcoin Cash, a pozostali uważali, że nowa kryptowaluta będzie groźna dla konkurencji. Na razie rację mieli ci drudzy, ponieważ w ciągu pierwszych kilkunastu godzin BCC/BCH (tak oznacza się nowego Bitcoina) został trzecią najbardziej wartościową walutą wirtualną z kapitalizacją rzędu 7,3 mld USD – po klasycznym BTC (44 mld USD) i Ethereum (21 mld USD).

Czytaj także: Związek zawodowy z ZUS na liście ostrzeżeń KNF-u

Hard fork Bitcoina – dlaczego?

Kością niezgody była przede wszystkim sztywna granica wielkości bloku Bitcoina w blockchainie – 1 MB. Przy tak dużym zainteresowaniu i tak niskim limicie znacznie wydłużał się proces „kopania” i oczekiwania na realizację transakcji BTC. Wiele transakcji nie mogło być odnotowanych w jednym łańcuchu bloków (z powodu braku miejsca) i musiały oczekiwać na kolejny blok.

Kopiący – nazywani też górnikami, mieli tego dosyć. Na straży tradycji i pierwotnej formy BTC stanęli głównie deweloperzy, którzy nie zgodzili się na zmiany w technicznych podstawach schematu – argumentując to kwestiami bezpieczeństwa. Ich zdaniem większe bloki są bardziej podatne na ataki hakerów. Dodatkową obawą było „rozjechanie się” kryptowaluty na dwie wersje – z większymi blokami i z mniejszymi.

Początkowo wydawało się, że uda się osiągnąć kompromis dzięki tak zwanemu procesowi „segregated witness”, który polegał na usunięciu podpisów stron transakcji w bloku BTC. To właśnie podpisy zajmują dużą część ze wspomnianego 1 megabajta. Skrótowo proces ten nazwano „SegWit2x” i ma doprowadzić do zwiększenia pojemności bloków do 2 MB. Wdrażanie rozpoczęło się 1 sierpnia i potrwa kilka miesięcy, ale nie uchroniło kryptowaluty przed podziałem. Na marginesie warto zaznaczyć, że Bitcoin Cash nie uwzględni standardu SegWit2x.

Czytaj także: Rurktar – nowe oprogramowanie szpiegujące?

Bitcoin Cash zawojuje rynek kryptowalut?

Kwestią sporną były bowiem nie tylko sprawy techniczne. Środowisko BTC nie mogło dojść do porozumienia w sprawie wizji rozwoju Bitcoina – czy ma rozwijać się w stronę wirtualnej waluty, dzięki której można przeprowadzać ekspresowe transakcje, czy stopniowo przekształcać się w materiał do inwestycji. „Buntownicy” od BCC/BCH opowiadają się za pierwszą opcją.

Tajemnicą poliszynela jest również to, że znacznej części górników nie podobał się proces SegWit2x. Ich zdaniem uzyskana w ten sposób „przestrzeń” na dane nie była wystarczająca. Nowy Bitcoin Cash składa się z bloków 8 MB i dzieli historię transakcji z klasycznym Bitcoinem.

Większość giełd i serwisów opowiedziało się po stronie BTC, a część z nich nie chce uznawać BCC/BCH. Taką decyzję na razie podjęło między innymi Coinbase i Poloniex – swoje postępowanie tłumaczą tym, że nie wiadomo czy nowa waluta utrzyma się na rynku. Poparcie dla Bitcoin Cash deklaruje Kraken czy ViaBTC – ale sam Kraken nie bierze odpowiedzialności za żadne okoliczności, które mogą skutkować utratą BCC/BCH.

W portfelach inwestorów posługujących się Bitcoinem znajdą się teraz dwa rodzaje kryptowaluty. Będą one działały niezależnie od siebie. Powodzenie BCC/BCH zależeć będzie od zainteresowania użytkowników i górników. Przekonamy się czy to miłe złego początki, czy faktycznie jesteśmy świadkami narodzin nowej siły na rynku walut wirtualnych.


Tekst chroniony prawem autorskim. Każdorazowe kopiowanie wymaga zgody redakcji.

Pokaż komentarze (0)

rozlam-swiecie-kryptowalut-powstaje-bitcoin-cash