W San Francisco chcą zakazać technologii rozpoznawania twarzy

Łukasz Piechowiak
Łukasz Piechowiak
#Technologie
Opublikowano: 3 lutego 2019, 18:03 Aktualizacja: 18 kwietnia 2019, 22:07

San Francisco może być pierwszym miastem, które wprowadzi zakaz stosowania technologii rozpoznawania twarzy. Policja, monitoring miejski i urzędy miałyby być wolne od face recognition. Taki postulat wniósł radny miasta San Francisco – Aaron Dan Peskin.

Technologie rozpoznawania twarzy są coraz powszechniej używane w sektorze prywatnym m.in w fintechach (autoryzacja płatności). Przy użyciu face recognition można dokonać zapłaty, zalogować się do wielu serwisów i usług, zweryfikować swoje dane. Zwolennicy użycia tej technologii  twierdzą, że dzięki niej jest bezpieczniej, skracają się kolejki na lotniskach i dworcach, ludzie mogą zostawić dokumenty w domu… W Chinach rozpoznawanie twarzy jest już w zasadzie wszechobecne.

Stało się to bardzo szybko, prawodawcy nie nadążyli z wprowadzeniem stosownych regulacji, które mogłyby chronić ludzi przed nadużyciami. W krajach, w którym poważnie podchodzi się do tematu wolności osobistej – fakt powszechnego stosowania face recognition jest tematem żywiołowej dyskusji publicznej.

Miasto wolne od face recognition

Peskin proponuje wprowadzenie zakazu stosowania technologii rozpoznawania twarzy w podległych miastu instytucjach. Nie dotyczyłby on prywatnych firm. Dodatkowo Peskin proponuje uchwalić zestaw przepisów, które ograniczą „samowolę” urzędów w zakresie zakupu rozwiązań technologicznych wykorzystywanych do nadzoru obywateli. Ponadto urzędnicy mieliby co roku składać raport z tego, jak wykorzystywano technologię monitoringu i nadzoru. Czy stosowano je we właściwym celu i czy w ogóle były potrzebne.

Regulacja zasad użycia face recognition obowiązuje w pobliskim miastach Oakland i Santa Clara. Radny San Francisco chce jednak pójść krok dalej i po prostu wprowadzić zakaz stosowania tej technologii, która wg Peskina i jego popleczników – jest bardzo niebezpieczna, może być nadużywana i stanowi zagrożenie dla wolności. Wśród autorytetów wskazujących na to, że brak regulacji w tym zakresie jest dużym ryzykiem znalazł się m.in. Satya Nudella – szef Microsoftu.

Za San Francisco mogą pójść kolejne miasta

Gdyby zakaz stosowania technologii rozpoznawania twarzy wprowadzono w małym mieście w Nowym Meksyku, na południu Włoch lub w Polsce, to nikt by się specjalnie tym nie zainteresował: „ot, taka ciekawostka regionalna”. Jednak San Francisco należy do pierwszej ligi światowych metropolii – prawa ustalane w tym mieście wyznaczają światowe trendy.

Jeśli Peskinowi uda się przekonać do swojego pomysłu, to prawdopodobnie spowoduje efekt domina i za San Francisco pójdą kolejne miasta w USA, a sam „kejs” szybko zostanie też przeniesiony do Europy. Zatem możemy się spodziewać, że już za parę miesięcy tematem zajmą się także i polscy politycy.


Tekst chroniony prawem autorskim. Każdorazowe kopiowanie wymaga zgody redakcji.

Pokaż komentarze (0)

w-san-francisco-chca-zakazac-technologii-rozpoznawania-twarzy