WeWork zwolni 2 tys. pracowników

Łukasz Piechowiak
Łukasz Piechowiak
#Fintech
Opublikowano: 7 października 2019, 15:31 Aktualizacja: 7 października 2019, 15:31

Startup WeWork zapowiedział masowe zwolnienia. Firma obecnie zatrudnia ok. 12 tys. osób. Cięcie kosztów ma postawić firmę na nogi i pozwolić wejść na ścieżkę wzrostu. „Koniec imprezy” – napisały amerykańskie media.

WeWork miał wejść na giełdę z wyceną ponad 40 mld dolarów. Parę tygodni później wycenę urealniono do 22 mld dolarów, ale to wciąż wydawała się być przeszacowana kwota. Ostatecznie WeWork zrezygnował z wejścia na giełdę.

Analitycy chwycili się za głowę

Firma nie zarabia i nie ma perspektyw na to, by przy obecnym modelu zarządzania kiedykolwiek było to możliwe. Ponadto wzbudzający wiele kontrowersji CEO WeWorka Adam Neumann stracił w oczach potencjalnych inwestorów, po sensacyjnych doniesieniach jakoby zostawił kiedyś w samolocie pudełko marihuany oraz miał niejasne powiązania finansowe ze spółką, której przewodzi. Najwięksi inwestorzy, w tym japoński SoftBank, postawili na swoim i Adam Neumann ustąpił z funkcji CEO. Nowymi zarządzającymi zostali Sebastian Gunningham oraz Artie Minson.

Firma zapowiada zmiany i zwolnienia

„Koniec imprezy” – tak zapowiadane zmiany w WeWork określili dziennikarze Bloomberga. Startup zatrudniający 12,5 tys. ludzi słynął z luźnej atmosfery w pracy i organizacji wielu bardzo kosztownych imprez z udziałem najbardziej znanych amerykańskich artystów i celebrytów. Bloomberg nie owija w bawełnę – wprost napisał, że nawet na poważnych spotkaniach biznesowych pracownikom WeWork często towarzyszył alkohol. To bardzo poważny zarzut, który niejako oddaje sposób zarządzania spółką, która jeszcze niedawno planowała wejść na giełdę i pozyskać z tego tytułu ponad 40 mld dolarów.

Zapowiadane cięcie kosztów obejmuje nie tylko redukcję ok. 16% etatów, ale też rezygnacja z finansowania drogich imprez m.in. odbywające się co roku w Los Angeles WeWork Global Summit. Te wydarzenia, które pozostaną w agendzie, mają mieć bardziej stonowany charakter.

WeWork, czyli my pracujemy

Czy 9-letnia firma zatrudniająca 12,5 tys. ludzi to w dalszym ciągu startup? Wycena rynkowa WeWork, pomimo braku zysku, przekracza 80 mld zł, czyli tyle co Orlen i PKO BP razem wzięte, które w 2018 roku przyniosły ponad 8 mld zł zysku.

WeWork wydaje się być firmą, która idealnie odzwierciedla marzenie większości skazanych na nierentowność przedsięwzięć – wielki wielomiliardowy inwestor, świetna prasa i wycena z kosmosu. Świat analizuje potencjał firmy i plany wyjścia z kryzysu. Analitycy zastanawiają się, czy WeWork byłby wstanie przetrwać nawet chwilową recesję. Nie i nie ma nad czym się zastanawiać. Nie o prawdę tu chodzi, ale o historię medialną. Ten mechanizm działa dokładnie tak samo na każdym rynku i w każdych czasach.


Tekst chroniony prawem autorskim. Każdorazowe kopiowanie wymaga zgody redakcji.

Pokaż komentarze (0)

wework-zwolni-2-tys-pracownikow