19 października 2018, 08:00:AI & NLP Workshop Day - Instytut Podstaw Informatyki PAN, Jana Kazimierza 5, 01-248 Warszawa, Polska

Wrocław podsumowuje UrbanCard po dwóch miesiącach od wdrożenia systemu. Jest nieźle

Pasażerowie komunikacji miejskiej we Wrocławiu od dwóch miesięcy mogą korzystać z nowego systemu UrbanCard wdrażanego przez Mennicę Polską. Z danych podesłanych na skrzynkę redakcyjną wynika, że jest dobrze, chociaż za bardzo nie można się do niczego porównać. Początkowe przeciwności, czyli nie działające kasowniki, blokowane karty i niemożliwość zapłaty Google Pay zostały przezwyciężone. Wciąż warto być przezornym, ale nie wolno też dać się zwariować.

Na początku marca 2018 roku pasażerowie komunikacji miejskiej we Wrocławiu przeżyli szok technologiczny. Otóż tradycyjne i jakby nie było wciąż nowoczesne biletomaty dostępne w autobusach i tramwajach zostały wymienione na nowe, w ogóle nie przypominające szarych ciężkich skrzynek zawieszonych na solidnym stelażu. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby na „nowym dizajnie” się skończyło.

2350 nowych kasowników w MPK Wrocław

We Wrocławiu jest aktualnie ok. 740 pojazdów/wagonów komunikacji miejskiej, co oznacza, że wymagana liczba kasowników wynosiła ok. 1480 sztuk. Dostawca zainstalował w pojazdach prawie 2600 kasowników (czyli o ponad 1000 sztuk więcej od wymaganej liczby), z czego pierwszego dnia uruchomił ok. 2350 urządzeń. Włączanie pozostałych kasowników było realizowane w kolejnych dniach funkcjonowania systemu zgodnie z przyjętym harmonogramem.

Kasowniki we Wrocławiu. Jak działają?

 

Nowe biletomaty (automaty do zakupu wirtualnych biletów) nie drukują biletów tylko zapisują je na karcie bankomatowej, którą dokonujemy płatności. To duża zmiana, bo wcześniej po zakupie biletu należało go wyciągnąć z automatu i skasować w kasowniku zawieszonym obok automatu. Dzisiaj brzmi to absurdalnie, ale jeszcze do niedawna było to całkowicie „normalne i bezpieczne”.

System był i wciąż jest krytykowany. Oczywiście nie jest on wolny od wad. W mojej opinii obecnie największą z nich jest niemożliwość dokonania zakupu biletu na wrocławską komunikację za pośrednictwem aplikacji SkyCash. Jest to dla mnie dosyć symboliczna sprawa, bo gdy ją instalowałem wieki temu, to do jej ściągnięcia, rejestracji i wpłaty pierwszych środków zachęciła mnie właśnie możliwość zakupu biletów właśnie w stolicy Dolnego Śląska, w której wówczas mieszkałem.

45 tysięcy biletów dziennie

Dzisiaj Mennica Polska, czyli firma odpowiedzialna za wdrożenie systemu, zaprezentowała wstępne wnioski po dwóch miesiącach od jego uruchomienia. Okazuje się, że średnia dzienna sprzedaż biletów jednorazowych i czasowych za pomocą kasowników pokładowych w okresie od 8 marca do 7 maja wyniosła 45,5 tys. sztuk. „2 775 525 sztuk biletów jednorazowych i czasowych sprzedanych za pośrednictwem tego kanału dystrybucji dowodzi, że odważna decyzja o możliwych formach płatności była dobrym wyborem, który stanowi odpowiedź na aktualne zapotrzebowania rynku” – czytamy w komunikacie.

Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie byli bardziej dociekliwi. W końcu skąd wiadomo, że to sukces, skoro nie ma danych porównawczych? Jak je z resztą porównać? W końcu nie wiemy czy np. wzrost liczby sprzedaży biletów w danym kanale nie był spowodowany zwiększoną popularnością komunikacji miejskiej, uruchomieniem jakiegoś nowego połączenia. Czy spadająca sprzedaż papierowych biletów w automatach stacjonarnych (o ile rzeczywiście jest stwierdzona) nie wynika z innych czynników niż wzrost popularności bezgotówkowych i paperlessowych biletów. Tyle pytań bez odpowiedzi, dlatego poprosiliśmy o komentarz. Treść poniżej.

Komentarz Mennicy Polskiej

„Poziom innowacyjności wrocławskiego systemu na tle innych metropolii europejskich jest imponujący. Wyróżnikiem systemu jest opcja zakupienia kilku biletów – jednorazowych, jak i czasowych, z uwzględnieniem różnych ulg, a wszystko to w ramach jednej transakcji. Ta możliwość stanowi nowość na skalę światową, która nie jest na razie dostępna nawet w londyńskim systemie, który do tej pory był uznawanym za najlepszy punkt odniesienia w transporcie publicznym. Już 8 marca udało się uruchomić kasowniki i biletomaty w liczbie przekraczającej wymagania przetargowe na pierwszy okres po wdrożeniu. Co więcej, ostatni okres dostarczył nam nieprzecenioną ilość informacji o tym, co w systemie można poprawić lub naprawić tak, aby jak najlepiej służył jego użytkownikom.

Oceniamy zatem wrocławskie wdrożenie na plus. W obliczu szumu informacyjnego, związanego z niedawnym wdrożeniem, warto spojrzeć na rzeczywiste dane i na ich podstawie ze spokojem przystąpić do oceny przedsięwzięcia, którego głównym założeniem jest przecież podniesienie komfortu podróżowania wrocławską komunikacją miejską. A to, w dłuższej perspektywie, pozytywnie ocenią pasażerowie. Mennica Polska, jako dostawca rozwiązania, dostrzega w segmencie płatności elektronicznych olbrzymi potencjał rozwoju. Większość polskich miast posiada systemy płatności elektronicznych za bilety komunikacji miejskiej, ale są to rozwiązania bazujące na tzw. karcie miejskiej. To oznacza, że przed skorzystaniem z takiego rozwiązania, pasażer jest zobowiązany do wcześniejszego wyrobienia karty.

Obecnie większość dużych miast posiada już infrastrukturę dostarczaną przez Mennicę Polską. Dlatego upatrujemy możliwość ekspansji w mniejszych miastach, w których przychody z biletów w skali roku zaczynają się od – bagatela – około 10 mln zł. Takich miast jest w Polsce 40. Robimy wszystko, żeby nasz system był dla tych miast, jak najbardziej przystępny cenowo, a my stale pracujemy nad jego usprawnianiem. Nasz system ma przewagę funkcjonalną nad rozwiązaniami typu bilet papierowy czy karta miejska, ponieważ Open Payment System jest systemem otwartym. Zakładamy, że w niedalekiej przyszłości karta bankowa stanie się również identyfikatorem dla biletów okresowych.”

Niestety, nie ma możliwości uzyskania dodatkowych danych, które bez zniekształcenia związanego ze zmianą struktury dystyrybucji wykazywałyby poziom sprzedaży biletów po wprowadzeniu nowego systemu względem okresu porównawczego.

Kontroler przebieraniec

Jest to zrozumiałe. Ja ze swojej strony dodam, że miałem okazję przetestować system w praktyce. Kupno biletu jest proste a transakcja ekspresowa. Jednakże mimo tego brakuje mi potwierdzenia, że rzeczywiście bilet kupiłem i jest on aktywny. Oczywiście można to sprawdzić, ale machanie kartą w tramwaju nie należy do najprzyjemniejszych doznań. Z drugiej strony większe niezadowolenie wzbudziłoby we mnie szukanie bilonu, który trzymam tylko na specjalne okazje. Może zatem to tylko kwestia przyzwyczajenia. Przed postępem nie ma ucieczki.

Naturalnie strach przed nieznanym i nowym zawsze skutkuje pojawieniem się różnego typu zagrożeń mniej lub bardziej wyimaginowanych – jednym z popularniejszych jest kradzież środków z karty przez udawanego kontrolera przebierańca z terminalem. Ludzie nieświadomi, że mają do czynienia z oszustem sami przykładaliby mu pieniądze do czytnika. Bardzo ciekawe przestępstwo, zwłaszcza w kontekście rozbudowanego monitoringu miejskiego…

Usterki usunięte. Za bilet zapłacisz kartą mBanku i Google Pay

Mennica Polska poinformowała także, że wdrożeniowe problemy techniczne związane z akceptacją pewnej puli kart jednego z banków (mBank) przez kasowniko-terminale oraz blokowaniem się urządzeń w trakcie próby zapłaty aplikacją Google Pay zostały z powodzeniem wyeliminowane. Pierwszy błąd wymagał korekty po stronie banku, zaś usunięcie przyczyny usterki uniemożliwiającej opłacenie przejazdu za pomocą smartfona ze wspomnianą aplikacją wymagało podjęcia wspólnego działania Mennicy Polskiej S.A. oraz Google. Początkowe trudności z pewnymi funkcjami kasowników pokładowych zostały rozwiązane, co stanowi dowód, że były one jedynie objawami tzw. chorób wieku dziecięcego nowego systemu.

Menu urządzeń dostępne jest także w j. ukraińskim. Szacuje się, że już co dziesiąty mieszkaniec Wrocławia pochodzi z Ukrainy.

/Mennica Polska, ŁP