23 listopada 2017, 09:00:IT w Administracji GigaCon - Hotel Courtyard, ul. Żwirki i Wigury 1, 00-906 Warszawa, Polska

Yoni Assia – eToro świetnie radzi sobie na polskim rynku

Yoni_Assia - eToro

eToro z powodzeniem zdobywa kolejne rynki, a w Polsce działa od grudnia zeszłego roku. Postanowiliśmy przepytać prezesa firmy – Yoniego Assię, o pierwsze miesiące działalności nad Wisłą, plany na przyszłość oraz o wiele innych ciekawych rzeczy. Zapraszamy na rozmowę.

Z Prezesem eToro Yonim Assią rozmawiał Rafał Tomaszewski. Jest to już drugi wywiad z CEO eToro – po raz pierwszy mieliśmy przyjemność spotkać się w dniu uruchomienia platformy na polskim rynku.

Rafał Tomaszewski: Dzień dobry! Na początek może przybliżyłbyś działalność eToro? Czym się zajmujecie?

Yoni Assia: eToro jest największą platformą handlu społecznościowego na świecie. Obecnie posiadamy ponad 6 milionów aktywnych użytkowników w 140 krajach. Dzięki eToro możemy podejrzeć wiodących inwestorów z całego świata. To nie wszystko! Możemy nie tylko ich podglądać, ale również na bieżąco kopiować ich transakcje.

eToro umożliwia szereg interakcji pomiędzy użytkownikami. Od kopiowania i śledzenia ich inwestycji, po komunikację. Pozwala użyć wiedzy innych inwestorów do zmaksymalizowania szans na sukces inwestycyjny. W przeciwieństwie do tradycyjnych platform transakcyjnych – eToro czyni inwestowanie przejrzystym i otwartym dla wszystkich.

Copy trading jednym z najbardziej opłacalnych sposobów inwestycyjnych na eToro. Spośród 124 mln transakcji, blisko 80% zakończyło się zyskiem.

R.T.: W Polsce działacie od grudnia zeszłego roku. Ilu polskich użytkowników jest zarejestrowanych na platformie?

Y.A.: Obecnie mamy zarejestrowanych ponad 25 tysięcy użytkowników z nad Wisły.

R.T.: Czy Polacy mają „nosa” do inwestowania? Kto jest rekordzistą i jaki zysk osiąga?

Y.A.: 

Naszym najpopularniejszym polskim inwestorem jest Dawid Kowalski, znany jako 4exPirate. Ma ponad 12 tys. kopiujących z całego świata, a w ciągu ostatnich 12 miesięcy osiągnął zysk wysokości 11%.

R.T.: Jak oceniacie polski rynek? Czy rozwój eToro nad Wisłą spełnia Wasze oczekiwania?

Y.A.: Jeszcze przed naszym wejściem do Polski, mieliśmy dużo użytkowników z Waszego kraju. Odkąd jednak oficjalnie działamy w Polsce, liczba inwestujących mocna podskoczyła. Nic dziwnego, w końcu teraz jesteśmy łatwiej dostępni dla Polaków – na przykład strona działa w języku polskim.

Dlatego też polski rynek oceniamy bardzo pozytywnie. Polska to jeden z najważniejszych graczy w Europie, a nasza działalność koncentruje się właśnie na Starym Kontynencie.

R.T.: A jak wygląda kwestia regulacji? Czy mieliście jakieś problemy z polskim regulatorem?

Y.A.: Nie, nie było żadnych problemów. Posiadamy licencję FCA (w Polsce odpowiednikiem FCA jest Komisja Nadzoru Finansowego – przyp. red.) i Cypryjskiej Komisji Papierów Wartościowych (CySEC).

Regulator w Polsce wie o naszej działalności i funkcjonujemy w pełni legalnie.

R.T.: Wiem, że eToro współpracuje z kilkoma dużymi bankami na całym świecie. Czy rozmawiacie już z jakimś polskim bankiem w kwestii wspólnego działania?

Y.A.: Zgadza się, współpracujemy z Commerzbankiem w Niemczech, PingAn w Chinach i Sberbankiem w Rosji.

Oczywiście, rozmawiamy również z największymi polskimi bankami.

R.T.: Z jakimi bankami prowadzicie rozmowy? Jeżeli to nie tajemnica (śmiech).

Y.A.: Nie, niestety nie mogę tego zdradzić (śmiech). Zapewniam jednak, że w przeciągu kilku miesięcy odkryjemy karty i ogłosimy współpracę z jednym z polskich banków.

R.T.: Co możesz powiedzieć tym osobom, które mają obiekcje przed skorzystaniem z eToro? Jak możesz ich przekonać do zarejestrowania się na platformie?

Y.A.: Przede wszystkim działamy w 100% legalnie. Współpracujemy z wielkimi instytucjami na całym świecie. Dla przykładu mogę powiedzieć, że środki rosyjskich użytkowników eToro przechowywane są na kontach w Sberbanku. Dzięki temu Rosjanie bardziej nam ufają.

eToro jest bardzo proste w obsłudze. Jeżeli boisz się ryzyka możesz zacząć inwestować małe sumy i w ten sposób zobaczyć jak działa platforma. Z nami mogą inwestować nie tylko ci, którzy w świecie finansów czują się jak ryba w wodzie. Jeżeli nie czujesz się super obeznany z realiami inwestycyjnymi, wystarczy, że zaczniesz kopiować najskuteczniejszych graczy na eToro.

Bardzo ważna jest też możliwość dopasowania ryzyka do naszych potrzeb. Wszystko to można ustawić na platformie eToro i wyszukać pasujących nam inwestorów, którzy obracają takimi sumami, jakie i my chcemy przeznaczyć na ten cel. Jednym słowem do niczego nie zmuszamy i dajemy możliwość w pełni świadomego i niczym nieskrępowanego wyboru własnej strategii i działalności.

R.T.: A jaki są plany na przyszłość eToro? Co chcecie osiągnąć?

Y.A.: Mamy całkiem jasną wizję strategii na najbliższe lata. Zamierzamy zbudować największą platformę social tradingową na całym świecie. Na razie mamy klientów z ponad 140 krajów. Nasze biura ulokowane są w Chinach, Rosji i Wielkiej Brytanii. Nasze rynki to głównie Europa i Bliski Wschód.

Będziemy wciąż dodawać nowe rynki i nowe waluty na eToro. W tym miejscu warto zaznaczyć, że ostatnio dodaliśmy polskiego złotego, a w planach mamy wprowadzenie indeksów WIG10 i WIG20.

Chcemy stworzyć produkt jak najbardziej przyjazny dla klientów. Jak najłatwiej dostępny, najwygodniejszy i o globalnym zasięgu.

R.T.: Działacie w Wielkiej Brytanii i jesteście regulowani przez tamtejsze FCA. Co myślisz zatem o Brexicie i jego konsekwencjach? Czy ma to jakiś wpływ na Waszą działalność?

Y.A.: Bezpośredniego wpływu raczej nie ma. Nie mamy problemów regulacyjnych, ponieważ jesteśmy regulowani na terenie Zjednoczonego Królestwa i na terenie Unii Europejskiej (przez licencję z Cypru – przyp. red.). Mamy jednak nadzieje, że po faktycznym wyjściu Wielkiej Brytanii z UE zostanie zachowana swoboda przepływu osób i kapitału.

Odczuwamy jednak pośrednie skutki Brexitu. Wiele osób jest zaniepokojonych, przez co są mniej skłonni do inwestycji. Spada kurs funta i euro. Niedługo możemy doczekać się Frexitu z powodu wyborów we Francji..

Wielu inwestorów martwi się o przyszłość Europy i z tego powodu są bardziej zachowawczy niż zwykle. Widzimy, że nasi klienci coraz chętniej zaczynają inwestować w USA. Kurs dolara idzie w górę.

R.T.: A jesteście obecni na rynku w Stanach Zjednoczonych? Prowadzicie tam działalność na szeroką skalę?

Y.A.: Na razie nie. Nie działamy aktywnie na rynku amerykańskim. Próbowaliśmy w przeszłości, ale teraz wraz z uruchomianiem nowych funkcjonalności (takich jak na przykład Copy Funds) skupiamy się głównie na Europie i Bliskim Wschodzie.

Mamy jednak zamiar ponownie aktywnie wystartować w Stanach Zjednoczonych, kiedy poczujemy się gotowi na zdobycie tamtejszego rynku.

R.T.: Na koniec chciałbym jeszcze zapytać o kryptowaluty i technologie blockchain? Jak to wygląda z Waszej perspektywy?

Y.A.: Bardzo wierzymy w Bitcoina i blockchain. Bitcoin przecież był niedawno wart więcej niż złoto (śmiech).

Na eToro byliśmy jednymi z pionierów blockchaina. Uważam, że to właśnie pod znakiem tej technologii będzie kształtowała się przyszłość. Chodzi tu między innymi o bezpieczeństwo, jakie zapewnia blockchain. Przez inwestowanie w Bitcoina i blockchain rozwinęliśmy siostrzaną firmę o nazwie Colu, która teraz działa już niezależnie.

W ogóle to ciekawe, że o to pytasz, ponieważ nie dawno (1 marca – przyp. red.) dodaliśmy na platformie eToro możliwość obracania kolejną wirtualną walutą, czyli Ethereum.

Pytanie tylko, który blockchain bardziej się rozwinie? Czy ten związany z Bitcoinem, czy może ten od Ethereum? A może okaże się, że technologia ta wyjdzie daleko poza obracanie kryptowalutami? Blockchain daje przecież tak wiele możliwości.

R.T.: Dziękuję za rozmowę.

Y.A.: Dziękuję.

Podziel się artykułem
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone