23 października 2018, 10:00:I Love Crypto 2018 - Złote Tarasy, Złota 59,00-120 Warszawa,Polska

Zmiany w aplikacji Ubera. Na minus dla pasażerów?

Rok darmowych przejazdów Uberem. Rusza akcja promocyjna

Uber wprowadza kilka zmian w swojej aplikacji, które zaczęły obowiązywać już 7 listopada. Na pierwszy rzut oka są one korzystniejsze dla kierowców. Czy pasażerowie mają się czego obawiać?

Najważniejszymi zmianami jest wprowadzenie opłaty za czekanie kierowcy oraz skrócenie czasu na anulowanie przejazdu przez pasażera. Jeżeli kierowca będzie czekał na nas dłużej niż 2 minuty, to za każde kolejne 60 sekund zostanie nam naliczone 25 groszy.

Czytaj także: Wszyscy kurierzy Poczty Polskiej wyposażeni w terminale

Zmiany na plus dla kierowców

Poza opłatą za opieszałość w dotarciu do auta pasażerowie będą mieli mniej czasu na anulowanie przejazdu. Do tej pory po zamówieniu Ubera mieliśmy 5 minut na rezygnacje z usługi. Teraz czas ten został skrócony do 2 minut, a jeżeli anulujemy przejazd po upływie tego czasu, to będziemy musieli zapłacić 10 zł. Firma argumentuje, że dzięki temu kierowcy nie będą musieli na próżno angażować swojego czasu i środków.

Dodatkowo w aplikacji pojawił się czat, za pomocą którego kierowca może się skontaktować z pasażerem. Rozwiązanie fajne, ale raczej podczas jazdy kierowca nie będzie odpisywał na wiadomości tekstowe. Mogą one znaleźć zastosowanie podczas oczekiwania na klienta. Ponadto kierowca Ubera dostanie powiadomienie o długiej trasie, czyli takiej, której pokonanie zajmuje więcej niż 45 minut.

Do tej pory kierowca nie widział trasy przed sparowaniem z pasażerem. Teraz będzie mógł odrzucić przejazd, jeżeli uzna, ze nie ma czasu na pokonanie dużej odległości. To poniekąd kolejny minus dla klientów udających się Uberem w dalszą podróż, ponieważ może być problem ze znalezieniem chętnego kierowcy. Ostatnią zmianą jest możliwość udostępnienia kursu przez kierowcę – na przykład rodzinie lub znajomym. W ten sposób Uber chce dbać o większe bezpieczeństwo swoich przewoźników.

I jak Wam się podobają takie zmiany? Naszym zdaniem faktycznie są ukłonem w stronę kierowców, ale zasadność ich wprowadzenia można jak najbardziej zrozumieć. Najważniejsze wydają się tutaj opłaty za oczekiwanie kierowcy i skrócenie czasu na anulowanie przejazdu. Zdarza się, że kierowca i pasażer mają po prostu problem żeby się dogadać i odnaleźć, za co teraz zapłaci pasażer.

Natomiast krótszy czas na anulowanie przejazdu jest o tyle istotny, że po upływie regulaminowych 2 minut kierowca może zajechać na stację benzynową, albo wstąpić do sklepu, a pasażerowi może się spieszyć. Jeżeli kierowca zboczy z trasy, to pasażer, któremu zależy na czasie może chcieć poszukać osoby, która szybciej dotrze na miejsce. W takim wypadku zapłaci 10 zł za anulowanie przejazdu. Uber prawdopodobnie będzie rozpatrywał reklamacje w takich sprawach, ale będzie to dodatkowy obowiązek na głowie klienta.

/Rafał Tomaszewski