25 stycznia 2018, 18:30:Fire Talk - Hububu, u. Postępu 14, 02-676, Warszawa

Apple Pay jednak nie dla Polaków?

Apple Pay jednak nie dla Polaków?

W zeszłym tygodniu pisaliśmy o planach ekspansji Apple Pay na nowe rynki. Wśród plotek o nowych lokalizacjach dla usługi Apple pojawiała się również Polska. Pogłoski potwierdziły się tylko częściowo…

Finlandia, Dania i Szwecja – w tych krajach ma wystartować Apple Pay, zgodnie z oficjalnym komunikatem. Dodatkowo AP miało pojawić się jeszcze w Holandii i w Polsce, ale zamiast tego zostanie udostępnione w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Czytaj także: Chcecie zdobyć iPhone’a X w dniu premiery? Trzeba się spieszyć

Apple Pay w Polsce? W jakich bankach?

Jako potencjalni partnerzy firmy Tima Cooka wymieniane były dwa banki – PKO Bank Polski i BZ WBK. O Banku Zachodnim i Apple Pay mówi się już od kilku tygodni. Nie bez znaczenia jest fakt, że spółka matka BZ WBK – czyli Santander, posiada już w swojej ofercie mobilne płatności od Apple. Zarówno PKO BP, jak i BZ WBK nie wydały oficjalnego komunikatu w tej sprawie.

Co stoi na przeszkodzie, aby Apple Pay ruszyło w Polsce? To podstawowe pytanie, które pojawia się podczas dyskusji o płatnościach z wykorzystaniem iPhone’ów. Już niemal od roku na polskim rynku z powodzeniem działa Android Pay, czyli konkurencja od Google. Z punktu widzenia konsumentów na pewno jesteśmy gotowi na Apple Pay.

Problemem może być natomiast infrastruktura. I nie chodzi tutaj o sprzęt do akceptacji płatności, a o liczbę iPhone’ów i Apple Watchów na polskim rynku. Penetracja sprzętu z „nadgryzionym jabłkiem” wciąż nie jest u nas zbyt duża – to najczęściej powtarzany powód opieszałości Apple.

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Podobno wprowadzenie Apple Pay przez polskie banki byłoby dla nich najzwyczajniej nieopłacalne. Firma Tima Cooka ma żądać od naszych instytucji całej prowizji za dokonywanie transakcji. Jeżeli tak jest naprawdę, to wprowadzenie AP byłoby jedynie ruchem czysto marketingowym, poprawiającym wizerunek.

Zgodnie z informacjami podawanymi w zeszłym tygodniu przez AppleInsider i 9to5mac w Holandii i w Polsce usługa miała wystartować albo w bieżącym tygodniu, albo do końca obecnego roku. Można zatem powiedzieć, że wciąż jest nadzieja dla posiadaczy iPhone’ów…

/Rafał Tomaszewski

Podziel się artykułem
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone
  • derpr

    Penetracja rynku może i jest mała, ale posiadacze nowszych iPhone’ów to idealny target dla banków – mają hajs i lubią go wydawać, więc względy wizerunkowe to nie jedyna zachęta dla banków – przede wszystkim możliwość przyciągnięcia dochodowych klientów produktem, którego nie ma konkurencja, a z którego posiadacze telefonów chcą korzystać.

    • Mateusz Tomczyk

      Tylko co z tego beda mieli? Swiadomosc ze nadziany klient właśnie oddal cała prowizje za zakupy Applowi ? To się nie klei.

      • derpr

        Patrzysz za wąsko. Dla banku nadziany klient to wysokie depozyty, które można pożyczać, to prestiż, który przyciąga innych nadzianych klientów i parę fajnych wskaźników w sprawozdaniu finansowym. Banki, jak każda inna firma, są skłonne zrezygnować z dochodu w jednym miejscu, jeśli może im to przynieść dużo większe zyski w innym. Klient z pięcio-, sześciocyfrowymi depozytami przynosi bankowi dużo większe zyski niż wynosi strata na prowizjach, z których dla takiego klienta się rezygnuje. Myślisz, że banki rezygnują z opłat za konto czy kartę bo chcą być miłe? Rezygnują bo to mała kwota w porównaniu z tą którą zarobią pozyskując więcej klientów.

        • Mateusz Tomczyk

          A jak to ma niby bankowi przysporzyć klientów? Nie widzę tu sensu.

          • MichalHa__

            A chociażby tak: chętnie przeniosę obsługę swoich bieżących rachunków do banku oferującego ApplePay. Na pewno nie jestem w tym podejściu wyjątkowy. Pytanie, czy rzeczywiście ta grupa klientów jest na tyle zamożna, że bankom się to kalkuluje 🙂

          • Mateusz Tomczyk

            Nie sądzę żeby ktoś naprawdę zamożny (kredyty, rachunki maklerskie, walutowe…)zmieniał bank tylko z powodu implementacji płatności telefonem…poza tym, kiedy wejdzie w to jeden bank w Polsce, wejdzie w to i reszta, wiec zmiana nie miałaby sensu.