Chiny uderzają w mikropożyczki. Potężny cios dla branży fintech

Chiny uderzają w mikropożyczki. Potężny cios dla branży fintech

Chińskie władze przedsięwzięły kroki mające na celu wsparcie działania legalnego rynku pożyczek w Państwie Środka. Decydenci, w skład których wchodzi Ludowy Bank Chin, wydali polecenie lokalnym władzom, aby te przestały wydawać nowe licencję małym firmom zajmującym się drobnymi kredytami konsumenckimi, które nie spełniają standardów. Dotyczy to również platform łączących osoby fizyczne, które pożyczają sobie bezpośrednio.

Dodatkowo chiński rząd uznał, że dla uporządkowania rynku należy podzielić go na regiony. Dzięki temu firmy pożyczkowe działające lokalnie będą chronione przed konkurencją z innych obszarów kraju. Chodzi o firmy, które oferują mikropożyczki – pożyczki na niskie kwoty, na krótki okres i na warunkach innych niż bankowe. Takie informacje podaje Wall Street Journal.

Uporządkowanie w branży fintech i ograniczenie nadużyć

To jasne, że nowy projekt zmienia zasady gry w tej części branży fintechowej – zarówno dla małych i dużych graczy. W ostatnich latach w Chinach takie spółki wyrastają niczym grzyby po deszczu, dlatego też regulatorzy starają się nadążyć ze zmianą przepisów. Co jest powodem poczynania władz w Państwie Środka?

Mówiąc krótko – sytuacja na rynku. Po kilku spektakularnych upadkach platform inwestycyjnych, które tylko pośrednio mają związek z rynkiem pożyczkowych, decydenci w Pekinie wprowadzili limit środków, jakie może pożyczyć klient indywidualny za pośrednictwem platform peer-to-peer, łączących pożyczkodawcę z pożyczkobiorcą. Niektóre firmy stosowały też niedozwolone metody windykacji, więc jasnym jest, że regulacja w tym zakresie, będzie chroniła reputację legalnego i nadzorowanego przez państwo biznesu, który w Chinach odpowiada za większość obrotu.

Zgodnie z informacjami podawanymi przez WSJ zdarzało się, że w wyniku złamania warunków umowy pożyczki, stosowano przemoc na przykład przy odzyskiwaniu długów, a część firm oferowała, zdaniem władz, nadmiernie wysokie oprocentowanie.

Co ciekawe, zadłużają się głównie studenci, czego efektem bywają nawet niemoralne propozycje. Przynajmniej w jednym przypadku pożyczkodawca zażądał od studentki przesłania nagich zdjęć, w zamian za odroczenie płatności. Tego typu sytuacje psują reputację legalnemu rynkowi, który chciałby aby ta część sektora gospodarki była postrzegana jako odpowiedzialna. Nowe regulacje prawne mają na to pozwolić.

Nowe prawo ma regulować głównie działania firm, które balansują na granicy norm społecznych i przepisów prawa. Z mikropożyczek w Chinach korzystają też migranci z mniejszych miejscowości i młodzi pracownicy wielkich fabryk, którzy mają zbyt ubogą historię kredytową, aby ubiegać się o pożyczkę w banku, lub bardziej renomowanej firmie pożyczkowej. To dla nich jedyna szansa na start w dużym mieście i awans społeczny. Z tej perspektywy obecność niebankowych pożyczkodawców jest dla Chin bardzo korzystna, ponieważ zwiększa mobilność społeczną i udostępnia kapitał na start dla ambitnych osób, co z kolei przekłada się na wzrost przedsiębiorczości i dalszy, szybki wzrost gospodarczy.

10 mln klientów

Zgodnie z danymi chińskich władz w Państwie Środka działa prawie 2,700 firm udzielających mikropożyczki, z których korzysta niemal 10 milionów klientów. Ludowy Bank Chin twierdzi nawet, że takich pożyczkodawców jest prawie 9 tysięcy, a do połowy 2017 roku udzielili oni kredytów na sumę 151 miliardów dolarów.

A co z firmami, które już posiadają ważną licencję?

Zgodnie z informacjami WSJ nadal mogą prowadzić działalność. Być może kolejne regulacje będą dążyły do dalszego profesjonalizowania ich działalności. Wyzwaniem dla Chin jest brak centralnego rejestru, gdyż takie przedsiębiorstwa otrzymały licencję od lokalnych władz i nie podlegały legislacji w Pekinie. Dzięki jego utworzeniu będzie można lepiej skoordynować działania regulacyjne i chronić interes pożyczkobiorców, przy jednoczesnym wsparciu tej formy działalności, jako korzystnej społecznie. Zdaniem chińskich decydentów proponowane zmiany mają być „powrotem do normalności”, ponieważ w Chinach od wieków pożyczki bez udziału instytucji były normą i zjawiskiem, które wspierało drobną przedsiębiorczość i pomagało gospodarstwom domowym przetrwać trudniejsze okresy.

Czytaj także: Komentarz na dowód? Chiny wprowadzają nowe prawo w Internecie

Chiny to jeden ze światowych liderów branży fintech lending, dlatego cały sektor z uwagą śledzi poczynania Ludowego Banku Chin i rządu w Pekinie. Być może Chińczycy powinni wziąć pod uwagę rozwiązania polskie, gdzie w ciągu ostatnich 4 lat sektor pożyczkowy został kompleksowo uregulowany, z balansem pomiędzy bezpieczeństwem konsumentów, a uczciwą konkurencją przedsiębiorców. Polski rynek jest co prawda 100 razy mniejszy niż chiński, ale wypracowane tu rozwiązania takie jak centralny rejestr, wymogi kapitałowe, sprawozdawczość, ograniczenia odsetek, innych kosztów, zakaz opłat windykacyjnych przewyższających odsetki za zwłokę i ograniczenie rolowania długów być może jest tym do czego Chiny powinny dążyć.