Partner serwisu Visa dla biznesu

Klarna, czyli polsko-szwedzki przepis na sukces

Rafał Tomaszewski
Rafał Tomaszewski
#Fintech
Opublikowano: 25 lutego 2019, 18:28 Aktualizacja: 15 maja 2019, 15:53

W 2005 roku w Sztokholmie młody polski ekonomista, pracujący w firmie windykacyjnej, wpadł na rewolucyjny pomysł – trzeba umożliwić klientom płatność za towar dopiero po jego dostarczeniu i przetestowaniu. Tak powstała Klarna, polsko-szwedzki jednorożec, który obecnie wyceniany jest na ponad 2 mld USD i kontroluje 30% wszystkich internetowych transakcji w Szwecji. Zakupy online mają być bezpieczniejsze, szybsze i bardziej komfortowe – taka jest misja Klarny.

Startup powstał z inicjatywy Sebastiana Siemiątkowskiego, który zaraził nim dwóch znajomych, Niklasa Adalbertha i Victora Jacobsona. Wspólnie w 2005 roku powołali do życia Kreditor (później przemianowany na Klarnę).

Nie ważne ile razy upadniesz, ważne żeby wciąż przeć naprzód

Tym cytatem z serii „Rocky” można idealnie podsumować trudne początki polsko-szwedzkiej Klarny.  W 2005 roku wyżej wymieniona trójka założyła startup Kreditor, który od razu zgłosili do konkursu dla młodych przedsiębiorców, organizowanego przez ich uniwersytet – Stockholm School of Economics. Pomysł nie spotkał się jednak z entuzjazmem wśród jurorów, a startup zajął ostatnie miejsce w konkursie.

Pomimo tego twórcy nie zrazili się i jeszcze w tym samym roku postanowili podbić szwedzki rynek. Na sukces musieli jednak trochę poczekać.

Jeżeli chodzi o postać Sebastiana Siemiątkowskiego, to urodził się on w Szwecji, w polskiej rodzinie, która w latach 80-tych wyemigrowała do Skandynawii. Od 2000 roku studiował na Stockholm School of Economics, gdzie poznał swoich obecnych wspólników.

Przełom w 2007 roku i zmiana nazwy

Przez dwa lata mozolnej pracy udało się wreszcie osiągnąć sukces. Około 24 miesiące po założeniu firmy otrzymała ona środki od funduszu venture capital AB Oresund. Pozwoliło to na ekspansje na inne nordyckie rynki, a sposób płacenia za zakupy oferowany przez Kreditor zyskiwał na popularności.

Startup zatrudniał już 30 osób i postanowiono udostępnić nową usługę – płatność ratalna.

W 2009 roku twórcy postanowili zmienić nazwę na obecnie znaną – Klarna. Motywem tej decyzji była chęć ekspansji na rynki poza Skandynawią, a w tym celu potrzebna była bardziej uniwersalna nazwa.

Chwila, chwila…Ale jak to działa?

Mówimy o historii i początkach działalności startupu, jednak w tym momencie można zadać sobie pytanie: Jak to działa? Jakim sposobem nie trzeba płacić za zakupy od razu po ich dokonaniu?

To proste – Klarna bierze na siebie odpowiedzialność za powodzenie transakcji, a środki z konta klienta ściągane są nawet po dwóch tygodniach. Klient dostaje fakturę sms-em lub mailem, a w razie problemów wszelką odpowiedzialność ponosi startup.

Na stronie sklepu współpracującego z firmą wystarczy podać adres mailowy i kod pocztowy, dzięki czemu cała transakcja przebiega bardzo szybko.

W Klarnie sprawdzają zdolność kredytową klientów za pomocą alternatywnych źródeł, czyli na przykład mediów społecznościowych czy historii wyszukiwania. Siemiątkowski twierdzi jednak, że w firmie wychodzą poza schemat i ostatecznej decyzji nie podejmują na podstawie historii wyszukiwania klienta.

– Bierzemy pod uwagę mnóstwo rzeczy. Głównie opieramy się na analizowaniu zachowań konsumenckich klienta. Na przykład to czy klient dokonuje zakupów o godzinie 15, czy o 3 w nocy. Mamy otwarty umysł. – komentuje Siemiątkowski w wywiadzie dla Business Insider.

Inwestycje gigantów i 45 milionów klientów

 

Źródło: cointelegraph.com

Źródło: cointelegraph.com

Rok 2010 okazał się kolejnym kamieniem milowym w dziejach startupu. Klarna otrzymała wsparcie od Sequoia Capital, renomowanego funduszu inwestycyjnego, który od samego początku inwestował między innymi w takie firmy jak Apple, Facebook czy Instagram.

Dzięki temu polsko-szwedzki projekt rozszerzył swoją działalność na Niemcy i Holandię. Dodatkowo uruchomiono platformę mobilną – Klarna mobile. W 2010 roku z Klarną współpracowało już 6 tysięcy sklepów.

W następnych latach firma Siemiątkowskiego wchodziła na kolejne rynki, a dziś operuje już w 18 krajach (w tym również w Polsce). W 2014 roku w Klarnie pracowało już blisko 500 osób, a w 2015 roku liczba klientów osiągnęła pułap 45 milionów przy 65 tysiącach współpracujących sklepów.

Ostatnio pisaliśmy o wielkim kontrakcie Klarny na rynku brytyjskim, czyli podpisaniu umowy z gigantyczną siecią sklepów Arcadia.

Klarna jest jednym z najdynamiczniej rozwijających się FinTechowych startupów. Dodatkowym smaczkiem jest obecność w nim polskiej „krwi”. Chyba każdy z nas kupowałby więcej w Internecie, gdyby można było zapłacic za towar po dwóch tygodniach. Sprzęt można wypróbować, a ubrania wygodnie przymierzyć w domowych warunkach. Usługa oferowana przez Klarnę zwiększa zatem również obroty e-sklepów, gdyż ludzie po prostu chętniej kupują, gdy nie muszą od razu płacić.

Sebastian Siemiątkowski będzie jednym z prelegentów podczas konferencji Impact’ 16 Fintech/Insurtech, której Fintek.pl jest patronem.

/RT


Tekst chroniony prawem autorskim. Każdorazowe kopiowanie wymaga zgody redakcji.

Pokaż komentarze (0)

klarna-czyli-polsko-szwedzki-przepis-na-sukces