23 listopada 2017, 09:00:IT w Administracji GigaCon - Hotel Courtyard, ul. Żwirki i Wigury 1, 00-906 Warszawa, Polska

Legendarna Nokia 3310 powraca

Wielki powrót Nokii 3310 już pod koniec lutego.

Aż chce się zakrzyknąć „Powrót Króla” – w nawiązaniu do tolkienowskiego Władcy Pierścieni. Legendarna Nokia 3310 powraca w nowej odsłonie. Kosztować ma około 59 euro, czyli lekko ponad 250 zł. Zaprezentowana zostanie na Mobile World Congress w Barcelonie, który odbędzie się w dniach 27 lutego – 3 marca.

Na kongresie Nokia pokaże jeszcze trzy inne modele – Nokia 3, 5 i 6. Działać mają w oparciu o Androida 7.0. Będą to pierwsze telefony marki Nokia, chodzące na Androidzie.

Ich ceny będą oscylować w granicach 150 – 250 euro. Większość ludzi czeka jednak na powrót 3310 z zapartym tchem. Telefon wróci na rynek po prawie 17 latach od czasu, gdy pojawił się na nim po raz pierwszy.

Ciekawe co przyjmie się lepiej? Nowa Nokia 3310, czy jubileuszowy iPhone 8?

Nowe modele Nokii (3,5 i 6) będą pierwszymi telefonami z tej firmy, które będą działać w oparciu o Androida.
Źródło:
reuters.com. Tak ma wyglądać Nokia 6. Ale i tak najbardziej czekamy na 3310…

 

Nokia 3310 – „Wolverine wśród telefonów”

Model 3310 wzbudził ogromną sympatię przede wszystkim ze względu na swoją niesamowitą odporność. Można go było zrzucić ze schodów, rozlać na niego napój albo nawet upuścić na ziemię pełną błota, a telefon działał jak nowy.

Niczym Wolverine z serii „X-Men”, którego kości i szpony zostały wykonane z fikcyjnego, niezniszczalnego stopu metalu – adamantium. Może ten stop jednak istnieje i Nokia wykorzystywała go do produkcji 3310? Hmm… Chyba cena telefonu byłaby jednak trochę wyższa, jeżeli byłby zrobiony z adamantium.

UE boi się Matrixa. Regulują roboty
Nokia 3310 po liftingu zachowa swoje największe atuty – niesamowicie żywotną baterię i niemal niezniszczalną budowę. A tutaj mały teścik wytrzymałości telefonu legendy. Zrzucono go dronem z wysokości 900 stóp, czyli około 270 metrów…

Ludzie wciąż pragną Nokii

Pomimo, że Nokia nie produkuje tego modelu już od wielu lat, zapotrzebowanie jest wciąż spore. Na Amazonie lub eBayu sprzedaje się ich naprawdę sporo. To tylko kolejny dowód na świetną odporność telefonu.

W tym miejscu warto przypomnieć, że nowa 3310 nie będzie wyprodukowana przez tą samą firmę co oryginał. Owszem, nazwa się nie zmienia, ale została ona po prostu sprzedana mało znanej firmie HMD Global. Na pocieszenie fanów Nokii dodajmy, że HMD również pochodzi z Finlandii.

Finlandia rozwija się bardzo prężnie w zakresie technologii. Co ciekawe niedawno dostali zlecenie od rosyjskiego rządu na stworzenie rosyjskiej wersji Androida. Jak powszechnie wiadomo, wielu Rosjan nie lubi produktów z zachodu.

W grudniu 2016 roku HMD nabyło prawa do nazwy na kolejne 10 lat.

Nokia 3310 powraca. Będzie się nieco różniła od starej wersji.
Źródło:
keyword–suggestions.com. Nowa Nokia 3310 trochę różni się od poprzedniczki.

 

Czy Nokia 3310 może rywalizować ze smartfonami?

No właśnie, to pierwsze pytanie, które przychodzi na myśl… Spójrzmy jednak na plusy posiadania 3310. Po pierwsze bateria nie rozładuje nam się po jednym dniu użytkowania, po drugie lekkie uderzenie, czy nawet upuszczenie nie przyprawi nas o palpitacje serca.

Wydaje się, że na rynku wciąż jest zapotrzebowanie na wytrzymałe telefony, które co prawda pozbawione są wszystkich bajerów – w tym tego najważniejszego, czyli dostępu do Internetu.

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby Nokie 3310 wykorzystywać jako telefon zapasowy, gdy jedziemy w dłuższą podróż, w miejsce pozbawione zasilania elektrycznego. Nie potrzebowalibyśmy power banków, albo zapasowych baterii do podtrzymania przy życiu swojego smartfona.

Poza tym to Nokia 3310… Kto by nie chciał znów mieć takiego cacka? Taki kawał historii. No i przede wszystkim w chwilach nudy można się rozerwać grając w równie legendarnego „Węża”.

/Rafał Tomaszewski

Podziel się artykułem
Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Email this to someone