N26 startuje w USA. Oby poszło im lepiej niż w Polsce

Rafał Tomaszewski
Rafał Tomaszewski
#Fintech
Opublikowano: 12 lipca 2019, 14:36 Aktualizacja: 12 lipca 2019, 15:49

Obiecywali i słowa dotrzymali. Niemiecki challenger bank N26 startuje w Stanach Zjednoczonych. Na początek będzie dostępny dla 100 tys. Amerykanów, którzy zapisali się na listę oczekujących.

Pełny start został zaplanowany na końcówkę lata bieżącego roku. N26 zadebiutował w Niemczech i w Austrii w styczniu 2015 roku. Obecnie fintech obsługuje ponad 3,5 mln klientów na 24 europejskich rynkach. W Polsce N26 działa już od kilku miesięcy, ale jak na razie fintechowi nie udało się pozyskać zbyt wielu użytkowników. Polak to wymagający klient – w końcu nowoczesne aplikacje finansowe to dla nas nie pierwszyzna. Może w USA pójdzie im nieco lepiej.

Przy okazji warto przypomnieć, że pod koniec czerwca N26 udostępnił płatności Apple Pay na 11 rynkach – między innymi w Polsce.

N26 debiutuje na wymagającym rynku USA

N26 posiada licencję bankową ważną na terenie Unii Europejskiej, ale w USA będzie musiał radzić sobie bez takiego zezwolenia. Przynajmniej na razie. Dlatego fintech nawiązał współpracę z kalifornijskim Axos Bankiem – nadzorowanym przez Federalną Komisję Gwarantowania Depozytów (FIDC). N26 będzie wydawał Amerykanom debetowe karty z logiem Visa.

W lutym bieżącego roku challenger bank pozyskał 300 mln dolarów dofinansowania, co miało pomóc przede wszystkim w ekspansji na teren USA. Stany Zjednoczone to trudny rynek – Amerykanie wciąż są dość mocno przywiązani do gotówki i z dużą dozą ostrożności patrzą na fintechowe aplikacje mobilne, szczególnie te pochodzące spoza Stanów. Co więcej za niemieckim fintechem ciągną się problemy z niedotrzymaniem zasad AML.

Niemniej w obozie N26 panuje bojowa atmosfera. Współzałożyciel i CEO fintechu Valentin Stalf mówi, że debiut w USA to prawdziwy kamień milowy dla N26, a w nachodzących latach challenger bank powinien mieć już ponad 50 mln klientów. Cóż, łatwo nie będzie, ale kibicujemy wszystkim fintechom.

Ambitne plany względem rynku USA mają także inne podmioty – przede wszystkim Monzo, który rozpoczął już zapisy na listę oczekujących. Debiut w Stanach Zjednoczonych to kwestia najbliższych tygodni. Nieśmiało za ocean spogląda także Revolut, ale tutaj na razie brak konkretnych działań.


Tekst chroniony prawem autorskim. Każdorazowe kopiowanie wymaga zgody redakcji.

Pokaż komentarze (0)

n26-startuje-w-usa-oby-poszlo-im-lepiej-niz-w-polsce